Dniówka: Survivors

10

fot. AP Photo
fot. AP Photo

Emocje, emocje, emocje. Po zakończeniu sezonu zasadniczego, rozpocząłem pracę nad tekstem, w którym dość brutalnie wypunktowałem jaki ten sezon był straszny. Całe szczęście przyszły playoffy i dopiero plik na dysku twardym przypomniał mi o tym sezonie. Tegoroczna pierwsza runda generuje chyba najwięcej emocji odkąd oglądam NBA, mamy niespodzianki, mamy wyrównane starcia i wielkie występy poszczególnych graczy. A dziś kolejna wielka noc.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułW poszukiwaniu dobrego picku: Detroit Pistons
Następny artykułMoralne zwycięstwo Joakima Noah w Waszyngtonie

10 KOMENTARZE

  1. Bulls czy Rockets?

    Wydaję mi się, że McHale nie ma nic do zaoferowania swoim graczom, a nawet jeśli coś ma (załóżmy na chwilę taką ryzykowną hipotezę), to Terry Stotts jest zbyt mądrym coachem aby nie antycypować dogorywań Rockets. To będzie krótka seria i zapewne skończy się w Rose Garden.
    Szkoda, miałem Rockets jako czarnego konia tych PO.

    Mam wrażenie, że Thibodeau pójdzie w odwrotną stronę niż wszyscy mu podpowiadają i zamiast usprawnić ofensywę, skupi się (bardziej) na obronie. Mój typ to max 170 punktów:) i zwycięstwo Bulls.
    Dlatego też dziś w DTTF zamiast Noah wybieram Howarda.

    Trzeba przyznać Maćkowi i Adamowi, że Kapuściński to był b. dobry transfer.
    Rzeczowy i niepodrabialny styl, gratulacje dla autora.

    Lubię to: 0
    • Dokładnie dokładnie, ostatnio mamy dobrobyt różnych tematów do czytania + jak zwykle PnŻ Extra. I jak tu studiować gdy są playoffy i takie rzeczowe opisy, teorie spiskowe tede tepe… nie żałuję żadnej złotówki abonamentu na SzG.pl

      Lubię to: 0
  2. Nieprawda jest, ze „Żadna drużyna, która pokonała w dwóch pierwszych spotkaniach silniej rozstawionego rywala, nie wygrała meczu numer 3.”

    Pierwsza z brzegu, najswiezsza, historia – nizej rozstawione Dallas (3) pokonujace 4-0 Lakersow (2) w polfinale konferencji w 2011 roku :)

    Za CSN Chicago: „Since 1969, 18 different teams have taken a 2-0 series on the road. And in those series, those teams are 15-3, with nine of those 15 winners sweeping the higher-seeded team.”

    Lubię to: 0