3-na-3: Przyszłość Kobe’go Bryanta i Los Angeles Lakers

10
fot. Armando Arorizo / Newspix.pl

1. Czy Los Angeles Lakers powinni użyć amnestii na ostatnim roku kontraktu Kobe’go Bryanta?

Przemek Kujawiński: Nie. Wiem, że tego nie zrobią i wiem, że znajdzie się wielu „pragmatyków”, którzy powiedzą, że byłoby to najlepsze rozwiązanie dla Lakers, ale nie, nie powinni. Kobe Bryant ma olbrzymi kontrakt, ale twierdzenie, że jest to kontrakt za duży jest równie absurdalne, co umieszczenie Carmelo Anthony’ego na szczycie listy najbardziej przepłaconych zawodników w NBA. Kobe będzie zarabiał na swój kontrakt nawet, jeśli spędzi przyszły sezon na ławce rezerwowych i od czasu do czasu zmieli swoich kolegów z drużyny w wywiadach. Taka jest siła marki, a marka „Kobe” jest jedną z najsilniejszych we współczesnym sporcie. Jeśli Lakers zdecydowaliby się na amnestię, musieliby się zmierzyć z wizerunkową katastrofą. No więc, po tylu latach wyrzucamy z klubu naszą legendę? Kogoś, kto zaciskał zęby, wypluwał dla nas płuca i grał pomimo kontuzji, które usadziłyby na ławce 98% ligi? To się nie wydarzy.

Maciej Kwiatkowski: Nie. Ponieważ wtedy straciliby go na cały sezon 2013/14, a podejrzewam, że Bryant przez zerwanie Achillesa straci raptem tak naprawde tylko trzy mecze sezonu regularnego i Adidas właśnie żałuje, że nie ma go nadal u siebie. Teoria o amnestii jest jednak do rozpatrzenia (jak każda) i GM Mitch Kupchak w sobotę powiedział, że 'jest to ostatnia rzecz o której obecnie myśli’, ale w zasadzie nie zaprzeczył jeszcze istocie tego pomysłu. Bryant zarobi 30.5 mln dolarów w przyszłym sezonie i nawet bez kontuzji Achillesa jego kontrakt mógłby być problemem, bo generuje łącznie 80 mln dolarów kosztów dla wciąż mało znanego nam nowego właścicielstwa Lakers – dzieci Bussa, Jima i Jeanie, które nawet ze sobą nie rozmawiają, a co dopiero o pieniądzach. Amnestii możnaby ładnie przypudrować nosek, wszystko dograć pod stołem i podpisać z Bryantem nowy kontrakt w 2014 roku, ale to nie jest ACL i wydaje mi się, że Bryant wróci na początek przyszłego sezonu i Lakers w zasadzie są winni mu, Nashowi, Howardowi i być może jeszcze Pau Gasolowi jedną szansę zagrania o mistrzostwo w przyszłym sezonie.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułZerwane ścięgno Achillesa to nie koniec. Przykłady z historii, z których może czerpać Kobe Bryant
Następny artykułDniówka: Jazz grają o życie, Denver o przewagę parkietu, Lakers patrzą na mecze Warriors i Rockets

10 KOMENTARZE

  1. „wydaje mi się, że Bryant wróci na początek przyszłego sezonu”

    Nie ma takiej opcji.

    Ad.3
    To jest kwestia ambicji Howarda. Czy bedzie chcial marnowac swoj prime na budowanie druzyny w zasadzie od zera? Z drugiej strony Howard tak bardzo obawia sie o wlasna reputacje, ze po szopce z Orlando moze nie chciec odstawiac kolejnej.

    Lubię to: 0
    • Dlaczego „nie ma takiej opcji” ?
      Zerwane ścięgno Achillesa to odpowiednio około 6-8 miesięcy przerwy, w zależności od wieku, siły organizmu i najwazniejsze- etyki pracy nad powrotem do formy. A nie ma w lidze zawodnika, który jest w stanie tak poświęcić się dla gry jak Mamba.
      Zrozum – dla tego człowieka to kolejne wyzwanie, byc moze największe z jakim przyszło mu się zmierzyć. I on – Kobe Bryant, miałby odpuścić? Będzie ćwiczył 4 razy intensywniej, 10 razy dłużej i 20 razy skuteczniej niz każdy inny zawodnik, który znalazłby się w jego sytuacji.
      Cytując Bryanta z jego FB.. „mamba’s mentality”

      Lubię to: 0
      • Nie no pewnie, wszystko jest mozliwe, ale:
        -Bryant ma 34 lata
        -W NBA gra 16 sezonow, 54k minut
        -Mial sporo pomniejszych urazow i kontuzji

        Z takimi danymi wyjsciowymi poczatek przyszlego sezonu jest nieosiagalny.

        Lubię to: 0
        • Przestan pisac bzdury na tematy o ktorych nie masz zielonego pojecia.

          Beckham mial podobna kontuzje – zerwal achillesa w marcu 2010, wrocil do gry we wrzesniu 2010. Po 4 miesiacach od operacji biegal, po 6 skakal i zaczal treningi pilkarskie. Byl wtedy w podobnym wieku co Kobe.

          Tak wiec powrot Kobego do gry w koszykowke na poczatku sezonu jest jak najbardziej mozliwy.

          Lubię to: 0
          • jak ja nie lubie jak ktos od razu rzuca tekst: bzdury, nie masz pojecia. Otoz wielu dziennikarzy w usa kwestionuje powrot na poczatek sezonu, wlasnie z powodow wyzej opisanych. To ze Beckham po 4 miesiacach trenowal nie ma nic do Kobiego. Osobiscie licze ze wyrobi sie na grudzien, moze listopad – ale dajmy kazdemu mozliwosc wyrazania opinii.

            Lubię to: 0
          • @rzepka

            Przepraszam, masz racje. Byc moze ma wiedze z pierwszej reki – moze byc lekarzem lub sportowcem ktory przechodzil przez podobny proces. Wowczas zwracam honor.

            Ale jesli przepisuje „opinie dziennikarzy z USA” i na tej podstawie kategorycznie wyklucza mozliwosc powrotu po takiej kontuzji na poczatku sezonu to niech lepiej nic nie pisze.

            Staff Lakers mowi o tym ze powrot na poczatku sezonu jest mozliwy, sa przyklady zawodnikow ktorzy po takim czasie wracali. Tak wiec wybacz ale pisanie ze powrot jest nieosiagalny to zwykla bzdura.

            Ja wiem ze w Polsce jest 38 mln selekcjonerow, lekarzy, ekonomistow, specjalistow od wypadkow lotniczych itd. Ja po prostu jestem na takie rzucanie bzdur w eter uczulony.

            Lubię to: 0
  2. Maciek skad taka pewnosc, ze Bryant wroci do takiej dyspozycji? Traktujesz zerwanego Achillesa mniej powaznie niz ACL, a przeciez po achillesie malo kto wrocil i przypominal siebie sprzed kontuzji…

    Lubię to: 0