Sezon Kobiego zamienia się w karykaturę

77
Minneapolis Star Tribune / newspix.pl
Minneapolis Star Tribune / newspix.pl

Chciałem zacząć od zbioru wypowiedzi fanów Kobiego Bryanta spod różnych artykułów na temat tego, że Kobe Bryant rzuca za dużo i rani swoją drużynę. Zrezygnowałem z tego pomysłu, bo po przekopaniu się przez nie, doszedłem do wniosku, że świat nagle znormalniał. Komentarze pod artykułami na temat problemów z Bryantem nie są już zdominowane przez bajkopisarzy twierdzących, że ich gwiazdor gra z przypadkowymi ludźmi z ulicy i musi (musi!) grać w ten sposób, że trzeba mu wybaczyć, bo ma swoje lata i kontuzje na karku, że i tak jest niesamowity, że i tak trafia te 38%, że (moje ulubione) przecież zdobył więcej punktów niż Michael Jordan.

Świat znormalniał?

Nie sądzę.

Sezon Kobe’ego Bryanta zamienił się po prostu w taką karykaturę, że już nawet duża część jego groupies zaczęła się zastanawiać, czy może jednak nie lepiej będzie wrócić do ssania pomarszczonego kutasa Micka Jaggera czy te Termopile są warte bronienia.

Po ostatnim meczu z Oklahomą City Thunder, w którym po raz ósmy i dziewiąty w tym sezonie spudłował w ostatniej minucie meczu, gdy mógł doprowadzić do remisu lub wyprowadzić swój zespół na prowadzenie, Kobe Bryant powiedział:

To był rzut jakiego chciałem.

Serio. To właśnie powiedział Kobe Bryant po tym rzucie:

SportVU twierdzi, że Andre Roberson kontestował ten rzut, będąc 24 centymetry od Kobiego. Oczywiście, to jest rzut, o jakim marzy każdy trener w tej lidze.

Sarkazm alert.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

3

KOMENTARZE

  1. Majki wchodzi na majk za 3…2…1…

    A tak na poważnie, kiedy człowiek zaczyna wierzyć, że kobe-weteran to nie kobe-z-draftu, ten macha tipsami po niecelnym rzucie i idzie obrażony do szatni. oO

    Lubię to: 0
  2. Problem Kobe’ego to jego przekonanie o swojej wyjatkowosci, ktora w przeszlosci czesto i gesto mu pomagala. To co kiedys bylo jego ogromnym atutem dzisiaj ciagnie go w dol i podpowiada mu zeby w ostatniej akcji za wszelka cene isc na iso skoro i tak jest Kobe Bryantem – trzecim najlepszym (nie wiem czy okreslenie jakosciowe do rekordu ilosciowego jest wlasciwe) strzelcem w historii. Zle sie to oglada

    Lubię to: 0
  3. Bardzo ciekawy i rzetelny artykuł. Fakt, w krótkim odstępie czasu było ich trochę o tym, że Kobe gra słabo i może to drażni co niektórych. Ale ten nawiązuje do wcześniejszych lat, gdy był na topie i jak wynika z analizy autora, również wtedy jego procent w clutch był słaby. To jest meritum tego artykułu. Kobe jest gwiazdą tej ligi i jego charakter moim zdaniem nie pozwala mu na pogodzenie się z rolą rezerwowego i tak pewnie będzie już do końca. Nikt tam nie będzie uwzględniał przy ocenie całej jego kariery ostatnich lat, w których wiadomo, że większość zawodników gra słabiej. Dla organizacji Lakers w tej chwili jest to na rękę, oni walczą o pick, a mimo to ludzie i tak chcą to oglądać, bo mają w drużynie Kobego.

    Lubię to: 0
  4. Kobe to magnes przyciągający kibiców i pieniądze do tankującej drużyny. Dzięki niemu ludzie chcą oglądać zespół, który walczy o Top5 pick w drafcie. To niesamowite, bo żaden inny weteran by tego pewnie nie osiągnął.

    Zawsze się śmiałem z Kobego, ale teraz lubię ten jego sezon. To tak jak się lubi zdziwaczałego, starego wujka, który opowiada zabawne historie i tłumaczy wszystkim dookoła czemu w PRLu było lepiej. Już dawno nie ogarnia co się dzieje, ale się trzyma swoich przestarzałych, zabawnych przyzwyczajeń, mimo że świat już dawno poszedł do przodu. Na czarną godzinę ma zakopany w ogródku słoik z dolarami. Wiesz, że zbliża się dla niego koniec, więc nie próbujesz mu wytłumaczyć, że świat się zmienił, pozwalasz mu dokonać swoich dni na swoich zasadach, zwłaszcza, że jest nieszkodliwy i całkiem zabawny.

    Lubię to: 0
  5. Wszystko spoko, ale jak można napisać “czy może jednak nie lepiej będzie wrócić do ssania pomarszczonego kutasa Micka Jaggera” do czytelnika? :D
    to zdanie zmienia ten dobry artykuł w taki właśnie klasyczny mecz Bryanta – jebłem 30 punktów (moja ogólna ocena artykułu – czyli wynik na miarę “króla strzelców” Szóstego Gracza), ale przy okazji 8 strat i 36% z gry (trzeba przeczytać artykuł, a nie przelecieć po nim oczami, tak samo jak nie widać strat na recapie, a tylko te wszystkie zdobyte punkty).

    Lubię to: 0
    • To zdanie ma swoją historię… Nie chciałem, żeby przepadło:) Poza tym wierzę w inteligencję i poczucie humoru naszych czytelników, którzy potrafią zazwyczaj wyczuć, kiedy wchodzimy w pewne – nawet wulgarne – konwencje.

      Lubię to: 0
      • Nie no spoko:) hejty na Kobasa i jego fanbojów (do których się zaliczam) są i były od zawsze, więc po mnie to spływa, a Twoje artykuły dalej są na top1 na 6G poziomie jak dla mnie, ale uważaj, bo Michał Kajzerek pisze raz na tydzień, ale za to świetnie/rewelacyjnie ostatnimi czasy;)

        Lubię to: 0
        • Nie nadużywałbym słowa “hejty”, bo dochodzimy powoli do miejsca, w którym wszelkie krytyka jest “hejtem”. A co do Michała, to żadna niespodzianka. Niedługo zamiast Wojbomb, będziemy mieli Kajbomby:) Swoją drogą przykre jest jednak to, że w artykuł o Kobe’m klikną wszyscy, a niektóre fantastyczne teksty Michała przepadają bez echa. Show him some love!

          Lubię to: 0
          • tak, każda krytyka to od razu hejt, przynajmniej można poznać ile lat ma taki @JKW, @majki, i reszta osobników którzy tak często używają tego wyrazu.
            A co do tekstów Michała Kajzerka, spokojnie Przemku, ma swoich fanów, Oni po prostu nie piszą postów tylko od razu dodają przeczytany art do ulubionych :)

            Lubię to: 0
          • Jeśli ktoś dość monotematycznie od lat krytykuje jednego zawodnika to można go już podciągnąć pod hejtera czy jednak nie? ;)

            Lubię to: 0
          • @Tomasz z ciekawości, ile mam lat?:-) wobec Kobego w tym sezonie pojawia się hejting – krytykowanie czego by nie zrobił. paradoksalnie okres największej krytyki w tym skrawku internetu przypadł na okres, kiedy wyprzedził MJ na liście strzelców. Do jego marnej skuteczności przywykliśmy chyba wszyscy – w całej karierze nigdy nie zrobił nawet tych 48% w sezonie, ale dopiero jak osiągnął, bądź co bądź, zajebisty milestone, zaczęliśmy mocniej piętnować te jego wszystkie 8/30 czy tego rodzaju wyczyny. Ale Kobasa nie będę już bronił więcej, bo jedni powiedzą, że marnuje potencjał, inni że rak zespołu, inni że nie umie rzucać, a jeszcze inni że chodzę do gimnazjum i jestem przewrażliwiony.

            Lubię to: 0
        • Klasyk:) Ale inspiracją był Keith Richards. Chociaż Pete Townshend twierdził, że był ekstremalnie smaczny, więc może groupies Kobe’ego wiedzą, co robią:)

          Lubię to: 0
  6. Trochę bez sensu wydaję mi się pisanie, że wypowiedzi różnych zawodników i trenerów o Kobem oznaczają, że tak właśnie odbierany jest w lidze. Przecież to jest ogółem niezwykle rzadkie by jakiś zawodnik bądź trener wypowiedział się negatywnie o swoim przeciwniku ku o drużynie przeciwnej. Praktycznie zawsze mówi się takie rzeczy jak “gra twardo”, “ma wielki potencjał”, “nigdy nie odpuszcza” i oczywiście “chciałbym z nim grać”. Gracze odpowiedzą prawie tak samo niezależnie czy zostaną zapytani o Bryanta, Jenningsa czy Derricka Williamsa. Taka czasem aż przesadna kurtuazja jest normą w NBA.

    Lubię to: 0