Półfinał Zachodu, mecz nr 2: Chwilę to trwało, ale James Harden znów jest z nami

16
League Pass
League Pass

Ten mecz był jak film kręcony przy współudziale kilku reżyserów. Wiecie, coś jak jedna z tych produkcji, przy robieniu której Quentin Tarantino i Robert Rodriguez piją dużo tequili i zażywają dziwne pigułki, które ten drugi dostał w jednej z ciemnych uliczek Juarez. Cztery kwarty, cztery historie. Było w tym trochę wszystkiego. Sci-fi i motywy z filmów o superbohaterach, sado-masochistyczne porno, film klasy B i opowieść o odkupieniu. Nie ma co liczyć na Oskary, ale to nie były źle wydane pieniądze, jeśli planowaliście wypad do kina, by odpocząć po ciężkim tygodniu w pracy.

Houston Rockets ograli Los Angeles Clippers w meczu numer dwa 115-109 i wyrównali stan serii.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułJoakim Noah (twierdzi że) został po meczu nr 2 opluty przez kibica Cavaliers
Następny artykułJimmy Butler: Muszę być lepszy, obrona zaczyna się ode mnie

16 KOMENTARZE

    • Harden to jest gracz, którego często nie docenisz patrząc tylko w jego linijkę w boxscore…w czwartej kwarcie jak ważyły się losy meczu BYŁ i ciągnął swój zespół.

      Lubię to: 0
      • Po pierwsze primo:
        Harden jest jak dla mnie graczem całkowicie jednowymiarowym i overrated i uważać tak, to moje prawo.

        Po drugie primo:
        Co do „w czwartej kwarcie jak ważyły się losy meczu BYŁ i ciągnął swój zespół.” to jest temat tzw. ważnych punktów, który mnie śmieszy. Mecz trwa 48 minut i jakby wcześniej grało się dobrze, a nie piach, to w czwartej kwarcie nie odbywałyby się „ciągniecia” i thrillery, ale to jest akurat dyskusja akademicka.

        Po trzecie primo:
        Dwa ostatnie znaczki z mojego pierwszego postu dedykuję Tobie, zanim zacznie się burza w szklance wody

        Edit:
        PS majki. Okrutnie? Przy Hardenie okrutne flopowanie to mały pikuś :P

        Lubię to: 0
          • Przede wszystkim „zanim się zacznie” i to do ogółu bardziej było, źle się wyraziłem :)

            PS. To była bomba, widać na filmie!!

            Lubię to: 0
      • Harden jest mega mierny, wrocil na gotowe kiedy rockets doszli juz Clippers.A clippers doszli bo ci postanowili, ze najlepszym sposobem na nie”wygranie” meczu jest oddawac 8726872 pilek w izolacjach do Jamala i przestali wogole cokolwiek robic. A i tak byl prawie, ze „crunch” :P

        Lubię to: 0
  1. To jest rewelacyjna para tych półfinałów Konferencji. Świetny mecz, no i fajnie się oglądało Hardena w czwartej kwarcie. Gdybym miał obstawić kto awansuje dalej, to na dzień dzisiejszy po prostu nie mam pojęcia. Ale jakoś tak coś podpowiada mi, że to będą Clippers.

    Lubię to: 0
  2. Świetny tekst!
    Jak już tak rzucamy cytatami z niego to to było genialne :D

    „Mecz na linii zamroził Dwight Howard po tym, gdy na 40 sekund przed końcem przy różnicy czterech punktów Austin Rivers wyrzucił piłkę w aut, kozłując za plecami. Doc Rivers spojrzał wtedy na Chrisa Paula i pomyślał o tym, że rodziny się nie wybiera.”
    :D

    Lubię to: 0
  3. Świenty recap, ale patrząc jak Harden żałośnie wymusza te wolne i robi to w tak ostentacyjny sposób liczę że LAC utrą im/jemu nosa za to i pożegnają ich ozięble 4-1.

    Lubię to: 0