Flesz: Bulls przegrali w Sacramento z Kings, którzy są “For real”, Clippers grają od dwóch dni najlepszą koszykówkę w NBA, Napier coraz lepszy

10
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Drogi Kendricku La’Dale’u Perkinsie, te – przepraszam – skurwysyny to już nie są “Sacramento Kings”.

Vivek Ranadive jeszcze nigdy nie czuł się tak dobrze w roli właściciela (7-5) Sacramento Kings. Sleep Train Arena wypełniona po górny sektor “Landry’s Lane”, Chris Webber, Mike Bibby i Brad Miller w budynku, przede wszystkim TNT ze swoimi kamerami, a na przeciw zażarci, płomienni (8-4) Chicago Bulls. Na końcu pewne zwycięstwo 103:88.

Osiem lat minęło od czasu kiedy Kings mieli pozytywny bilans po dwunastu pierwszych meczach sezonu. Schyłek ponad dekady działalności braci Maloof i GM’a Geoffa Petriego doprowadził do rozkładu organizacji. Nikt nie chciał już grać w Sacramento, nawet Kevin Martin.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

0

KOMENTARZE

  1. Jestem w wielkim szoku w związku z tym jak wyglądają w tym roku Kings! Mało tego, właśnie złapałem się na tym, że do tej pory ze wszystkich 30 teamów NBA najczęściej oglądałem Sacramento. WTF? Boogie gra jak na lidera przystało, Gay nie forsuje rzutów (SZOK!), nawet McLemore stał się ciekawym 3 and D (już zdążyłem skazać go na busta). Spójrzmy choćby na alarmy meczowe. Praktycznie same zegarki, supermany, spoko. W spotkaniach z udziałem SacTown naprawdę dzieje się wiele ciekawego. Też myślę, że są w tym momencie “for real”. Zakładając brak poważniejszych urazów, zespół stać na walkę z każdym, walkę o dodatni bilans (to wciąż Zachód, o play-offs będzie jednak ciężko). W ogóle Kings, Pelicans, Jazz Bucks, Magic są dla mnie do tej pory historią tego sezonu. Dzieję się. I LOVE THIS GAME!

    Lubię to: 0
  2. “Pomogli im trochę sędziowie, odgwizdując przy -8 na cztery minuty przed końcem faul Aarona Brooksa przy akcji 2+1”

    Chwilę wcześniej DMC też w akcji 2+1 dostał faul na Hinrichu, mimo że ten ewidentnie nie zdążył się ustawić, więc wyszło na zero :)

    Btw, Jordan zaliczył dziś klasyk-mecz na 100% FG i 0% FT i zastanawiam się, czy to nie jest jakiś rekord (przy FTA>0).

    Lubię to: 0
  3. “To styl NBA Twojego taty, styl zabrany z Konferencji Wschodniej lat 90-tych.”

    Oj Mac, tym zdaniem sprawiłeś że poczułem się jeszcze bardziej staro . . .
    (pierwsze świadomie obejrzane finały Blazers-Bulls w 92, oj)

    Lubię to: 0