Anderson Varejao zerwał ścięgno Achillesa, kończy sezon

14
fot. Associated Press
fot. Associated Press

31, 25, 25, 65, 26. Tyle meczów od 2010 roku rozegrał w kolejnych sezonach Anderson Varejao. 26 to liczba z tego sezonu. Już się nie zmieni. Center Cleveland Cavaliers zerwał ścięgno Achillesa we wczorajszym meczu z Minnesotą Timberwolves i najprawdopodobniej nie pojawi się już na parkiecie w tegorocznych rozgrywkach. Za oficjalną stroną klubu:

Center Cavaliers Anderson Varejao doznał kontuzji lewej kostki/stopy podczas trzeciej kwarty wczorajszego meczu w Quicken Loans Arena w Cleveland przeciwko Minnesocie Timberwolves. Dodatkowe badania i MRI wykonane dziś w Cleveland Clinic Sports Health wykazało zerwanie lewego ścięgna Achillesa. Spodziewamy się, że Varejao opuści pozostałą część sezonu 2014/15, ale dokładna data jego powrotu do gry podana zostanie po operacji rekonstrukcji Achillesa, którą przejdzie w najbliższym czasie i kiedy ustalony zostanie plan jego rehabilitacji.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułJosh Smith podpisze umowę z Houston Rockets
Następny artykułKoszykarskie kino: One on One

14 KOMENTARZE

  1. Hmm, a dlaczego CLE nie może grać super small ballu z LBJ i KLovem a’la GSW z Greenem na centrze?

    Czy Draymond Green jest lepszym obrońcą zarówno od LBJ-a jak i od Love’a?

    Lubię to: 0
    • Green zatrzymuje ludzie na 48,3% na obręczy. Love ponad 60%. James właściwie nie broni w tym sezonie pod koszem – poza tym stracił na masie i trudno powiedzieć, jak skutecznie dałby radę bronić czwórki.

      Co do reszty obrony Greena: http://stats.nba.com/player/#!/203110/tracking/defense/?Season=2014-15&SeasonType=Regular%20Season

      Podsumowując, tak, Draymond Greeen jest dużo lepszym obrońcą od Love’a i lepszym – w tej chwili – obrońcą od LeBrona James (to może się zmienić, jeśli James zacznie się starać znów, ale to wciąż jest obrońca obwodowy, a nie podkoszowy przede wszystkim).

      Anyway, Blatt i tak pewnie będzie próbował takiego small-ballu (chociaż do tej pory właściwie tego nie robił) i Cavs mogą liczyć, że w ograniczony czasie ofensywnie będą zdmuchiwać inne zespoły. W dłużej perspektywie jednak nie dadzą rady się wybronić w ten sposób.

      Lubię to: 0
    • Jakim obrońcą jest obecnie LBJ to jedno, a drugie to przekonanie go do grania w takiej konfiguracji. Z tego co pamiętam to LeBron zawsze powtarzał że jest niskim skrzydłowym i tam chce grać. Co prawda godził się na ustępstwa, opłaciło się bo ma pierścienie, ale chyba James postanowił już nie forsować się tak strasznie. Chyba idzie w kierunku maksymalnego wydłużenia swojej kariery. Mniejsza waga, rozsądniejsze eksploatowanie organizmu… ogólnie mniej dziwacznych rozwiązań :)
      Mam takie wrażenie, że jeszcze nie było w historii ligi gwiazdy od której wymagano by tak wiele po obu stronach parkietu, na każdej pozycji… Zauważcie, gdy tylko w drużynach Lebrona pojawiają się jakieś braki personalne na którejś pozycji, to zaraz pojawia się milion propozycji na przesuwanie Jamesa na dowolne miejsce na parkiecie.
      Nie mamy odpowiedzi na ich rozgrywającego? Niech LBJ się tym zajmie! Nie mamy centra? Niech LBJ broni pod koszem! Nie mamy stretch four? Lebron jest idealny! Rozgrywający podaje w trybuny? Może LBJ! Nasi strzelcy nawalają? Lebron jest całkiem niezły w sytuacjach catch and shoot :) :)
      Tak to wygląda z mojego punktu widzenia. Sam nie wiem czy takie postrzeganie Lebrona to ukłon w jego kierunku (jego wielkiej wszechstronności i mądrości boiskowej) czy zwykła naiwność, wybujałe oczekiwania i chęć reaktywacji hero basketball.

      Lubię to: 0
  2. Myślę, że to nie chodzi o rim protectora (o niego oczywiście też), ale o mecze Cavs gdzie wszyscy umierają za wynik… Na razie LBJ pokazał, że jak mu się „nie chce” to Cavs nie wygrywają – patrz początek sezonu (jak inaczej pokazać, że to jego drużyna), potem udało mu się doprowadzić do sytuacji, w której KI mówi, że chce być doskonałym obrońcą!!!, teraz pora na podrażnienie ambicji Kevina… (z tym trzeba ostrożniej, nie wolno chłopaka zrazić:). Jak już wszyscy włączą szósty bieg to i LBJ to zrobi. Finałów nie wygrają, ale w przyszłym roku już mają ogromne szanse. Co do rim protectora – Miami go nie miało a tytuły dwa zgarnęło. Również obroną. I na Cavs przyjdzie pora, moim zdaniem to zawsze kwestia talent + effort. Ten pierwszy już jest, teraz pora na to drugie…

    Lubię to: 0
  3. Widzę, że atmosfera świąt mocno się udziela. Przy ocenie Cavs nie można zapominać o dwóch podstawowych kwestiach:
    1) Biorąc pod uwagę możliwości LeBron zostawił w drużynie/oddał/pozyskał kogo chciał. W tej kwestii miał więcej do powiedzenia niż Griffin i Blatt razem wzięci. Kwestia odpowiedzialności za wynik (ten dobry też) jest więc oczywista i bezdyskusyjna.
    2) Drużyny nie stworzy się w jeden dzień, tydzień czy miesiąc. Cavs też potrzebują czasu aby stali się drużyną i aby w pełni ocenić czy im się udało czy nie.
    Ale pisanie, że Cavs przegrywają bo LeBronowi się nie chce i włączy 6 bieg dopiero jak zrobią to inni to lekka aberracja. I najgorszy sposób aby pokazać czyja to drużyna. Może wystarczyłoby kolegów dobrze opieprzyć na treningu skoro to w motywacji tylko problem?

    Lubię to: 0