Dwie dogrywki w Toronto. 51 punktów i game-winner Duranta. Kolano Westbrooka

23
fot. NBA League Pass
fot. NBA League Pass

Co za mecz, cóż za finisz meczu w Toronto. Dwie dogrywki. A kiedy już wydawało się, że gospodarze mają pewne prowadzenie, na parkiecie Air Canada Centre pojawił się Slim Reaper. Kevin Durant znów był wielki i ponownie z zimną krwią zniszczył rywali. Robił to już wiele razy w tym sezonie i może powinniśmy się do tego przyzwyczaić, ale to zawsze jest imponujące. Brakowało mu finiszu wsparcia od kolegów, po tym jak w trzeciej kwarcie parkiet opuścił Russell Westbrook, był dobrze broniony i podwojeniami zmuszany do pozbywania się piłki, ale co to dla niego?

Zacznijmy od wisienki na tym koszykarskim torcie, czyi od decydującej akcji i game-winnera. 8.8 sekund do końca drugiej dogrywki, Thunder przegrywają dwoma punktami i rozpoczynają akcję po timeoucie. Piłkę dostaje Jeremy Lamb, a następnie oddaje ją do wychodzącego na dystans Duranta. Amir Johnson wykonujący świetną pracę w obronie przeciwko liderowi gości, po raz kolejny utrudnił mu zadanie i prawie wybił piłkę, ale tylko prawie. KD opanował ją, odwrócił się, zrobił dwa kozły w stronę łuku i będąc jakieś dziewięć i pół metra od kosza oddał kontesotwany przez Amira, trudny/WIELKI rzut…

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułGortat: plecy to problem od 6-7 dni
Następny artykułTurniejowy zrzut: Karnowski pokonuje Smarta! Jabari Parker skończył sezon

23 KOMENTARZE

  1. Slim Reaper zarządził i zmiótł ich z powierzchni Ziemi (teraz w końcu wiemy jak naprawdę wyginęły dinozaury :P), ale te 9,5 m Panie Adamie? :)
    Biorąc pod uwagę, że linia jest na 7,24 to ten dystans jak ryba w opowieściach wędkarzy przy ognisku. Z każdą wzmianką rośnie i rośnie ;)

    Pozdrawiam

    Lubię to: 0
  2. Durant jest liderem wyścigu o MVP od stycznia i James nie był nawet blisko, nawet po serii tych świetnych występów. Ani przez moment nie byli w tym sezonie na równi i na tym samym poziomie..

    Lubię to: 0
    • Był i to długo i odpadł z rywalizacji kilka meczów temu. A kolega po prostu hejtuje najlepszego koszykarza LBJa. Kevin się uczy od mistrza ale jeszcze mu daleko. Liderowanie w punktach to nie wszystko i już kolega hejter przekona się o tym w PO. Pozdrawiam czule.

      Lubię to: 0
    • Skończ z tymi herezjami człowieku. Lebron miał swoje dobre momenty, do konca roku bylo leb w łeb, potem fakt Durant wszedl na wyższy poziom i od tamtego czasu on jest faworytem. Jednak pisanie, że nie byli na równym poziomie jest grubą przesadą, a James wydaje mi się, że udowodni swoją wyższosc w playoffach, nawet jesli sie nie spotkaja w bezposrednim pojedynku.

      Lubię to: 0
  3. Co za sezon – w zasadzie nie ma miesiąca bez poważnej kontuzji jakiejś gwiazdy. Nie wiem gdzie leży problem, ale liga musi coś z tym zrobić. Może powiększyć roster meczowy, nie wiem. Z drugiej strony sami trenerzy powinni oszczędniej gospodarować siłami swoich gwiazd (vide Pop) bo przecież nie można ich zmusić żeby wprowadzali limity minut dla gwiazd. Liga na tym przecież traci bo czasem z potencjalnych hitów robią się śmieszne warzywniaki (ogórkowi gracze w meczach o pietruszkę) np. ostatnie święta.

    Lubię to: 0
    • W rosterze może być 20 graczy a i tak jak trener się uprze to zagra po 45 minut swoimi starterami (Tom Tibodo <3).

      Myślę, że liga nic nie może tu zrobić (ustawowo ograniczyć liczbę minut jednego gracza do np. 36 na mecz?)

      Zmniejszenie liczby meczów nie przejdzie bo to za duże straty finansowe, poza tym kto powiedział że gdyby sezon składał się z tylko 60 meczów trenerzy nie dołożyliby graczom minut, na zasadzie "bo ostatecznie i tak zagrasz mniej minut niż rok temu" bo jeszcze zwiększyłoby obciążenia ich organizmów w dniu meczowym.

      Niech więcej trenerów idzie śladem Popa (<3).

      Lubię to: 0
    • Jeśli gra OKC z TOR to jak dasz na Oklahomę handicap -5.5 To znaczy, że muszą wygrać co najmniej 6 punktami. jak dasz na TOR +4.5 to mogą wygrać, albo przegrać maks. 4 punktami.

      Lubię to: 0
  4. Masz przykładowo faworyta normalnie po kursie 1.35 i np. z handicapem (spreadem) +/- 3,5 kurs 1.85. Oznacza to, że po dodaniu do jego końcowego wyniku 3,5 punktów, musi nadal być zwycięzcą (czyli w tym wypadku zdobyć w meczu minimum 4 punkty więcej niż drużyna przeciwna żeby zakład wszedł). Alles klar? :)

    Lubię to: 0
  5. Jak się człowiek spieszy to się diabeł cieszy. Do dupy to napisałem. Handicap +/- 3,5 oznacza, że zależnie na kogo stawiałeś musi albo faworyt zdobyć minimum 4 punkty więcej, albo jak stawiałeś na słabszą drużynę musi ona być gorsza o maksymalnie 3 punkty (albo tym odejmujemy 3,5 od wyniku albo tamtym dodajemy i patrzymy kto jest zwycięzcą). Teraz mam nadzieję jest zrozumiałe.

    Przykład:

    OKC u siebie przeciw Spurs
    Normalny kurs: 1.4-2.8
    Handicap 3.5 kurs: 1,85-1,85

    Wynik końcowy (normalny) 100-97
    Stawiasz na OKC handicap 3,5:
    Wynik wygląda 100-100,5 lub 96,5-97 zależy jak spojrzeć. Stawiasz na SA wygrałeś, stawiasz na OKC wtopiłeś.

    Lubię to: 0
  6. Jak to bez Westbrożego mają prysnąć marzenia OKC o tytule??????? Przeciez każde dziecko wie, że Thunder są lepsi bez tego bydlaka, który tylko zabiera rzuty KD!!!!!

    Lubię to: 0
  7. Jeszcze przy okazji OKC, geniuszu Sama Prestiego i Maćkowego „odrabiania strat” po trejdzie Hardena. Za Billem Simmonsem statsy kilku playerów po all star:

    James Harden: 26.7 PPG, 6.4 APG, 4.5 RPG, 49% FG, 42% 3FG, 37.6 MPG
    Jeremy Lamb: 3.6 PPG, 0.4 APG, 1.8 RPG, 29% FG, 21% 3FG, 12.2 MPG
    Steven Adams: 2.0 PPG, 0.2 APG, 3.8 RPG, 53% FG, 00% 3FG, 16.1 MPG

    Lubię to: 0
  8. W idealnym świecie zostawiliby Hardena i jeszcze dobrali kogoś z top 5 centrów. Niestety, w realu każdy ma swoje ograniczenia, jeżeli nie jest rosyjskim oligarchą.. Życie

    Lubię to: 0