Slim Reaper znowu to zrobił

18
fot. newsok.com
fot. newsok.com

Coraz trudniej opisać to co robi Kevin Durant w ostatnim czasie. Jest na zupełnie innym poziomie niż reszta i jak chce zdobywa punkty. Ma obecnie serię 11 kolejnych meczów z dorobkiem co najmniej 30 punktów, w tym cztery razy zanotował ich ponad 40. Do tego dołożył triple-double w poprzednim spotkaniu w Philly, a wczoraj trafił kolejnego game-winnera.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułRaptors przechwycili zwycięstwo na Brooklynie
Następny artykułFlesz: 41 punktów i game-winner Duranta, Clippers radzą sobie bez CP3, Raptors wygrali na Brooklynie

18 KOMENTARZE

    • W zeszłym sezonie dwaj zawodnicy mieli lepsze statystycznie miesiące niż ten obecny styczeń Duranta:

      – Melo kwiecień – 10 zb., 2 as. 37 ppg, 54 fg i 47% 3p
      – LeBron luty – 7 as., 7zb. i 29 ppg, 64% fg i 43% 3p.

      Co nie zmienia faktu, że KD gra obecnie kosmos. Na razie pewny MVP tego sezonu.

      Lubię to: 0
      • No tak tylko nie zapominajmy o tym w jakich okolicznościach przyszło wszystkim trzem grać.Durant gra w osłabionym składzie, pod wodzą przeciętnego trenera, z dużo trudniejszymi przeciwnikami na co dzień (Zachód).Melo swoje statystyki nabijał w końcówce sezonu gdy wszystko praktycznie było ustalone i część zespołów o nic już nie grała a inni odpuszczali przygotowując się do playoffs.Heat w tym czasie byli na początku swojego streaku, w najmocniejszym składzie i z Dwyanem grającym swoją najlepszą koszykówkę.Myślę, że warto to wziąć pod uwagę w kontekście najlepszych indywidualnie miesięcy.

        Lubię to: 0
        • – Nie zgadzam się z nabijaniem statystyk przez Melo. Na pewno nie wtedy, gdy pokonuje się po drodze Miami i Oklahomę na wyjeździe. Ta gra Anthonyego dała Knicksom drugie miejsce w konferencji. Indiana była blisko, ale zawaliła końcówkę.
          – To, że James grał wówczas ze świetnym Wadem powinno być właśnie argumentem za nim. Przy innym superstarze trudniej o świetne cyferki. To właśnie najlepiej widać na przykładzie obecnej Oklahomy, gdzie Durant bez Westbrooka może pokazywać więcej.

          Moim zdaniem wybitne miesiące tych graczy są porównywalne.

          Lubię to: 0
          • -Polecam sprawdzić kto wówczas grał w tym meczu w drużynie Miami – nie było nikogo z BIG3.Nie nazwałbym tego zwycięstwa imponującym, raczej potwierdzeniem mojej i nie tylko mojej tezy o odpuszczaniu końcówki sezonu.Dla większości drużyn i kibiców te ostatnie mecze to raczej dopełnienie formalności niż prawdziwa walka.Jedynymi z ich przeciwników, którym mogło zależeć na zwycięstwie byli OKC dlatego jakieś monstrualne występy w kwietniu traktuje z przymrużeniem oka.
            – Durant w zeszłym roku w styczniu też miał linijkę 31ppg, 6zb, 5as przy 53%fg i 40%3p i to grając u boku Westbrooka.Jak widać da się wykręcać porównywalne statystyki nawet u boku drugiego topowego playera.Tyle, że jeśli przyjrzeć się obu drużynom to chyba nikt nie ma złudzeń, że Heat była i jest lepiej prowadzoną drużyną, z lepszym zapleczem trenerskim, ławką, systemem.Dużo łatwiej grać i wypracowywać sobie dogodne sytuacje, mając świadomość że są obok gracze, którzy sami potrafią znaleźć sobie pozycję do rzutu i nie zadrży im ręka.W Oklahomie żeby wygrać spotkania z Warriors, Minnesotą czy Portland potrzebowali „monster game” od Duranta, w Heat żeby utrzymać streak 27 zwycięstw wystarczył wyrobiony kolektyw.Do tego w Miami niemal zawsze znalazł się ktoś kto potrafił dorzucić przynajmniej 20 punktów a w Thunder są mecze gdy nie ma nikogo kto by dobił do 15 oprócz Duranta.
            Dlatego stawiam ten miesiąc Duranta nieco wyżej niż 2 wymienione.
            Myślę też, że całkiem inaczej podchodzilibyśmy do szans Duranta na MVP gdyby miał takie same albo nawet lepsze statystyki ale OKC zanotowałoby z 4-5 zwycięstw mniej.

            Lubię to: 0
        • 1) Dwyane najlepsza swoja koszykówkę to grał w latach 2005-2009. Teraz naprawdę niewiele z niego zostało.
          W play-offach i finałach 2006 grał tak, że jeszcze Kevinowi mimo wszystko sporo brakuje do tego poziomu. Nie wspominając o wadze regular i p-o.

          2) Wschód jest ogólnie słabszy od zachodu, to oczywista oczywistość, ale defensywnie już nie koniecznie. Na pewno dużo więcej teamów na wschodzie jest nastawionych defensywnie niż na zachodzie i wprawdzie mecze z nimi łatwiej wygrywać, ale już zdobywać mecz w mecz kosmiczne wyniki w pkt. czy zbiórkach niekoniecznie, choćby z uwagi na wolniejsze tempo gry i liczbę prób.

          3) Brak Russella to akurat przyczynek takich wyników Kevina bo wszystko spadło na jego barki. Wielka chwała mu, ze przyjął to na klatę, odbił, pochlastał i wygrał, ale gdyby był Westbrook przypuszczalnie nic takiego nie miałoby miejsca. LeBron też grał mecze kosmos w Cleveland bo MUSIAŁ. teraz nie musi oszczędza się na play-off, bo to jest dla niego na tym etapie kariery ważne. Jakby musiał, uwierz mi, zrobiłby to samo co Durant.
          Nie umniejszam roli Kevina, ale pamiętajcie o tym co teraz piszecie, gdy np. OKC dostanie baty w play-off od defensywnie nastawionych Memphis, gdzie Kevin po prostu nie będzie miał już siły ciągnąc sam tego wózka i gdzie team może ułożyć taktykę pod drugi team/zawodnika. Rok temu wylano na niego całkiem sporą liczbę pomyj.

          Lubię to: 0
          • LBJ nie jest w stanie grac na poziomie 50/40/90 przy 20FGA na mecz.

            Lubię to: 0
  1. Niestety musze przyznać ze w wyścigu po MVP, w moim przekonaniu, KD wyprzedził LBJ. Niestety – bo jestem fanem LBJ. Niesamowity poziom. Pytanie – czy w zdaje się przedostatniej akcji przy stanie 107-107 KD nie faulowal czasem Carrola? Odepchnał go żeby się uwolnić od krycia.

    Lubię to: 0