Rozpoczął się wyścig po Grega Odena

10
fot. AP Photo

Greg Oden w ostatnich latach to najbardziej znany w NBA zawodnik widmo. Wiele się o nim słyszy, ale nie oglądamy go na boisku. Co jakiś czas pojawią się nowe plotki o drużynach zainteresowanych jego pozyskaniem, natomiast jego agent a zarazem ojciec Mike’a Conely’a dorzuca garść informacji o tym jak jego klient wraca do zdrowia i szykuje się do powrotu. Ale czy on kiedykolwiek wróci? Od jego ostatniego występu minęły już prawie cztery lata i wśród kibiców NBA na pewno jest wielu, którzy nigdy nie widzieli go w akcji, a pozostali już ledwo pamiętają, że on kiedyś rzeczywiście grał.

Ale jeśli pamiętasz jak grał w tych 82 meczach swojej kariery, albo to co prezentował jeszcze na uczelni Ohio State… rozumiesz dlaczego ciągle o nim mówimy. Nie wiemy czy po kilku operacjach obu kolan coś z niego jeszcze zostało, ale póki jest nadzieja, że ten wielki talent jeszcze nie jest zupełnie zmarnowany, próbujemy się tego trzymać.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułRaport: Pistons rozmawiają z Bucks na temat pozyskania Jenningsa
Następny artykułAmnestionowani 2013: Kleiza, Miller, Gooden, World Peace, Thomas

10 KOMENTARZE

    • @ Roger
      wtedy wybor Odena byl jak najbardziej racjonalny. O jego potencjale swiadczy chociazby dzisiejsze zainteresowanie . kilka klubow bije sie o czlowieka, ktory od kilku lat nie powachal parkietu
      No i jeszcze, pokaz mi klub, który w ostatnich 10 latach mial dwoch ROY? a w tym roku nie bez sznas jest jeszcze McCollum…

      Lubię to: 0
        • @wojtek0ny
          zgadza sie .tylko to byly jedynki. sztuka jest wyciagnac kogos z nizszym pickiem , kto okaze sie strzalem w 10.
          Prawda jest tez, ze wybor jedynki jest szalenie trudny( o czym najlepiej wiedza wlasnie Blazers;)
          Cavs, akurat, wybierali oczywiste oczywistosci. James i Irving nie mieli w swoim roczniku zadnej konkurencji.

          Lubię to: 0
  1. Oden potrzebuje cudotwórców z Phoenix. Na jego miejscu szedłbym tam za skrzynkę piwa, tylko dla samego podleczenia się. Ale raczej im do siebie nie po drodze w tym momencie.

    Lubię to: 0