4-na-5: Lakers, Houston – co dalej?

2
fot. newspix.pl

1. Decyzja Dwighta Howarda o przejściu do Houston Rockets jest…

Przemek Kujawiński: Dobra. Po prostu dobra. Brzmi to dziwnie po dwóch latach z Dwightem i jego decyzjami, ale nawet jeśli potrzebował do tego aż tyle czasu, to ostatecznie wybrał, z czysto sportowego punktu widzenia, najlepszą dla siebie drużynę. Będzie miał w okolicy dwóch gości, którzy, być może, łącznie mieli więcej zagrań tyłem do kosza niż cała obecna liga łącznie. Będzie miał drugiego All-Stara, który niebawem przejmie od Kobe’go rolę najlepszej dwójki w lidze, ale jednocześnie póki co, ani osobowościowo, ani na parkiecie nie jest aż tak przytłaczającą figurą, jak Bryant. Będzie miał generalnego menadżera, który zadba, by zespół był w gronie kontenderów przez kilka kolejnych lat. Dwight zostawił na stole w Los Angeles trochę pieniędzy, ale ostatecznie i to odrobi, jeśli wszystko w Houston pójdzie zgodnie z planem.

Marek Dziuba: Najlepsza pod względem sportowym. W Houston mają… nie, nie problem, a bardzo fajny, młody zespół gotowy właściwie do zrobienia szumu od zaraz. Howard postanowił uciec ze smyczy Kobe’go, aby grać razem ‘ze swoimi ziomkami’. No i wreszcie znajdzie się w zespole, w którym nie występował Shaq.

Michał Kajzerek: Decyzją, na którą wskazywano od kilku miesiecy. Daryl Morey wyciągnął wszystko na stół, pokazał Dwightowi Howardowi nagie zdjęcie Houston Rockets. Bardzo chcielibyśmy poznać argumenty, których użył, ale nie trudno się domyśleć, że obiecywał wielkie rzeczy w dłuższej perspektywie czasu. Już w momencie, gdy Howard zdecydował, że Rockets będą pierwsi na jego liście ekip, z którymi planował przesłuchanie, twitter odniósł wrażenie, iż to jest właśnie ten kierunek. Spotęgowały je pozytywne komentarze po spotkaniu z generalnym menadżerem, trenerem, byłym i obecnymi zawodnikami Houston Rockets.

Maciej Jamrozik: Rozsądna. Wybrał najlepsza opcję dla siebie pod względem czysto koszykarskim. Tutaj będzie samcem alfa, tu ma aktualnie największe szanse na pierścień. Z Hardenem na pewno znajdzie wspólny język (jeśli już nie znalazł), będzie miał wielkie wsparcie od swojego nowego GM’a.

2. Kto jest największym zwycięzcą Dwightmare?

Kujawiński: Daryl Morey. Przyznajcie się, zwątpiliście w Moreya. Tak bardzo reklamowany przez wszystkich siedzących w koszykówce, jako czarodziej, robiący transfery, które próbowaliśmy sprzedawać, jako wizjonerskie, ale jednocześnie Rockets od 2007 roku raptem raz znaleźli się w drugiej rundzie playoffów. Tym razem to Morey jest zwycięzcą, budując w kilka miesięcy nowy-najbardziej-ekscytujący-zespół ligi.

Dziuba: Daryl Morey. Jeszcze rok temu o tej samej porze Dwight właściwie olewał Rockets jako możliwą opcję. Morey jednak zamieszał w jego głowie ruchami, które znacznie podniosły moc rażenia Rakiet. Sprowadzenie Jamesa Hardena to była prawdziwa bomba, jak widać. Ja sam miałem go za idiotę, gdy zaoferował dość kontrowersyjne umowy Omerowi Asikowi i Jeremy’emu Linowi, ale jak widać może ich użyć jako część grubszego planu. Panie Morey… no no.

Kajzerek: Houston Rockets. Howard jeszcze dwa lata temu był najlepszym środkowym w NBA. Problemy z plecami i liczne urazy w poprzednim sezonie stawiają wielki znak zapytania w kwestii jego przeszłości, ale tak czy inaczej posiada wszystko, co potrzebne, aby pomóc zespołowi zwyciężać. Kevin McHale wie jak uczynić z niego gracza, jakim Dwight był jeszcze w Orlando, dlatego w przyszłym sezonie musimy bardzo blisko obserwować to jak Rockets zmieniają sie wokół swojego nowego środkowego.

Jamrozik: Daryl Morey. Jego wielkie, ponadroczne starania nie poszły na marne. Od duetu Yao/McGrady, do duetu Harden/Howard. Zrobił to w świetnym stylu, będąc mocno zdeterminowanym. Slow-clap, a teraz oglądajmy, jak obuduje swój duet gwiazd.

3. Kto jest drugim największym zwycięzcą Dwightmare?

Kujawiński: Houston Rockets. James Harden, który nie jest jeszcze nawet w swoim prime. Dwight Howard ma dopiero (sic!) 27 lat i jest wreszcie zdrowy. To już nie będzie zespół napędzany przez chińskich fanów. To nasz nowy “League-Pass team”.

Dziuba: My wszyscy. Bo wreszcie skończyła się ta paskudna wijąca się jak tasiemiec telenowela. Przynajmniej na cztery lata.

Kajzerek: Twitter. Dwightmare ostatecznie okazało się burzą w szklance wody, ale ze względu na wygasający kontrakt Dwighta Howarda, w zasadzie od kilku miesięcy byliśmy zalewani raportami odnośnie dalszych losów Hamleta NBA.

Jamrozik: My wszyscy. Dwight ma teraz ważny kontrakt na kilka lat, więc mamy chwilę odpoczynku od jego rozterek. Cały cyrk objazdowy pod tytułem “wolna agentura” ruszy z miejsca i nabierze tempa. Dostajemy kolejny świetny zespół na (dzikim) Zachodzie, Mike D’Antoni nie będzie kisił Howarda w swoim systemie ofensywnym i nie-systemie defensywnym.

4. Houston Rockets są w Top3 drużyn Zachodu:

Kujawiński: Fałsz. Thunder, Clippers, Spurs, Grizzlies, Warriors. To może się zmienić w czasie sezonu, ale pohamujmy swoje zapędy i ekscytacje do czasu, gdy zamknie się okienko transferowe (hej Josh Smith) i zacznie się sezon.

Dziuba: Prawda. To dopiero początek szaleństwa w Houston. Morey w-sobie-tylko-znany-sposób na pewno zadba by otoczyć Howarda i Hardena odpowiednią pomocą. Jeszcze tego lata dołączy do nich pewnie trzeci gwiazdor i pewnie będzie nim Josh Smith. Wszyscy wiemy, że budowa drużyny wymaga czasu, wątpię by Rox zwojowali ligę już w pierwszym sezonie, ale powinni być w czołówce Zachodu po sezonie zasadniczym.

Kajzerek: Fałsz. Produkt z młodzieżą w Houston, do której dołącza topowy center w NBA brzmi bardzo kusząco, ale w Teksasie będą potrzebowali czasu, aby zmaksymalizować korzyści z tego płynące. Nadal nie wiadomo jak ze zdrowiem Howarda i czy uda mu się odzyskać pełną sprawność przed rozpoczęciem sezonu 2013/2014. Poza tym system gry w rotacji z Howardem zapewne będzie naciskał na współpracę pomiędzy nim i Jamesem Hardenem. Ta dwójka jako filar musi poznać swoje potrzeby i szybko znaleźć wspólny język. Poza tym mamy chimerycznego Jeremy’ego Lina i Chandlera Parsonsa posiadającego kilka asów w rękawie. Daryl Morey jeszcze nie skończył pracować. Jutro Houston Rockets mogą już być w TOP3.

Jamrozik: Fałsz. Zachód jest jak zawsze wyjątkowo mocny, a my nadal nie wiemy, jak będzie wyglądał ostateczny kształt Rockets. Dopiero po wszystkich ruchach Moreya w te lato możemy usiąść i porozmawiać o Top3 Zachodu.

5. Los Angeles Lakers nie awansują do playoffów:

Kujawiński: Fałsz. Thunder, Clippers, Spurs, Grizzlies, Warriors, Rockets i kto dalej. Zachód będzie w tym roku wypakowany mocnymi zespołami, ale zostanie tam małe okienko na miejscach numer 7 i 8, gdzie Lakers powinni się znaleźć, jeśli tylko będą zdrowi.

Dziuba: Prawda. Nie z Mike’m D’Antonim, nawet, gdyby Kobe wypruł sobie żyły i wstawił żelazną kończynę. Podpisanie Pringlesa w poprzednim sezonie było najgorszą z możliwych decyzji, a to jak wykorzystywał talenty Lakers – absurdalne. Jestem przekonany, że Phil Jackson sprawiłby, że Dwight nadal zakładałby złoto-purpurowy jersey.

Kajzerek: Fałsz. Sytuacja jest co najmniej niekomfortowa, ale spodziewam sie Mitcha Kupchaka forsującego sign-and-trade za… Andrew Bynuma, niech będzie. Lakers niekoniecznie muszą walczyć o mistrzostwo w kolejnym sezonie, ale będą chcieli przynajmniej utrzymać pozory gotowości do walki, a dopóki jest tam Kobe Bryant i unosi się duch Jerry’ego Bussa nie ma mowy o spisywaniu sezonu na straty jeszcze przed jego startem. Dla Nasha to ostatni gwizdek, Pau Gasol będzie się czuł bez Howarda swobodniej, a Metta World Peace ma za sobą najlepszy sezon w trykocie Lakers.

Jamrozik: Fałsz. Zdrowi Lakers powinni awansować do PO, plus uważam, że Lakers wzmocni kilku zawodników. Nie oszukujmy się, z takim składem czeka ich walka o siódmą-ósmą lokatę i odpadnięcie w pierwszej rundzie playoffs.


__________________________________

Chciałbyś mieć dostęp do większej ilości takich artykułów?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, przeczytaj więcej darmowych artykułów, a przekonasz się, że naprawdę warto.

__________________________________

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni120 zł

0

KOMENTARZE

  1. Trudno oczekiwać, że w przyszłym sezonie spełni się oczekiwanie pokroju “zdrowi Lakers”. Na pewno świetna dla niego decyzja (Howarda) i myślę, że też dobra dla Lakers, za rok będą czyści w salary i może jakoś pozbędą się Nasha. Będą działać i tyle.

    Lubię to: 0