Finał Wschodu, mecz nr 1: JR Smith ukradł mecz nr 1, LeBron był LeBronem, Hawks stracili Carrolla

43
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Atlanta Hawks przegrali coś więcej niż mecz nr 1 finałów Konferencji Wschodniej z Cleveland Cavaliers 89:97.

Na 4 minuty i 59 sekund przed końcem stracili DeMarre’a Carrolla, który bez kontaktu podkręcił lewe kolano i teraz może nie dokończyć tej serii. Carroll jest jedynym obrońcą Hawks, który może kryć LeBrona Jamesa nie w snach, po tym jak nowojorska policja wykluczyła z gry do końca sezonu Thabo Sefoloshę. Atlanta Hawks szybko przestają być Razem.

LeBron James zdobył 31 punktów z 26 rzutów, miał 8 zbiórek i 6 asyst. Po raz 52. w swojej karierze zaliczył w playoffach mecz na minimum 30 punktów, 5 asyst i 5 zbiórek, wyprzedzając tym samym Michaela Jordana.

lebron greats

Ale raz jeszcze, po raz drugi z rzędu w tych playoffach, James – bez kontuzjowanego Kevina Love i z kontuzjowanym Kre Ivnim – dostał potężne wsparcie od graczy zadaniowych. Tristan Thompson miał 5 z 12 zbiórek ofensywnych Cavaliers, Iman Shumpert zakorkował Kyle’a Korvera na 3/5 z gry, a Earl Joseph Smith III z Freehold odkorverował Korvera, urządzając show, które przytrafia mu się co jakiś czas i nikt nie wie kiedy może mu się przytrafić.

Od stanu 65-63 pod koniec trzeciej kwarty JR Smith zdobył 17 z kolejnych 20 punktów w trakcie runu 20-4. Asystował też przy pozostałym rzucie z gry, kiedy zdesperowany Korver próbował wejść mu pod koszulkę. Smith minął Korvera i rzucił podanie nad obręcz do Thompsona. James był wtedy na ławce. A konkretnie, zdołał dojść prawie do linii środkowej, nokautując w euforii powietrze. Siedzący obok parkietu Floyd Mayweather nie zdążył podnieść gardy. Reggie Miller mówił w tym czasie, że James is chilling with Martini on the bench, ponieważ to Reggie Miller.

Smith trafił 8 z 12 trójek, bijąc playoffowy rekord drużyny, w której grali niegdyś Craig Ehlo, Mark Price i Wesley Person. Zdobył 28 punktów, miał 8 zbiórek i 3 asysty. New York Knicks będą wybierali w drafcie z numerem czwartym.

Yeah… hej.

Sam mecz, po bardzo dobrej pierwszej połowie (51-51), zamienił się w śmierć Atlanty i klasyczny, seminarkotyczny, cichociemny trip Smitha. Ten Którego Nie Traktuje Się Poważnie po prostu trafiał rzuty – jak banalnie to brzmi – często bardzo trudne, najczęściej przez ręce, z elementami czaczy, jak choćby trójka z prawego rogu oddana po …izolacji, koźle do przodu i stepbacku. Stephen Curry był przed telewizorem jak pfff to takie niepoważne.

Z drugiej strony parkietu Hawks trafili tylko 4 z 23 rzutów za trzy, w drugiej połowie trafili tylko 31% rzutów z gry i umierali w objęciach obrony Cleveland. Kiedy gdzieś od drugiej kwarty Cavaliers zluzowali ze zmianą krycia, Hawks stali wokół, patrząc na to co zrobi Jeff Teague. Kiedy próbowali zasłon, sędzia Jason Phillips gwizdnął trzy ruchome w trzeciej kwarcie, narażając się na pomeczowy gundown od kolesi siedzącego obok 2Chainza. Przez 6.5 minuty Hawks nie mogli zdobyć kosza z gry. Dopiero po tym nastąpił run Smitha, który praktycznie odłożył mecz na półkę jego rodziców między kokainę, a gruby hajs.

Było mnóstwo zmian krycia w pierwszej połowie. Hawks w ten sposób traktowali tę obecnie akcję nr 1 w ataku Cavaliers, czyli pick-and-roll, w którym LeBron James albo otrzymuje zasłonę od Ivniego lub Shumperta/Smitha, albo sam ją stawia. Po tym, James przechodził do lewego post – najczęściej z Teaguem na plecach – a Horford lub inny wysoki schodzili bliżej Jamesa. Często nawet podwajali go i potem z tyłu uruchamiali rotację do strzelców za trzy.

James był w tym wszystkim jak…

Gość w wieku 30 lat dotarł do momentu, w którym tylko nieregularny jumper z kozła zatrzymuje go przed byciem najlepszym graczem jakiego ten sport widział.

Przesuwa się po boisku jak sztuczna inteligencja SportVU, podejmując zwykle najlepsze decyzje w danym czasie i miejscu. Na koniec meczu – gdy zdesperowany Mike Budenholzer przesunął Carrolla na JR’a Smitha – James spędził sześć ostatnich minut, zaczynając już metr za połową izolacje na Millsapie.

Kozłując uśmiechał się i żartował „poważnie? Paul Millsap ma mnie kryć?”. Po kilku łatwych punktach, Millsap miał trzy najlepsze minuty krycia Jamesa w życiu, co pomogło Hawks zmniejszyć straty, ale Cavaliers prowadzili już 90-74 w ostatniej części meczu i mecz ten już potem nigdy nie zszedł do różnicy większej niż dwa posiadania. Na 37.9 sek. przed końcem, przy stanie 91-87, James otrzymał od Thompsona zasłonę 12-13 metrów od kosza, ale zaatakował w drugą stronę i środkiem parkietu dojechał do samej obręczy.

Kre Ivn – ponieważ to pół Kyrie’ego Irvinga, a nie adoptowane w Tel Awiwie dziecko Davida Blatta – rzucił 10 punktów, miał 6 asyst, podając piłkę, ale bez penetracji. Kontuzja stopy i żeby tylko, powstrzymują go od bycia All-Starem i stał się negatywny w obronie, coś co Cavaliers usiłowali przykryć switchując pick-and-rolle z udziałem Jeffa Teague’a, Matthew Dellavedova nie trafił żadnego z czterech czystych rzutów, ale był drugie najlepsze w meczu +10, ponieważ jest Matthew Dellavedovą i Dennis Schroder stracił w tych playoffach swój rzut – 2/10, 0/3 za 3 – i nie może go odzyskać. Gdzie jest Holger Geschwinder?

Jeff Teague był fantastyczny, do czasu, na 27 punktów z 24 rzutów i Hawks niszczyli w pierwszej kwarcie switchującego chętnie Thompsona. Ten był też ogrywany przez gorącego na starcie Paula Millsapa, zanim Thompson i reszta Cavaliers zrobili prawie ekspercką robotę w wyjęciu Atlanty z gry. Było kilka fantastycznych posiadań Thompsona w obronie i matchup, który moim zdaniem jest najbardziej kluczowy w tej serii, wziął Double T i Cleveland wygrali mecz nr 1.

Thompson rzucił 14 punktów, miał 10 zbiórek i 2 bloki w aż 42 minuty (24 minuty jako center w niskich lineupach Cleveland), zatrzymując Millsapa na 13 punktach przy 3/11 z gry , 7 zbiórkach i 6 faulach. Al Horford miał 16 punktów z 12 rzutów i 7 zbiórek, ale w drugiej połowie piłka najpierw umarła w ataku pozycyjnym Atlanty, a potem musieli pokornie przyjmować ciosy od JR’a Smitha i wyprowadzać ją zza linii końcowej. Przez to nie byli w półkontrataku, gdzie ich atak tak przyjemnie płynął przez większość pierwszej połowy.

Będzie mecz nr 2 w tej serii i odbędzie się on w ten piątek w Atlancie. To czy będzie mógł zagrać w nim Carroll nagle staje się kluczowe, bo Hawks grają już bez Sefoloshy.

Kent Bazemore był świetny w czwartej kwarcie, dynamiczny na 10 punktów w 16 minut gry, robiąc małego austinariversa, ale nie jest kimś kto miałby nawet cień szansy kryć Jamesa dalej w tej serii.

Co zrobią Hawks?

Nasłuchają się teraz przez dwa dni o tym jak nie mają szans i będzie 0-4.

Jacyś ludzie w amerykańskich mediach pomylą ich imiona.

Ktoś w komentarzach napisze tutaj it’s over.

Ale wrócą jeszcze w tej serii, ponieważ potrzeba jest matką wynalazku i aby rozpocząć coś nowego, musisz najpierw coś zniszczyć.

Tak to już po prostu jest.

Poprzedni artykułMarcin Gortat chce grać ze stretch-czwórką zamiast z Nene
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (254): Dzikie historie

43 KOMENTARZE

    • Wygląda na to że James po raz kolejny wniesie na plecach drużynę do finału.
      Obawiam się że zrobi to tylko po to żeby cały świat zobaczył jak zamordują go w walce o puchar.
      Skona patrząc na niego.

      Lubię to: 0
      • Największy problem jest taki, że tego „wnoszenia na plecach” wiele osób nie docenia. „bo uciekł do lepszej drużyny” „bo uciekł do młodszej drużyny” „bo sam nie potrafi”. Ekhm… Piąte finały (póki co tylko konferencji) pod rząd, praktycznie w każdym sezonie ktoś z jego BIG-company wypada, ale nadal LeBron ucieka i nie jest wystarczająco dobry, żeby samemu prowadzić drużynę do dużych rzeczy.

        Lubię to: 0
  1. „Potrzeba jest matką wynalazku i aby rozpocząć coś nowego, musisz najpierw coś zniszczyć.” Maciej Kwiatkowski, filozof

    Wieszam to dziś w biurze, tak żeby wszyscy widzieli jakich mamy Polaków!

    Lubię to: 0
    • Powinni już dawno Cię zbanować za pisanie bzdur i pewnie tak było gdyby strona była bezpłatna. Ciesz się, że oglądasz cały prime Jamesa bo za czasów np. MJa pamiętasz tylko ostatnie finały. I na pewno żałujesz podobnie jak ja że całej kariery nie było dane widzieć na własne oczy.

      Lubię to: 0
  2. Cavs odebrali Hawks przewagę parkietu, najlepszego gracza w PO i teraz dopiero okaże się ile charakteru ma Atlanta.

    LeBron swój wózek dalej pcha, a kto w Atlancie popchnie ich wózek? Drużyny systemowe mogą szybko się posypać, jeżeli ktoś nie wejdzie w buty kontuzjowanego zawodnika.

    Mimo wszystko liczę teraz na szybką jazdę Cavs do finału.

    Lubię to: 0
    • Właśnie w przypadku drużyn „systemowych”, które mają 5-6 równorzędnych graczy, wypadnięcie jednego z nich nie powinno być tak dużym problemem, jak w drużynach, które opierają się na jednej-dwóch gwiazdach.

      Atlanta ma mnóstwo graczy, którzy mogą ją pociągnąć – Teague, Horford, Millsap, Korver – każdy z nich ma możliwości, żeby wziąć na siebie większy ciężar. Na ławce też jest jeszcze zapas (np. Shroeder).

      Czy faktycznie będą sobie w stanie poradzić, niewiadomo, ale na pewno bym ich jeszcze nie skreślał.

      Lubię to: 0
  3. Carroll był jedzony przez LeBrona i już zacząłem zastanawiać się czy coś tu się może zmienić w kolejnych meczach tej serii i wtedy właśnie Demare zaczął zwijać się na parkiecie… no smutna sprawa.

    Dodam tylko, że Lebron strasznie mnie wkurwił tym swoim, cytując Maćka, „Kozłując uśmiechał się i żartował „poważnie? Paul Millsap ma mnie kryć?””. Biłem brawo po każdym późniejszym, zablokowanym wjeździe pod kosz Jamesa. Strasznie mnie wpienia takie cwaniactwo. Z drugiej strony i tak Lebron nieczęsto tak się zachowuje więc nie będę tutaj rozdzierał szat.

    Lubię to: 0
  4. Dlaczego nie możemy mieć normalnej, ciekawej serii PO bez kontuzji? Silver wykupił jakiś pakiet grupowy w Ciechocinku czy jak? A jeśli nie to powinien. Może się okazać w następnym meczu, że Atlanta jest done, czy coś jeszcze wymyślą. Jakie to dziwne, że do niedawna gracze NYK robią różnicę w meczu finałów konferencji. W Nowym Jorku chyba coś w wodzie musi być.

    Lubię to: 0
      • Bardziej niż ilość spotkań, które grają zawodnicy, to tempo w jakim grają może mieć znaczenie. Nie chcesz chyba powiedzieć, że jeśli zawodnicy graliby 10 spotkań mniej, to kontuzje zniknęłyby jak ręką odjął. Przykładowo DeMarre Carroll zagrał w sezonie 70 spotkań, łącznie 2189 minut, średnio 31,3 minuty. Jest 71-szy w średniej na mecz, 77-my w ilości minut. Twierdzisz, że jest zajeżdżony niczym chabety Thibsa albo cyborgi Brooksa?

        Lubię to: 0
        • Tak uwazam. Terminarz NBA jest napiety do granic mozliwosci. Wieksze przerwy miedzy meczami, albo mniejsza ilosc spotkan na pewno skutkowaloby mniejsza iloscia kontuzji.

          Lubię to: 0
          • Ilość spotkań nie zmieniła się (poza sezonami lockoutowymi) od czasu odkąd oglądam NBA, czyli ponad 20 lat. Ramy czasowe sezonu regularnego również wiele się nie zmieniły, choć wydaje mi się, że kilka dni nam ukradli. Co może mieć znaczenie – to ilość tzw. b2b, gdzie rzeczywiście zmęczenie się nakłada i zaczyna brakować czasu na regenerację. Ale tutaj część zespołów wprowadziła odpoczynek, wzorem San Antonio, dając swoim najważniejszym zawodnikom odpocząć. Być może zaczęcie kilka dni (tydzień/dwa?) wcześniej rywalizacji, połączone z przedłużoną przerwą na All-Star Weekend byłoby tutaj rozwiązaniem, skutecznie eliminującym nieszczęsne back-2-backi i dające więcej miejsca na regenerację. Sama ilość spotkań uważam, że nie ma znaczenia. Ot w przypadku przedstawionym wyżej Carroll zagrał tylko 70 spotkań (zamiast 82), ze średnią minut 31.3 co nie jest przeciętnym wynikiem dla startera. Ale też może tempo gry i zwiększone z tym przeciążenia, czy większa ilość podróży lotniczych jest tutaj winowajcą.

            Lubię to: 0
  5. 1) LBJ jest jak: totalna dominacja i sieczka w 2 kwarcie i/lub/oraz zabójca ataku swojej drużyny (nawet w większym stopniu niż Russ), kiedy kozłuje z Millsapem na plecach przez 20 sekund, penetruje, po czym, gdy pod koszem trafia na ścianę, oddaje do DellyAustralianBoy, a ten później ma 0/6 z gry (druga połowa 4 kwarty). Byłem pod wrażeniem jak LeBron kończy z lewego łokcia, jak rzuca floatera, jak rzuca z jednej nogi i jest nie do zatrzymania. Z kolei nie mogłem patrzeć jak pod koniec meczu zabija tempo gry, spacing i flow Cavs (po serii JRa, gdy wrócił LeBron – Smith rzucił chyba tylko raz?). Jest to jeszcze cięższy kaliber, niż Russ, który robi to w opcji Turbo.
    2) 2 finały konferencji z rostawionymi z nr. 1 i 2… Gdzie zadaję sobie pytania: jak Houston może być nr. 2? (właściwie, chyba każdy o to pyta) i jak słaba jest para Cavs/Hawks vs. GSW/Rockets… i dlaczego finał NBA Warriors vs. Cavs będzie tak jednostronny…
    3) W pewnym momencie ten mecz powinien być przerwany, kiedy: LeBron kosta, Kyrie zamiast biegać to stepuje (a taka szkoda, chciałbym go widzieć w wersji Playoff!), Shumpert poślizgnął się, myślałem ze pachwina… no i na końcu DeMarre…Takie wrażenie pozostawią te playoffy, co by było gdyby wszyscy grali?

    Lubię to: 0
  6. sport drużynowy… akurat! :(

    Osobisty run JR i LeBron starczyli. To ABSTRAKCYJNE, że drużyna z połową swojego 2 i bez 3 najlepszego zawodnika pokonuje najlepszy team RS na Wschodzie. INDYWIDUALNOŚCI.

    There is no I in TEAM, there is I in WIN.

    Lubię to: 0
  7. Jeśli chodzi o Kevina Love to Cavs raczej wiedzieli że w ciągu pierwszych 6 sezonów opuścił 128 meczy i jest zawodnikiem kontuzjogennym i to ryzyko podjęli świadomie wiedząc że do mistrzostwa trzeba rozegrać minimum 98 meczy i jeśli chcieli byśmy podsumować ten transfer dzisiaj to był to bardzo zły ruch z perspektywy jednego sezonu a z perspektywy 5 sezonów może się okazać że był to transfer top 5 w skali All Time Greatness złych transferów w tej lidze .

    Lubię to: 0
      • Wiem o co kaman i wiem ze nie przewidzisz ze Paul George w padnie na kosz i rozpierdoli nogę, ale tu ewidentnie rozmawiamy o gościu który miał problemy zdrowotne przez całą karierę typu tam strzykneło tam go bolało i mówimy w momencie kiedy jest kontuzjowany w najważniejszym momencie sezonu Cavs podjęli ryzyko i na ta chwile są przegrani na tym transferze jeśli drugim najlepszym zawodnikiem Cavs jest JR Smith w tych play offs to coś jednak musi być nie tak

        Lubię to: 0
    • W przypadku Irvinga wcale nie jest dużo lepiej. Przychodził do ligi po kontuzji, po sezonie gdzie rozegrał tylko 11 spotkań i mimo wszystko był dużą niewiadomą. A w ciągu 4 sezonów w NBA opuścił 56 spotkań i gdyby to nie były playoffy to by teraz odpoczywał.

      Z ocenianiem transferu trzeba poczekać. Ale nie wygląda to lepiej niż w Miami. A LeBron coraz starszy.

      Lubię to: 0
  8. To jest tak że w Cavs są tak zesrani boją się Gniewu Jamesa i robią dziwne ruchy kiedyś wzięli tak się zesrali koło 2006 roku że z Larrego Hughes zrobili druga opcje prawą rękę Lebrona ,,Robina” za 60mln a to był gość jeśli ktoś nie pamieta odpowiednik w dzisiejszej lidze mm Tony Allena lepszy w ataku koło 40% z gry i 30% za trzy z gorsza obrona. a tu mogli mieć na rookie kontrakcie konia pociągowego 20 letniego

    Lubię to: 0
  9. W Cleveland powinni zatrudnić kogoś z jajami na stanowisku GM tak jak było w Miami. Śmiem twierdzić że Lebron te tytuły bardziej zdobył z Brylantynowym Patem Rileym niż z Wadem czy Boshem nie umniejszajac ich zasług

    Lubię to: 0
    • To co usiłował robić Wade przez ostatnie dwa PO ze swoim roz… kolanem (a w niektórych meczach nawet robił), zasługuje na choć odrobinę szacunku, więc zamilcz bezBOSHniku ;)
      A z drugiej strony Pat is the boss :)

      Lubię to: 0
  10. W 1 rundzie Boston któremu brakowało talentu, w 2 Chicago które talent ma ale ich trener nie widział ich przewag i nie potrafił tego wykorzystać, w 3 Atlanta której brak lidera i która zapomniała czym wygrywała w RS. Tym sposobem James nie mając Love i praktycznie Irvinga znowu pewnie wejdzie do wielkiego finału. W tym czasie na Zachodzie w 1 rundzie odpadają Spurs, Blazers, Maverics i Pelicans – drużyny które teraz by się postawiły Cavs bardziej niż Atlanta (szczególnie SAS). Ehh… fzhut.

    Lubię to: 0