O spornych sytuacjach w gorącym meczu Rockets–Heat i o 'dachu’, którego nie było

18
fot. NBA LP
fot. NBA LP

Dzisiejszy mecz Rakiet oraz Żarów z Miami miał odpowiedzieć na pytanie, która z drużyn wchodzi w zwyżkową formę pod koniec sezonu zasadniczego. Mogliśmy też zobaczyć naprzeciwko siebie w akcji Howarda oraz Odena. A tak już na poważnie: będącego ponownie na fali Jamesa 1 (Hardena) oraz nieco zwalniającego tempo Jamesa 2 (LeBrona). Drugi z nich wydaje się być ostatnimi czasy poza grą – tak jakby chciał sprawdzić, czy koledzy z drużyny są gotowi przejąć część odpowiedzialności w niektórych spotkaniach. Jego grę można porównać do wsadu z początku meczu – brakuje energii, polotu, trybu bestii, ale może to tylko mały odpoczynek przed rozgrywkami PO. W końcówce starał się wziąć ciężar gry na siebie, stawiając zasłony (też nielegalne), asystując, penetrując pod kosz i walcząc w obronie, choć to dwójka starych wyjadaczy: Ray Allen oraz Dwyane Wade uruchomili się w końcówce. Jesus zdobył po raz kolejny 14 punktów w ostatniej części spotkania (podobnie jak przeciwko Denver), zaś WoW uruchomił się w kluczowych momentach, trafiając kilka rzutów z półdystansu i zaliczając crossowe podanie do Allena, po którym bezradny Lin, skaczący wcześniej do bloku, był tylko obserwatorem kolejnej celnej trójki. Warto wspomnieć o niektórych ciekawych sytuacjach, które miały wpływ na przebieg meczu, a niekoniecznie wszyscy kibice zrozumieli o co w tym wszystkim chodził panom w szarych koszulkach.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułRaport: Kontuzja Kyrie’go Irvinga może zakończyć jego sezon
Następny artykułAkademicki zrzut (17): Przed samym March Madness i po Selection Sunday!

18 KOMENTARZE

  1. Juz myslalem, ze nikt nie napisze o „faulu” Beverleya. Jak zobaczylem te sytuacje na zywo to pomyslalem „lepiej nie probowac zablokowac Lebrona bo mozna zarobic dacha”. Beverley chyba go dostal za opinie „brudnego”. Tak jak Artest dostawal dachy i meczowe zawieszenia czasami za nic.

    Lubię to: 0
    • Ale Beverley podobnie jak i Artest bardzo intensywnie pracuje na opinię gracza „brudnego” jak mało kto w tej lidze (vide jego prowokacje vs OKC). Kibice Heat mogą to spokojnie „olać” bo spotykają się dwa razy do roku i z Rockets w składzie z Beverleyem nie spotkają się więcej razy w sezonie. Gorzej dla kibiców …… Rockets, bo widać, że nie znajduje On (Beverley) uznania i jakiejkolwiek akceptacji dla takich zagrań nawet w swojej drużynie, której w takich przypadkach jest wyraźnie nie po drodze z Beverleyem. Popatrzcie na „język ciała” drużyny w tych momentach. Dwight i Harden są w tym momencie często wkurzeni, bo takie zagranie, w szczególności gdy ich teamowi idzie, wybijają ich z rytmu. Mogę się założyć, że Rockets poważnie myśląc o mistrzostwie, po pierwsze pomyślą o wymianie rozgrywającego i to nie Lina.

      Odnośnie śmiesznych argumentacji dotyczących drukowania meczu przez sędziów na korzyść Heat, tekst Pana Michała wykazał, że błędy sędziów, jeśli już były leciały w obie strony. Podwójnie śmiesznie brzmi to w ustach kibiców Rockets i Jamesa „flopa” Hardena. Please litości wiem, że zawsze urokiem tej ligi jest krytykowanie aktualnego teamu mistrzów za „pomoc” jaka udzielają im sędziowie(poczynając od Celtics i Lakers ad. 198x, poprzez Pistons, Bulls, późniejszymi Lakers, Spurs, Pistons, Heat, Celtics, Lakers i znów Heat), ale po pierwsze trzeba znać ogólną specyfikę sportu amerykańskiego, gdzie od mistrza faktycznie zawsze trzeba wyraźnie być lepszym, aby go pokonać, po drugie wszystkie teamy spinają się na mecze z mistrzem, często inaczej niż na pozostałe, stąd w tych meczach więcej kontrowersji i więcej ostrej walki, po trzecie, nim rzucimy kamień spójrzmy na swoich „ulubieńców”. Kibice Jamesa Hardena – naprawdę krytykujecie gwizdki sędziów ? Nie wierzę :D :D :D. Nikt w tej lidze od lat, nie dostaje tyle niesłusznych gwizdków co On (Dwight nie otrzymuje, ale to inna para kaloszy, po prostu tak jak Shaq jest z „innej wagi i siłowni”i tu nie miałbym pretensji).

      Lubię to: 0
  2. A w ogóle w oczy się Panie sędzio Michale nie rzuciło, że Howard w prawie każdej akcji, zarówno w ataku jak i w obronie, wypycha/wytrąca przeciwnika z równowagi (często nawet oburącz), po czym kończy akcję i ma na to niezrozumiały immunitet od paru lat? Ba, do tego zdziwiony jak święta krowa jak raz na 10 mu to gwizdną…Cwaniackiego faulu Hardena ściągniętego z praktyk San Antonio sprzed paru lat (hello Manu G i Tony P) w ogóle nie skomentuję, bo to już dla mnie nie jest cwaniactwo boiskowe, a zwykłe chamstwo, które jeszcze może się skończyć nieszczęściem. Ja osobiście nie chciałbym, żeby w pełnym bezwładzie (bo nic innego nie mamy do wyboru dostając niespodziewanego bodicka w pełnym biegu), wpaść po dunkującego zawodnika rozmiarów T. Jonesa.

    Lubię to: 0
    • No nie, bądźmy poważni. Ten mecz był albo drukowany pod Miami albo co najmniej Heat byli w opiece sędziów tak długo aż HOU sami się nie wykluczyli ze zwycięstwa głupimi zagraniami w końcówce.
      A jeśli ktoś w KAŻDEJ akcji fauluje to jest to raczej Oden i co do tego chyba wszyscy jesteśmy zgodni ;)

      Lubię to: 0
    • Wolver, mówisz o tym przytrzymaniu ręki na plecach Birdmana, który dostał podwójnego ataku bólu brzucha i dwukrotnie zgiął się w pół? Moja 2-letnia siostrzenica po takim „kontakcie” nie miałaby problemów z ustaniem na nogach.

      Lubię to: 0
  3. Mówię o tym, że robi to za każdym razem i jest to niezgodne z przepisami. Nie jest to niebezpieczne ani bolesne i ja nic takiego nie pisałem o ile mnie pamięć nie myli… Tylko że kiedy gracz rozmiarów i siły Howarda pchnie Cię lekko w plecy oburącz to zapewniam Cię, że też się zegniesz, a zanim się wyprostujesz to będziesz już podnosił piłkę po alley oopie Dwighta. Standardowa procedura, która przynosi mu kilka/kilkanaście punktów i mecz w mecz uchodzi to na sucho więc mi się to nie podoba. Simple as that. Ciągły Elbow checking w obronie pewnie też nie ma wpływu na gracza rzucającego?

    Do majki: Odenowi faule gwizdali raz za razem, więc nie wiem do czego pijesz, argument bezsensowny… Faule i osobiste były zagwizdane 50/50 i tak też to wyglądało na parkiecie, więc nie wiem o co chodzi z tym drukowaniem? Że Beverly dostał technika? Wow to zmieniło obraz meczu diametralnie… Poza tym może coś palnął do sędziego czy innego zawodnika, wiesz jak nie wiesz?

    Pozdrawiam

    Lubię to: 0
    • C’mon!
      Howarda walą po łapach pod koszem mocno i zdecydowanie wszyscy i gwizdków mało jest. Zabierz mu możliwość walki o pozycję i nie będzie go w tej lidze. I tak uważam, że często mu ofensy gwiżdżą. Za to Birdman co najmniej dwa razy zaflopował po aktorsku wczoraj.
      Najbardziej brutalny faul w tym meczu to Oden na Hardenie.
      Ale była też cała masa gwizdków o których nie ma mowy w art. powyżej. Jak choćby pompka Wade’a przy Hamiltonie. Jak tam był faul to Howard nie dotknął nawet Andersena. Albo najmniej dwa gwizdki „na krzyk”, dobre 2-3 sek. po akzcji, jak już było widać że piłka nie wpadnie do kosza.
      Najbardziej jednak irytujące były te małe rzeczy – zwłaszcza przy autach, posiadaniach piłki. Donatas przynajmniej raz chciał sędziemu z liścia pociągnąć. I powinien bo każda sporna szła dla Miami.
      Techników na pewno było więcej niż w protokole bo Allen rzucał 2 razy osobiste bez zawodników.
      Miami są mistrzami, mają swoje przywileje i gwizdki. Houston zagrało głupio w końcówce. Trudno. Ale to wszystko nie może nam przesłaniać faktu, że sędziowanie szło mocno w stronę Miami w tym meczu. Takie czasy, musimy z tym żyć ;)

      Lubię to: 0
      • A obejrzałeś powtórki po tych spóźnionych gwizdkach? Były późne i być może na krzyk jak to mówisz, ale jak replaye pokazywały faule faktycznie były, więc o co mieć żal? Że zagwizdano coś co faktycznie miało miejsce? A ten biedny obity Harden to rzeczywiście powinien być na linii 12 razy, tak jak był? I jak mam rozumieć „zabierz mu możliwość walki o pozycję i nie będzie go w lidze”. Tak że akurat on może więcej bo co? Bo np. nie umie rzucać osobistych? Inni centrzy nie mają takich ulg po obu stronach parkietu (jeszcze zapomniałem o niegwizdanych goaltendingach na potęgę, nie mów, że tego też nie widziałeś nigdy? :) I żeby nie było to z pewnością były 2-3 gwizdki 50/50, które poszły w stronę Miami, ale to ma każdy na swoim parkiecie… Chyba, że jesteś jednym z licznych zwolenników teorii, że całe dwa ostatnie pierścienie wygwizdali im sędziowie, wtedy nie mamy o czym rozmawiać :)
        C’mon jak to napisałeś :)

        Pozdrawiam

        Lubię to: 0
      • @ majki please … zastanówcie się co piszecie …. Allen rzucał wolne raz za razem bo drugi raz to był błąd 3 sekundy w defensywie. Za to też należy się rzut osobisty, ale nie wpisuje się technika. Przypuszczalnie taka sama sytuacja jest z tym durnym przepisem dotyczącym podania piłki przez zawodnika po zdobyciu kosza. Pamiętajmy, że dwa techniki to eject i jakoś nie wyobrażam sobie sytuacji, ze zawodnik zostanie wyrzucony za dwa podania piłki do sędziów.

        Lubię to: 0
  4. Może i rzeczywiście obejrzę raz jeszcze bo wczoraj, na żywo, miałem wrażenie zupełne, że mecz jest pod kontrolą sędziów.
    Nie, oba mistrzostwa nie są dzięki sędziom: pierwsze dzięki Battierowi, drugie dzięki Allenowi. Sędziowanie było ok.

    Lubię to: 0
  5. 1. Kevin rzucałby osobiste na dogrywkę (jeżeli trafiłby oba) jeszcze by meczu nie wygrali :)
    2. 3(4?) minuty przed końcem był EWIDENTNY ofens Kevina (przy całej dla niego sympatii) na Battie, odgwizdany prześmiesznie jako blocking faul, który byłby jego 6-tym faulem, więc nie wiem co do końca meczu robił na parkiecie :)
    3. W takich (i lepszych) akcjach gwizdek pod koniec milczy jak powszechnie wiadomo (spytaj B. Russella :) Lebron wziął go tylko pod ramię, żeby mu raźniej się szło together na obręcz i jak sam Kevin mówił „nie wiem czy mnie faulował, powinienem trafić a spudłowałem” (za co z resztą szacun).

    Tak się dla żartów oczywiście trochę przekomarzam, ale jak reagować na ten śmieszny film z jednej akcji jako argument wyniku finałów, jeżeli OKC przerżnęło tylko dlatego, że byli bandą nieopierzonych atletów z niepoukładaną grą (a Scott Brooks dalej tu nie pomaga). Dobrze, że sami doświadczenia trochę nabrali od tego czasu.

    @majki – tak jak mówisz, wróć z pracy, zobacz mecz na zimno (najlepiej z zimnym piwkiem w dłoni) i zobacz czy sędziowie tak wypaczyli wynik :)

    Pozdrawiam

    Lubię to: 0
    • Zimne piwko jest, ale meczu nie dam rady już obejrzeć bo rano do fabryki.
      Zresztą nie o to chodzi bo z WAMI nie wygram. Nawet nie chcę.
      I dla jasności, za HOU przepadam tak słabo jak za MIA, dlatego autorytatywnie stwierdzam, że w kwestii oceny sędziowania w tym meczu jestem bardziej obiektywny niż kibice HEAT ;)
      Pozdro chłopaki!

      Lubię to: 0
      • Ja z cała pewnością mogę Tobie powiedzieć, że jestem nieobiektywny (nikt nie jest BTW), ale nie ma to wpływu na fakt, że z całą pewnością sędziowie nie wypaczyli wyniku tego meczu krzywdząc biedne Houston :)

        Pozdrawiam

        Lubię to: 0
  6. nie ma co rwać szat gdyż nikt nie przebije drukowania meczów Lakersom podczas three-peatu. albo sie z tym pokocha tą ligę i pogodzi albo trzeba odpuścić.
    ja przez ten brud 8 lat nie interesowalem sie NBA.

    Lubię to: 0
  7. Oj tam, brud w NBA od razu.. A pamiętacie panowie mecz Zeptera Śląska z Albą w Berlinie? hit hitów w tym zakresie, dla mnie to pozostanie niedoscignione. Większego k…a nie widziałem, i obym już nie zobaczył

    Lubię to: 0