Dniówka: Jeden by wszystkie opisać

10
fot. Pat Lovell / newspix.pl
fot. Pat Lovell / newspix.pl

Tytuł nie ma w sobie ani krzty przekory. Po tym co zobaczyłem w decydujących kwartach spotkań Spurs i Heat już wiem, że to są faworyci, na których można liczyć. Jeśli chcesz zarwać dziś noc to daj sobie spokój, przeczytaj te dniówkę i idź spać. Najciekawsze wydarzy się nad ranem. Nawet nie wiesz o ile lepiej będziesz się czuł przez resztę dnia!

________________________

To tylko fragment tekstu. Aby uzyskać dostęp do całości, należy wykupić abonament. Kliknij w przycisk Kup teraz, jeśli chcesz kupić dostęp do SzóstyGracz.pl na miesiąc (cena: 19 zł).

Możesz też kupić w promocyjnej cenie 3-miesięczny albo roczny abonament.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł

0

KOMENTARZE

  1. Obrona Hardena w pierwszym meczu to był żart. Chyba każdy atak na niego to były punkty. Z takim olewatorskim nastawieniem głównego zawodnika, taka drużyna nie ma według mnie żadnych szans na tytuł.

    Lubię to: 0
  2. Hack A Dwight… Skoro gościu nie umie rzucać to dlaczego by tego nie wykorzystywać?
    To tak jakby nie rzucać gdy jest się bronionym przez Hardena, bo gościu się nie nauczył bronić…

    Lubię to: 0
  3. To co dziś robił Harden przechodzi ludzkie pojęcie. Beznadziejnosc jego gry przyćmiła nawet kolejny megamecz LMA. Jeśli to ma byc Top10 gracz NBA to bardzo, bardzo zle jest z liga. Odejmując mu flopy naprawdę niewiele zostaje.

    Lubię to: 0
    • Jeśli cokolwiek zostaje. Btw: jest tu ktoś kto lubi Hardena? Albo może znacie kogoś kto zna kogoś kto go lubi?
      LMA niszczy system. To już nie chodzi nawet o to, że Houston nie ma na niego obrońcy. W tej formie nie ma go chyba cała liga. Patrzyłem jak w q1 Stotts spokojnie przyjmował absolutną dominację Howarda bo pewnie wiedział, że Howard nie da rady być tak gorący cały mecz. A LaMarcus i owszem.

      Lubię to: 0
      • Harden był fatalny. Ale szedł pod ramię z McHalem, który powoli powinien pakować manatki. Seria przenosi się do Portland (czy jak kto woli: Portlandu, używając panawojciechowej nomenklatury) i nawet jeśli Rockets zdołają urwać jedno zwycięstwo, to prawdopodobieństwo, że wygrają tę serię pozostaje jedynie na granicy błędu statystycznego. O ile w Bulls jeszcze po cichu wierzę, o tyle w Rockets ani trochę. I rad jestem, że typowałem w tej rywalizacji zwycięstwo Blazers, ale nie wiem, czy aby nie przeceniłem Rockets typując 4-2 dla ich rywali.

        Lubię to: 0