LaCircus: Aldridge drugi raz spotkał się z Popovichem. Spurs i Suns umacniają się na pozycji liderów

13
fot. youtube.com
fot. youtube.com

Los Angeles Lakers rozpoczęli swoje drugie spotkanie z LaMarcusem Aldridge’em od przeprosin. Przeprosili, że za pierwszym razem nie zaprezentowali mu tego, czego on oczekiwał i dopiero na koniec tylko krótko wspomnieli o tym jak chcą przebudować drużynę i jak widzieliby jego rolę. Potem podziękowali, że dał im drugą szansę i przeszli do trwającej 90 minut rozmowy o koszykówce. GMa Mitcha Kupchaka i trenera Byrona Scotta wspierał jeszcze Mark Madsen, który w sztabie trenerskim odpowiada za analitykę. Można się domyślać, że tym razem wypadli znacznie lepiej. Na pewno bardziej skupili się na samej grze. Może też podkreślali, że Kobe ma tylko rok kontraktu, a pewnie część sezonu znowu opuści przez kontuzję, więc nie powinien przyjmować się, że między nimi nie 'zaiskrzyło’. Ale czy byli wystarczająco przekonujący, żeby po tym złym pierwszym wrażeniu, LaMarcus ponownie brał ich poważnie pod uwagę?

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułTobias Harris zostaje w Orlando
Następny artykułNets pozyskali dwóch młodych zawodników. Pacers zatrzymali Lavoya Allena

13 KOMENTARZE

  1. Weźmie roczna umowę i pojedzie w kolejne tour w przyszłe wakacje.

    Do LA mógłby iść o ile Ci wyciągną magicznie Cousinsa a nie stracą przy tym Rusella.

    Zostają Suns i Spurs przy czym miało liczyć się wygrywanie od zaraz wiec to tak naprawdę jedna opcja.

    Lubię to: 0
  2. Kolejna pirmadonna, dla której najważniejsze jest „wygrywanie” to pokazuje jaka jest mentalna przepaść między graczami typu Duncan, a graczami typu Aldrige czy Melo.

    Lubię to: 0
    • Porównywanie Duncana z LMA jest tak samo niestosowne jak ustawianie na tym samym poziomie LMA i Melo. I nie miej pretensji ze LMA waha się przed wchodzeniem w długo terminową umowę z SAS, wiedzac, że za max dwa lata w tej ekipie nie będzie już ani Duncana, ani POPA. I zostanie mu tylko introwertyczny Leonard.

      Lubię to: 0