Podsumowanie naszych typów po I rundzie: Sebastian nie jest hardkorem, prowadzi

10

Rok temu w playoffach prowadziliśmy wewnętrzną szóstograczową zabawę w typowanie wyników kolejnych rund. Wygrał Dawid Lenkiewicz, przed Łukaszem Łysikowskim i moim kotem, który w tym roku zrezygnował i dał mi szansę.

Oczywiście bawimy się w to także w tym sezonie …i długo zwlekaliśmy z publikacją wyników, ponieważ – cóż – nie bardzo jest się czym chwalić.

Po pierwszych 7-10 dniach playoffów, kiedy San Antonio, Oklahoma, Indiana przegrywały w swoich seriach wyglądało na to, że ta fascynująca I runda zakończy się równie fascynującymi rozstrzygnięciami. Koniec końców ci faworyci – i byli faworyci – odwrócili losy swoich serii i awansowali do kolejnej rundy.

Nikt z nas nie wytypował dobrze zwycięzców ośmiu serii – co zdarzyło się rok temu. Nikt nawet nie wytypował dobrze siedmiu. Tylko jeden z nas typował Washington Wizards (Paweł Kapuściński, psychofan Walla). Mieliśmy też ogromne kłopoty w typowaniu poprawnych wyników – przeogromne. Tylko Dawid Księżarczyk postawił na San Antonio w 7 meczach. Nikt natomiast nie przewidział, że Pacers będą potrzebować siedmiu spotkań by uporać się z Atlantą Hawks.

Za dobrze wytypowany awans drużyny w naszej grze przyznajemy sobie po 5 punktów. Za dobrze wytypowany wynik serii dodatkowe dwa punkty.

Oto tabela po I rundzie… Albo nie-tabela, tylko punktacja, bo jest gęsto:

32 – Damian Solnica
32 – Kosma Zatorski
32 – Maciej Jamrozik
32 – Michał Górny
32 – Michał Osowski
32 – Paweł Kapuściński
32 – Przemek Kujawiński
32 – Sebastian Hetman
30 – Łukasz Łysikowski
30 – Maciej Kwiatkowski
30 – zNYKający
29 – Dawid Księżarczyk
27 – Marek Dziuba
27 – Wojciech Bielewicz
25 – Adam Szczepański
25 – Dawid Lenkiewicz
25 – Mateusz Celer

Rok temu liczba punktów przeciętnego typującego na Szóstym Graczu wyniosła – 31,9. W tym sezonie to tylko – 29,6.

Rok temu aż sześciu z nas miało lepszy wynik niż najlepszy wynik po I rundzie w tym sezonie. Dawid Lenkiewicz miał 50 punktów, trafiając zwycięzców ośmiu serii, w tym pięciu dokładnie.

Jeżeli jest coś co może nas pocieszyć, to fakt, że najniższy wynik po I rundzie w tym roku to 25 punktów, podczas gdy w 2013 cztery osoby miały wynik gorszy niż najgorszy w tym roku.

0
Poprzedni artykułKawhi Leonard jest San Antonio Spurs
Następny artykułDniówka: Jedziemy z nimi

10 KOMENTARZE

  1. Nieskromnie powiem, że miałbym 37 punktów, ponieważ trafiłem zwycięzców siedmiu serii, z czego dokładny wynik jednej (Blazers-Rockets). Ale i tak szału nie ma…

    Swoją drogą zabawnie czyta się własne opinie na temat poszczególnych serii, gdy zna się ich wynik:

    „Indiana w 5; kryzys kryzysem, ale nie wyobrażam sobie, żeby Hawks byli w stanie napędzić strachu drużynie Vogela.” – LOL.

    „Bulls w 5; jestem sceptyczny co do Wizards. Różnicę zrobią serce do walki, osoba Toma T. oraz gorąca głowa Walla. Wizards w żadnym momencie sezonu nie wyglądali przekonująco. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której byliby w stanie wygrać cztery mecze przeciwko Bulls, zwłaszcza że nie dysponują HCA. Ogranie weźmie górę nad ambicjami.” – LOL 2.

    „Spurs w 4; Mavs nie potrafią grać przeciwko Spurs. Wróć. Mavs nie potrafią bronić Spurs. Będzie sweep.” – LOL 3.

    Ale miałem też parę wcale trafnych uwag:

    „Blazers w 6; kontrowersyjnie, wiem, ale sezon regularny nie jest w tym przypadku miarodajnym wyznacznikiem. Zespołowość weźmie górę nad sumą talentów.”

    „Nets w 6; obawiam się, że Raptors zabraknie doświadczenia i choć w małych punktach nie będą wiele gorsi, to jednak nie wykażą się wyrachowaniem w crunch time.”

    Aj, tak czy inaczej niska trafność naszych typów świadczy o tym, jak fantastyczne były te pierwszorundowe serii i z tego należy się cieszyć.

    Lubię to: 0