Finały NBA: San Antonio Spurs pokonali Miami Heat 4-1 i zdobyli mistrzostwo NBA, bezapelacyjnie

53
fot. NBA League Pass
fot. NBA League Pass

Tuż po zakończeniu Finałów NBA w 2007 roku Tim Duncan powiedział do LeBrona Jamesa “Niedługo ta liga będzie należeć do Ciebie”. Kto mógł przypuszczać wtedy, że siedem lat później Duncan wróci i zabierze Jamesowi jedno z trofeów.

SAN ANTONIO 104, MIAMI 87

San Antonio Spurs zdobyli to czego tak blisko byli rok temu, to o czym cały rok myśleli – mistrzostwo NBA.

I zostawili nas po Finałach z nurtującym pytaniem: czy ostatnie trzy lata w NBA to na pewno była era LeBrona Jamesa?

Czy też era drużyny, która była o 21 sekund od wygrania Finałów w 2013 roku i teraz w 2014 zamiotła, rozbiła i kto wie czy nie zniszczyła Wielkiej Trójki Miami Heat.

Prawdopodobnie trochę jedno i trochę drugie.

“They were the much better team. That’s how team basketball should be played.” – LeBron

Jeszcze do pierwszych dni czerwca wiedzieliśmy, że San Antonio Spurs są najlepszą drużyną w NBA. Każdy z nas na przestrzeni dwóch ostatnich lat albo jeden raz to powiedział, w ostatniej chwili ugryzł się w język, albo chociaż w ten sposób pomyślał. Spurs potrzebowali na to tylko pierścienia. Ich dwa ostatnie sezony regularne były osobnym mistrzostwem świata, a ostatni zwłaszcza – w którym mieli najlepszy rekord ligi (62-20) i żadnego gracza z minutami powyżej 30 na mecz – będzie jak rekord Boba Beamona w skoku w dal, przez długie lata nieosiągalny.

Po zakończeniu sezonu 36-letni Manu Ginobili znalazł w tłumie swoją żonę i mocno przytulił, dwa lata starszy, rozwiedziony Tim Duncan na obu ramionach trzymał swoje dzieci. Tony Parker przytulał Avery’ego Johnsona, point-guarda z teamu 99′, Kawhi Leonard był chyba naprawdę w szoku – to zawsze trudno powiedzieć – że otrzymał nagrodę MVP, Marco Belinelli paradował z włoską flagą, Boris Diaw z flagą swojego kraju, Patty Mills pewnie też itd.

NBA to liga, w której drużyny próbują naśladować te najlepsze kluby – drugich Spurs nie da się jednak kupić na rynku wolnych agentów. To długofalowy proces, którego nie da się opowiedzieć jednym zdaniem teraz, ani odtworzyć w trzy dni lipca.

O tym właśnie pamiętał Popovich, gdy próbował ukryć twarz w dłoniach.

Prawdopodobnie najlepszy trener w historii NBA i jego argument kończący dyskusję – to trener był najlepszym graczem drużyny.

Mecz nr 5 był rywalizacją tylko do przerwy. LeBron James rzucił w pierwszej kwarcie 17 z 29 punktów Heat (31 w meczu), ale przez dwie kolejne Heat zdobyli razem tylko 29 punktów. Dwyane Wade nie mógł drugi mecz z rzędu skończyć przy obręczy i został tam zniszczony przez Tiago Splittera, ławka nie dawała żadnego wsparcia, a obrona San Antonio była po prostu nie do złamania, bezbłędnie kontestując praktycznie każdy rzut Heat po pierwszych dziesięciu minutach gry.

Kiedy wprowadzony z ławki Mario Chalmers zaczął raz po raz gubić Patty’ego Millsa, a ten trafiać za trzy, w trzeciej kwarcie było szybko po meczu (65-44) i Finały zakończyły się blowoutem, trzecim z rzędu, tak by nie pozostawić najmniejszych wątpliwości.

52,8% z gry na przestrzeni serii finałowej to nowy rekord w nowożytnej NBA, najlepszy wynik od 1955 roku.

San Antonio Spurs nie muszą nas już do niczego przekonywać – zostali zbudowani na barkach Duncana i po zdobyciu czterech mistrzostw – 1999, 2003, 2005 –  ewoluowali. W 2011 roku, kiedy przegrali w I rundzie z Memphis Grizzlies – rok po tym jak odpadli 0-4 z Phoenix w drugiej – wydawało się, że już jest po wszystkim. Kilka miesięcy później GM RC Buford w dealu draftowym pozyskał wybranego z nr 15 Leonarda, dzisiejszego MVP Finałów.

Starzejąca się Big3 otrzymała pomocną rękę. Kilka rzutów Millsa i Danny’ego Greena później Spurs znowu są na szczycie.

I są nie do podrobienia. Te wszystkie styczniowe back-to-back-to-back blowouty dziś w końcu nabrały swojego sensu, proces dobiegł końca.

Nie można być lepszym klubem NBA niż San Antonio. Punkt odniesienia – zapisany.


__________________________________

Chciałbyś mieć dostęp do większej ilości takich artykułów?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, przeczytaj więcej darmowych artykułów, a przekonasz się, że naprawdę warto.

__________________________________

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni120 zł

1

KOMENTARZE