O takiego Kobe’ego walczyliśmy

39
Lakers media day
Lakers media day

Może naprawdę istnieją bogowie koszykówki? A może to zwykli bogowie czasem zainteresują się wynikami sportowymi i wielkim niewidzialnym palcem popchną piłkę w dobrym kierunku? Może Andre Agassi niepotrzebnie się złościł za każdym razem, gdy Michael Chang po zwycięskim meczu wskazywał na niebo, jakby chciał powiedzieć, że to właśnie stamtąd przyszło dla niego wsparcie?

Czasem to się po prostu zbyt pięknie składa. Kobe Bryant po fali spudłowanych rzutów i krytyki opuszcza dwa mecze, po czym wraca we wcieleniu, o którym tak długo marzyłem, by serię tę przypieczętować swoim hero ball game winnerem. Bóg powiedział: „Masz Kobe, zasłużyłeś, ta wpadnie!”.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFlesz: Gorące Tłoki, gorące Słońca, gamewinner Bryanta i plakat Archie Goodwina na Litwie
Następny artykułEfekt Rondo

39 KOMENTARZE

  1. To fakt, Kobe powinien kończyć karierę w tym stylu,ze statystykami flirtującymi z triple double.To będzie dobre dla jego legendy,łagodne,przyjemne zejście ze sceny, bez fajerwerków,ale w dobrym stylu. W końcu napisałeś tekst o Kobem, po którym nie jestem zły (jako fan KB) ;),często miałeś rację,ale zbyt „hejtersko” podchodziłeś do sprawy.

    Lubię to: 0
    • @bielasss
      kolejny który nie potrafi odróżnić „hejtu” od krytyki popartej statystyką? To może wyjaśnię czym może być „hejt”
      Przyznaj się bielass że gdyby Kobe powiedział że masz mu possać to z miłością odpowiedziałbyś „połknąć czy na twarz?”
      Chyba że lubisz takie zabawy to wtedy mój „hejt” jest jak kulą w płot.

      Lubię to: 0
      • Rozumiem,że prowokacja?, mam jeszcze raz napisać,że zgadzałem się z Przemkiem co do tego co robi KB i przyznaję mu rację? Z każdą krytyką popartą statystyką się zgodzę i odróżniam ją od hejtu, Kobe robi wiele złych rzeczy na parkiecie. Napisałem o „podejściu”, a nie hejcie,chodzi mi o to,że Przemek jest hejterem KB (co sam często powtarza) i po protu nie podobało mi się,że ciągle wytyka złe rzeczy(CHOCIAŻ MA RACJĘ POWTÓRZĘ), a nie potrafi pokazać trochę miłości do Mamby. Mam nadzieję,że zrozumiałeś. Miłej nocy życzę i mniej jadu.

        Lubię to: 0
        • Mnie dziwi trochę, że nikt nigdy nie zauważa, kiedy pokazuję miłość dla Mamby. W archiwum Szóstego Gracza jest przynajmniej kilka tego typu artykułów.

          Również nie uważam, że to robię jest hejtowaniem. Kiedy mówię, że jestem „hejterem” Kobe’ego, mówię to w żartobliwej formie, bo wiem, że tak jestem nazywany. Nie czuję się jednak hejterem. Jeśli krytykuję, to dlatego, że jest co krytykować. Jeśli piszę o Kobe’em dobrze – tak jak teraz – to dlatego, że jest, o czym pisać dobrze. I naprawdę jestem w tym uczciwy.

          Lubię to: 0
        • @bielasss
          Ależ ten jad to właśnie jest hejt. Chyba wszyscy widzą różnicę?
          Możesz się zgadzać lub nie zgadzać z Przemkiem ale proszę nie używaj wyrazów które absolutnie nie pasują. W języku polskim znajdziesz kilka lepszych określeń aby wyrazić co myślisz po lekturze tekstu Przemka niż tylko bezmyślne kopiowane z angielskiego „hejter”.

          Również miłej nocy życzę

          Lubię to: 0
  2. Sprytnie, Przemek, zgubiłeś przy okazji 4,5 straty zaliczane przez Kobasa w tych meczach – wychodzi mu AST/TO ratio koło 1,8 czyli gorzej niż Josh Smith w barwach Detroit – statystykami można manipulować wedle uznania, łatwo jest udowodnić każdą tezę;)

    Na moje, to faktem jest, że Kobe ruszył dupę w obronie trochę (gra mniej, więc może trochę intensywniej) + zaczął podawać, ale z trudnych sytuacji typu podwojenia itd, a zazwyczaj im bardziej ryzykowne podanie, tym większa szansa na to, że adresat podania skończy akcję punktem (np. podanie z podwojenia do kolegi, którego opuścił obrońca).

    Żeby było jasne – ja dalej kocham Bryanta – ale nie wierzę w jego wielką przemianą i to, że nagle zacznie walczyć o bycie top5 asystentem w lidze;)

    Lubię to: 0
    • Apropos manipulowania statystykami, to przed tymi meczami miał wskaźnik A/TO poniżej 1,4, czyli w zasadzie tu też zaliczył mega postęp, a wierzę, że będzie lepiej, jak się przyłoży :)
      A tak serio to najważniejsze, że nie nie bierze na klatę bez sensu ponad siły i walczy w obronie, nie musi być nawet to 20 asystentem w lidze, nikt mu nie każe, niech tylko da trochę pograć innym.

      Lubię to: 0
    • Gdzie tu jest manipulowanie? Ilość strat nie była istotna dlatego, co chciałem powiedzieć. Do tego średnia 4,5 wynika z 9 strat w jednym ze spotkań – manipulowałbym więc, gdybym próbował teraz z tego powodu zdyskredytować to, co robił Kobe w tych meczach. Do tego, jeśli więcej podaje – jest też więcej możliwości do strat. Kiedy trafiał 6 z 24 rzutów – to te 18 spudłowanych rzutów było tak naprawdę stratami (jeśli nie było zbiórki w ataku), więc jeśli to policzysz, to wyjdzie Ci, że teraz traci… mniej piłek niż tracił.

      Artykuł był o tym, że A) Kobe gra mniejsze minuty, co odbija się na jego skuteczności B) Kobe gra mądrzej i kreuje kolegów. Nie był o tym, że w jednym ze spotkań stracił 9 piłek.

      Lubię to: 0