Spurs znowu zniszczyli Thunder, prowadzą 2-0. Tercet Duncan-Parker-Ginobili przechodzi do historii

9
fot. NBA League Pass
fot. NBA League Pass

Pojedynek dwóch najlepszych drużyn fazy zasadniczej – zapowiadała się wielka seria, ale wygląda na to, że to będzie tylko jednostronna wielkość. Thunder są póki co rozbici i osłabieni brakiem Serge’a Ibaki ponownie zostali zniszczeni w pomalowanym. Tymczasem Spurs grają fantastyczną zespołową koszykówkę i nie wiem nawet czy Ibaka byłby w stanie tutaj wiele zmienić. Może w pełnym składzie Thunder nie wyrównaliby niechlubnego rekordu klubu najgorszej porażki w playoffs, ale czy byliby w stanie zatrzymać tych rozpędzonych Spurs? W San Antonio powoli się rozkręcali, męczyli się z Mavs, ale od czasu Game 7 to już jest totalna dominacja. W ośmiu kolejnych meczach przegrali tylko raz, a wszystkie zwycięstwa zanotowali różnicą co najmniej 15 punktów. Spurs Basketball, ladies and gentlemen.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułTony Parker i Manu Ginobili mieli dwa wielkie podania w meczu nr 2 Finałów Zachodu
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (89): Protokół Hermana

9 KOMENTARZE

  1. Bardzo mądrze napisane.
    Ja sam niegdyś nie cierpiałem Spurs, miałem kryzys „komu kibicować”, a dopiero na starość dotarło do mnie piękno ich gry.
    Swoją drogą, Spurs też ewoluowali od czasów bank-shootów Tima, do dzisiejszego „Spurs basketball”.
    Rok temu typowałem finał „Popowicz w 6”. Nie trafiłem, jeden rzut Raya Allena mnie pokonał. Teraz powtarzam typ ;-)))

    Lubię to: 0
  2. Nie sądzę aby z Ibaką teraz wynik był inny niż 2-0 ale być może mielibyśmy jakieś emocje. Źle to wygląda dla Oklahomy ale liczę, że u siebie coś wyrwą. Należy się chłopakom za cały sezon.
    Spurs oczywiście nie mogą spuszczać z tonu a jednocześnie grać ostrożnie aby nie załapać jakieś kontuzji. I ew. 4-0 (mam nadzieję, że jednak nie) wcale nie musi być dla nich najlepszym rozwiązaniem, zwłaszcza jak seria na wschodzie będzie do 7. Za długo odpoczywać też nie dobrze.
    Durant się chyba załamał jak zobaczył box score swoich kolegów, którzy często dostają piłkę na zupełnie czystych pozycjach i seryjnie pudłują (Thabo, WTF?).

    btw: Westbrook pokazujący aby myśleć to oksymoron ;)

    Lubię to: 0
  3. Chyba nawet kibice Lakers przyznają obiektywnie, że ten team Spurs od 1989 r. jest i będzie legendarny, nawet bardziej niż LAL z lat 80-tych. Choć na pewno znajda się sceptycy, twierdzący że nigdy nie udało im się zrobić back to back (i tez troszkę racji będą mieli).
    Pop bez dwóch zdań jest najlepszym trenerem w historii koszykówki, SAF NBA, bo z tych kilku legendarnych teamów, Spurs obiektywnie dysponowali „najgorszym materiałem wyjściowym”.
    Z drugiej strona hola, rok temu tez koronowaliśmy o tej porze Heat na mistrzów, a byli od porażki ze Spurs o jeden rzut. Na ta chwile wyglądają jak nietykalni, ale poczekajmy do połowy czerwca.

    Lubię to: 0
  4. Spurs po prostu nie sa „interesujący” personalnie. Nijaki Tim, lysy Manu i tyci Parker. Nudne jerseye dopelniaja obrazu totalnej bezatrakcyjnosci. Faktem jest, ze trzeba nauczyć sie patrzec na to co graja, a nie jak wygladaja grając. Do tego chyba trzeba dojrzeć. Brawo SAS, należy im sie jeszcze jedna szansa w Finalach!

    Lubię to: 0
  5. Fajne nostalgiczne zakończenie z którym w pełni się zgadzam. Spursi to idealistyczne uosobienie sportu drużynowego. Ciekawe jak się potoczą losy organizacji jak odejdzie Duncan i Ginobili, mam nadzieję, ze znajdą godne zastępstwo. W sumie dopóki będzie tam Popovich to jestem pewien,że znajdą godne zastępstwo :)

    Lubię to: 0