Celtic Pride

3
fot. AP

Każdy fan NBA z pewnością spotkał się kiedyś z określeniem Celtic Pride. Wszyscy wiemy o co chodzi – najbardziej utytułowany klub, wielka dynastia, 11 pierścieni Billa Russella, legendarni gracze – można tak wymieniać bardzo długo. Boston Celtics to nie jest typowy klub koszykówki – idealnym tego podsumowaniem jest hasło używane przez zespół piłkarski FC Barcelona, més que un club, czyli więcej niż klub. Inaczej patrzy się na Milwaukee Bucks, a inaczej na Celtics, dlatego bycie jego częścią, choćby tylko jako kibic, opiera się na specyficznym poczuciu dumy, określanej właśnie jako Celtic Pride.

Do tego zjawiska odnosi się film, którego tytuł jest tego wyraźnym podkreśleniem. Mike i Jimmy są życiowymi loserami – pierwszy z nich w szkole średniej zapowiadał się na znakomitego koszykarza, z jego kariery jednak nic nie wyszło, pracuje jako nauczyciel WF-u w szkole podstawowej, a żona chce się z nim rozwieść. Z kolei Jimmy jest samotnym hydraulikiem, w którego życiu nie dzieje się kompletnie nic. Łączy ich to, że obaj od dzieciństwa są zagorzałymi fanami Boston Celtics, a swoją ukochaną drużynę stawiają ponad wszystko. Szykują się do świętowania kolejnego mistrzostwa NBA, bowiem ich idole w Finałach prowadzą 3-2 z Utah Jazz. Przeszkodzić Celtom może już tylko największa gwiazda klubu z Salt Lake City, Lewis Scott. Po przegranym meczu nr 6 Mike i Jimmy nie bawią się w żadne ceregiele, tylko chcą załatwić sprawę po polsku – zamierzają upić Scotta tak, że w decydującym spotkaniu nie będzie się w stanie ruszać. Pojawia się jednak mały problem – następnego dnia sami nie pamiętają co się działo i są przekonani, że porwali Scotta. Postanawiają trzymać go w niewoli do zakończenia meczu nr 7.

Celtic Pride to o tyle ciekawy film, że pokazuje świat profesjonalnego sportu od strony zwykłego kibica. Zazwyczaj produkcje tego typu skupiają się na drużynie, zawodniku albo trenerze, tutaj jednak prezentowana jest perspektywa fana. Głównymi bohaterami są ludzie emocjonujący się grą swojej drużyny i przeżywający jej wygrane oraz porażki. Ale ich sposób kibicowania stanowi już zagrożenie dla zdrowia psychicznego – Mike swój nastrój uzasadnia wynikami Celtów, a Jimmy zrobił ze swojego mieszkania prawdziwe muzeum sportu – wszędzie znajdują się jerseye, piłki i plakaty. Ponadto obaj mają swoje meczowe rytuały – przyklęknięcie i dotknięcie drzwi Boston Garden czy konkretne miejsca, na którym wolno im siadać. Wiedzą również, kto przynosi ich drużynie pecha, gdy jest w hali. Wszystkie wydarzenia są przez nich przekładane na język sportu – gdy Mike mówi o swoich problemach z żoną, Jimmy z uśmiechem odpowiada: „Kiedy rozstaliście się ostatnim razem, Celtowie zdobyli mistrzostwo”.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

1

KOMENTARZE

  1. Nie szykuj się na jakieś wielkie kino, ale ten film porusza naprawdę ciekawe tematy, nad którymi warto się zastanowić. Pozwala trochę lepiej zrozumieć i bardziej docenić sportowców.

    Lubię to: 0
  2. obejrzalem ten film jako gowniarz i do dzis pamietam dwie rzeczy (spoiler alert):
    – jak przesadni sa kibice – typu: zmienmy sie miejscami, to zacznie pilka wpadac – i przesiada sie caly sektor
    – druga rzecz, ktora mi sie nie podoba i spieprzyla mi film: to ze na koncu porywacze zaczynaja kibicowac graczowi, a nie Celticsom. I to w moim odczuciu zniszczylo ten film – bo kazdy prawdziwy fan kocha swoj zespol do konca, a nie zawodnikow.
    Ps. jesli sie pomylilem i tak nie bylo – to prosze o korekte, obejrze ponownie ;)

    Lubię to: 0