Ed Davis w Portland. Asystent Stottsa: straciliśmy Aldridge’a

6
fot. Nikki Boertman / Newspix.pl
fot. Nikki Boertman / Newspix.pl

Mike Tokito z Oregon Live wytropił dziś materiał jaki ukazał się w telewizji WTHI z Terre Haute w Indianie. Został on opublikowany na kilka dni przed rozpoczęciem wolnej agentury i poświęcony jest Meyersowi Leonardowi, który w swoim rodzinnym Robinson w stanie Illinois zorganizował camp koszykarski. Wyjaśniamyobjaśniamy: Terre Haute i Robinson leżą w innych stanach, ale dzieli je 50 km. Gratulujemy ponadstanowości.

W tym kampie udział brał Kim Hughes, który od trzech sezonów jest trenerem big-manów w Portland Trail Blazers. W materiale tym Hughes mówi:

„Cóż, ludzie nie rozumieją, że idziemy w młodość. Nie oświadczyliśmy jeszcze tego, ale straciliśmy LaMarcusa Aldridge’a. To nie zostało jeszcze powiedziane, ale jestem pewien, że nie wróci. Idziemy w młodość”.

Idziemy więc w młodość. Adrian Wojnarowski z Yahoo! Sports akurat podszedł do ogrodzenia zobaczyć z której to posesji tak daje grillem, oparł się o świerk i napisał na Twitterze:

„Wolny agent Ed Davis finalizuje kontrakt z Portland Trail Blazers. Ed Davis podpisze trzyletni kontrakt za 20 mln dolarow.

Mimo umowy Davisa, Portland wciąż może podpisać wolnych agentów LaMarcusa Aldridge’a i Robina Lopeza.

Jeżeli Portland straci Aldridge’a, Davis jest solidnym silnym skrzydłowym. Jeżeli Aldridge wróci, Blazers mają jeszcze głębszy frontcourt.”

Nie jestem już takim fanem Davisa jakim byłem jeszcze rok temu. Mogę być w mniejszości, ale jego sezon w Los Angeles Lakers nieco mnie rozczarował.

W każdym razie to niższy niby-John-Henson (203 cm) bez rzutu za trzy na pozycje 4/5 do Portland – ani rim-protektor, ani stretch-shooter – a Woj musi sprawdzić swoje źródła w Terre Haute.

Albo lepiej hit-the-grill.

Czekamy.

Poprzedni artykułAron Baynes ze Spurs podpisze kontrakt z Pistons
Następny artykułPhoenix Suns przehandlowali Bullocka, gorszego Morrisa i Grangera do Detroit

6 KOMENTARZE

  1. Nie ma Batuma,Matthewsa,Afflalo , nie bedzie Aldridge’a i Lopeza. Z pierwszej szóstki został tylko Lillard. Brak strzelców poza wspomnianym Lillardem i McCollumem. Słabo to widzę. Chyba, że któryś z podkoszowych nagle wybije się ponad przeciętność.

    Lubię to: 0