Niełatwe początki Andrew Wigginsa

5
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Rok temu już po drugim dniu sezonu bardzo dużo mówiliśmy o jednym z debiutantów. Pamiętamy ten mecz Michaela Carter-Williamsa przeciwko Miami Heat. Miał naprawdę imponujące wejście do NBA, ale w przekroju całych rozgrywek aż tak nie błyszczał, chociaż zaliczał ładne cyferki i był wyróżniającym się zawodnikiem na tle bardzo słabego rocznika debiutantów.

Draft 2014 był dużo silniejszy, dlatego w tym sezonie oczekujemy znacznie lepszej postawy ze strony rookies. Nadal jednak czekamy na pierwszy popis, któregoś z nich. Jak na razie, po pięciu dniach żaden nie zdobył więcej niż 14 punktów, a z czternastki, która oddała co najmniej 10 rzutów z gry, tylko czterech ma skuteczność powyżej 40%. Najlepiej wypada Jabari Parker, który ma już na koncie dwa kolejne double-doubles, tymczasem wybrany z jedynką Andre Wiggins nadal czeka na przekroczenie bariery 10 punktów. Poprzednio Anthony Bennett dopiero pod koniec stycznia osiągnął ten poziom. Wigginsowi na pewno nie zabierze to tyle czasu i już ma lepszy start kariery niż jego kolega z drużyny, ale początki nie są łatwe.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułKrajobraz po deadline’ie: Klay tak, Kawhi nie, Ricky tak, Jimmy nie
Następny artykułDrużyna widmo

5 KOMENTARZE

  1. O tym, że nie ma co za szybko oceniać debiutantów, pokazuje choćby przykład wspomnianego w tekście Bennetta, który ten sezon (póki co) ma całkiem niezły i w tym meczu trafił 6 z 7 rzutów.

    Lubię to: 0