Ex Bobcats, teraz-Pelicans… jak to jest z tymi Charlotte Hornets?

7
fot. AP Photo
fot. Associated Press

Od ponad dwóch miesięcy w NBA ponownie mamy drużynę Charlotte Hornets, która tak dobrze kojarzy się dużej części z nas, przypominając lata młodości, kiedy zaczynaliśmy interesować się najlepszą ligą świata, a na ulicach polskich miast nie trudno było znaleźć kogoś w czapce czy bluzie z Szerszeniem. Wracają po sporej przerwie, ponieważ ostatni raz tę nazwę na parkietach NBA słyszeliśmy w 2002 roku, zanim drużyna została przeniesiona do Luizjany. Później w Charlotte powstał nowy zespół nad innym szyldem, ale gdy ten z Nowego Orleanu zmieniał się w Pelicans, otworzyła się furtka do powrotu Szerszeni do Północnej Karoliny, co teraz w końcu się stało.

Charlotte Hornets byli już podczas tegorocznego draftu, grali w Summer League, podpisali kontrakt z Lance’em Stephensonem – już na dobre funkcjonują w NBA, ale nie wiem jak wy, ja cały czas nie mogę się przyzwyczaić. Często jeszcze łapię się na tym, że mówiąc ‘Hornets’, myślę o zespole z Nowego Orleanu, a mając na myśli drużynę z Charlotte, mówię ‘Bobcats’. Pewnie dopiero w trakcie sezonu, kiedy zacznie się częściej używać tej nowej nazwy, te dwie drużyny przestaną się tak mylić. Na szczęście, nie będziemy musieli się za każdym razem zastanawiać, którzy to Charlotte Hornets, kiedy będziemy rozmawiać o historycznych osiągnięciach.

Ex-Bobcats nie tylko przejęli nazwę, ale i zyskali bogatą historię jak na klub, który powstał w 2004 roku. Wszystko co kiedykolwiek zanotowano pod szyldem „Charlotte Hornets” – osiągnięcia, rekordy, cała historia – jest teraz przypisane zespołowi Michaela Jordana. Ma to sporo sensu, ponieważ to co należało do oryginalnych Charlotte Hornets, wydarzyło się w Północnej Karolinie, przy dopingu tamtejszych kibiców. Dlatego zdecydowano się przypisać historię do miejsca i nawy, nie do konkrentego klubu. To samo dotyczy Thunder i Sonics. Póki co, historia drużyny przeniosła się do Oklahomy, ale tam się z nią nie identyfikują, a tym bardziej byli zawodnicy Sonics nie czują żadnej więzi z drużyną występującą pod nazwą Thunder, poza szczerą niechęcią, bo przez nich Seattle straciło zespół. Dlatego jeśli NBA wróci do Seattle, wróci tam również ich historia, włącznie z mistrzowskim tytułem z 1979.

W piątek Alonzo Mourning został dołączony do Galerii Sław, wchodząc tam jako między innymi były zawodnik Charlotte Hornets. To też skłoniło mnie do przemyśleń, jak to jest z tymi Charlotte Hornets, kogo on w tym momencie reprezentuje. Jeszcze rok temu zostałby przypisany do New Orleans Pelicans (tak jak Gary Payton widnieje na liście Hall of Famerów grających w Sonics/Thunder). Jednak swoją karierę rozpoczynał w Północnej Karolinie, a co ma wspólnego z drużyną, która występuje obecnie w Nowym Orleanie i z ich kibicami? Tylko tyle, że to ten sam klub, ale więcej łączy go z ex-Bobcats, mającymi teraz nazwę, którą on nosił na koszulce i grającymi w tym samym mieście, w którym on stawiał pierwsze kroki na parkietach NBA.

Tak więc to rzeczywiście dobre posunięcie, że historia przeszła razem z nazwą. To też ułatwi nam w przyszłości dyskusje na temat przeszłości. Nie będziemy musieli odróżniać, że Glen Rice zdobył 48 punktów dla Charlotte Hornets-teraz-Pelicans, a na przykład Stephenson rzucając 50 zanotował strzelecki rekord Charlotte Hornets-kiedyś-Bobcats. Po prostu obaj zrobili to dla Charlotte Hornets.

Jednak patrząc w przeszłość nie zawsze uniknie się zamieszania. Michale Jordan zakończył karierę rok przed powstaniem klubu, który później kupił w 2010. Teraz jednak, po przejęciu historii oryginalnych Charlotte Hornets, można powiedzieć, że grał on przeciwko swojej przyszłej drużynie. Dwa razy rzucił im nawet ponad 50 punktów i też dwukrotnie pokonał ich w playoffach. Tak to wygląda w statystykach.

Bobcats stali się teraz epizodem w historii drużyny zwanej Charlotte Hornets. Już na zawsze Gerald Wallace pozostanie jedynym Bobkiem a.k.a. Kiciusiem, który zagrał w All-Star Game, ale teraz nie jest już jednym All-Starem w historii swojej drużyny. Taki status miał jeszcze podczas poprzedniego sezonu, ale od dwóch miesięcy wygląda to już inaczej. Przed nim byli Larry Johnson, Alonzo Mourning, Glen Rice, Eddie Jones i Baron Davis. Wallace stracił też pozycję lidera jeśli chodzi o największą liczbę rozegranych meczów i zdobytych punktów w historii zespołu. W obu kategoriach na pierwszym miejscu znajduje się obecnie Dell Curry. Pod względem asyst, Raymond Felton został wyprzedzony przez Muggsy’ego Boguesa. Natomiast Al Jefferson tylko przez miesiąc był jedynym zawodnikiem w historii drużyny, który zakończył sezon ze statystykami na poziomie 20-10.

Równocześnie, drużyna z Nowego Orleanu straciła swoich All-Starów, swoje rekordy i ma teraz najkrótszą historię w całej lidze. Rozpoczyna się ona od sezonu 2002/03, pierwszego w Nowym Orleanie, jeszcze jako Hornets, ale już nie Charlotte Hornets. W ten sposób, w tej nowej, skróconej historii klubu pierwszym zawodnikiem reprezentującym ich w All-Star Game był Jamal Mashburn. Grał on przez cztery lata w Hornets, ale jak się teraz okazuje, zdobywał punkty dla dwóch drużyn. Jego pierwsze dwa lata zapisane są w statystykach drużyny rządzonej przez Michaela Jordana, natomiast kolejne dwa w zespole występującym pod szyldem Pelicans. To taki transfer po latach dla niego i wszystkich zawodników grających w czasach, gdy klub został przeniesiony. David West trafił tam gdy byli już w Nowym Orleanie i to on jest najlepszym strzelcem w ich historii, w sytuacji gdy Dell Curry został przeniesiony z powrotem do Charlotte.

No dobrze, a komu w takim razie przypiszemy teraz wybranie w drafcie Kobe’go Bryanta i wytransferowanie go do Los Angeles Lakers? Kobe lubi wypominać tę historię i nawet w tym roku na twitterze pisał o 18-leciu momentu, w którym Hornets powiedzieli mu, że go nie chcą.

Zostawiamy na boku fakt, że to nie Hornets go nie chcieli, tylko agent Bryanta i Jerry West chcieli go w Lakers i odpowiednio to wtedy rozegrali. Po latach Kobe już o tym nie pamięta, a przynajmniej lepiej mu to przedstawiać w innym świetle i grać przeciwko drużynie, która go oddała, co daje dodatkową motywację. Tylko przeciwko komu ma teraz skierować swoją ‘złość’? Jeszcze w zeszłym sezonie byli to Pelicans i w rzeczywistości to pracownicy tego klubu zdecydowali w 1996 o wymianie z Lakers. Jednak wraz z ponownym pojawieniem się Charlotte Hornets, w Nowym Orleanie wymazują to ze swojej historii. Kobe, nasz pierwszy draft miał miejsce w 2003 i wybraliśmy wtedy Westa. Z pretensjami idź do Michaela, to jego drużyna. Cóż, ex-Bobcats nie tylko dopisali do swojego dorobku 7 wcześniejszych występów w playoffach, All-Starów, Hall of Famerów i rekordy, w spadku trafiły do nich również te gorsze momenty.


__________________________________

Chciałbyś mieć dostęp do większej ilości takich artykułów?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, przeczytaj więcej darmowych artykułów, a przekonasz się, że naprawdę warto.

__________________________________

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

0

KOMENTARZE

  1. Panowie, a można liczyć na artykuł o tegorocznych Hall of Fame, Zo i M. Richmondzie? Myślę że przede wszystkim Richmond jest postacią wartą przypomnienia.

    Lubię to: 0
  2. Bardzo fajny wpis. Przyznam, ze sam zastanawialem sie wilokrotnie jak to wygląda z punktu widzenia ligi. Thunder zawsze utożsamialem z Sonics, ale po kibicach widzę, że nie do konca tak jest w ich wypadku…

    Lubię to: 0
  3. Hm, ogladajac dokument Sonicsgate https://www.youtube.com/watch?v=rKP4KBCzRCM oraz czytajac sporo Simmonsa, ktory wylal wiele atramentu na temat Zombie Sonics pamietam, ze akurat w tym przypadku Bennett oprocz zespolu zabral ze soba i tytul i wszystkie bannery i rekordy. Czyli ze jesli powstanie swiezy zespol w Seattle, to bedzie musial startowac od poczatku.
    Adam, prosilbym o doprecyzowanie czy racje ma moje przekonanie czy tez Ty. Moje przekonanie nie obrazi sie na wyprowadzenie z bledu rozumowania ;)

    Lubię to: 0
    • Sprawdzałem to przed napisaniem tekstu, jeśli Seattle SuperSonics wrócą, dostaną z powrotem swoją historię – via. ESPN “The agreement calls for Bennett’s Professional Basketball Club to leave any banners, trophies and retired jerseys. Those will be placed in a curatorship at Seattle’s Museum of History and Industry” (..) That team will be allowed to use the SuperSonics’ statistical history, although a future Seattle NBA franchise could also stake a claim to share those records.”
      Dodatkowym potwierdzeniem, że tak będzie jest właśnie przykład Charlotte Hornets, który pokazuje jak NBA chce rozwiązywać takie sprawy.

      Lubię to: 0