Flesz: Debiut George’a Karla w Kings. Warriors pokonali Spurs. Cavs +38 w Waszyngtonie. Raptors 3-1 z Hawks

8
fot. NBA League Pass
fot. NBA League Pass

Po czwartkowym, dwu-meczowym wstępie, dzisiaj w nocy NBA na dobre rozpoczęła drugą część sezonu, ale będziemy musieli chwilę poczekać, aż znowu liga nabierze rozpędu. Te kilka dni przerwy były dla niektórych zbyt rozluźniające i widać, że w pierwszym meczu po powrocie sporo graczy myślami jeszcze było gdzieś na Hawajach, gdzie spędzili ostatnie dni. Poza tym ponad połowa drużyn w mniejszym lub większym stopniu dokonała zmian w składach w czwartek i jeszcze wczoraj grali bez swoich nowych zawodników. Dlatego to nie była ekscytująca noc. Przede wszystkim oglądaliśmy blowouty, albo jednostronne pojedynki, którym niewiele brakowało żeby nazwać je blowoutami.

George Karl po blisko dwóch latach wrócił na ławkę. Został owacyjnie przywitany przez kibiców w  Sleep Train Arena i wygrał swój debiut w roli coacha (19-34) Sacramento Kings. Co prawda początek był słaby, bo gospodarze przegrywali już 4-18, ale jeszcze przed końcem pierwszej kwarty wyszli na prowadzenie zaliczając serię 17-0.

Gospodarze próbowali grać szybszym tempem, do czego namawia ich trenera, ale jeszcze będą musieli nad tym mocno popracować, ponieważ teraz skończyło się to 24 stratami. (20-32) Boston Celtics byli aż 38-8 w punktach po stratach, ale Kings zdominowali tablice (57-40), a końcówkę spędzili na linii gdzie byli dużo skuteczniejsi niż ich rywale i po wyrównanym pojedynku wygrali 109:101.

DeMarcous Cousins rozegrał świetny mecz jakby chciał pokazać wszystkim, że nie ma problemu z nowym trenerem. Zanotował imponujące 31 punktów z 18 rzutów i 15 zbiórek, chociaż popełnił też aż 9 strat.

Rudy Gay zdobył 28 punktów. Carl Landry wyszedł w pierwszej piątce, ale po 5 minutach został zdjęty z parkietu i już nie wrócił. Darren Collison nadal jest kontuzjowany i zastąpił go Ray McCallum, ale już spotkanie na jedynce kończył dopiero co pozyskany Profesor Andre Miller, który pewnie będzie pełnił rolę asystenta trenera na parkiecie. Miał dobry występ i w 23 minuty zanotował 8 punktów i 4 asysty. Świetną zmianę dał Omri Casspi – 7 punktów, 12 zbiórek i 6 asyst.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

0

KOMENTARZE

  1. D. Rose – kvrwa, co jak co, ale przegrać rywalizację z debiutantem?
    Rzuty za trzy, które nie dolatują do obręczy, podania w ręce rywali lub w trybuny…nie idzie mu w tym spotkaniu, a on w czwartej kwarcie z uporem maniaka próbuje “przejąć mecz”, efekty – niecelna trójka, strata, faul przy rzucie rywala, strata, strata, niecelna trójka, strata, air ball i spudłowany łatwy rzut jako wisienka na torcie.

    REAL MVP BULLS.

    Jak skąpy właściciel Bulls nie zatrzyma Butlera, to będzie kretynem do kwadratu, jedyna nadzieja na lepsze jutro w Chicago, bo Rose jest niestabilnym rozgrywającym, zarówno na parkiecie jak i zdrowotnie – metaforycznie pisząc…

    Lubię to: 0
  2. Kiedy zrobi się głośno o zwolnieniu Wittmana? Wizards mają najgorszy bilnas ostatnich 10 spotkań spośród 12 czołowych drużyn na Wschodzie i tak jak pisze Maciek pamięć o dobrym starcie dawno przeminęła.

    Tu potrzebny jest nowy trener bo Wizzies nie grają nawet jak suma swojego talentu. I trzeba skończyć z tym zakopywaniem się na półdystansie, szybciej wprowadzać smallbalowe lineupy, tak żeby Wall miał gdzie się wkręcać i do kogo te piłki odrzucać, ewentualnie żeby dało się grać pick’n’rolle.

    Lubię to: 0