Power Ranking: The Heat is on

6
fot. Chris Szagola / newspix.pl

1. (1) San Antonio Spurs (45-13)

Spurs zmierzają trzeci sezon z rzędu po najlepszy bilans w Konferencji Zachodniej, a Tony Parker z każdym kolejnym miesiącem poprawia swoje średnie punktów i asyst. W ośmiu meczach lutego Parker zalicza średnio 26.6 punktów i 8.4 asyst, będąc dwa kroki za LeBronem Jamesem i krok za Kevinem Durantem w gronie kandydatów do nagrody MVP.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFlesz: Nuggets pokonali Lakers, Pierce dopadł Jazz w dogrywce
Następny artykułDniówka: Kto zainwestuje swój czas w Tyreke’a Evansa?

6 KOMENTARZE

  1. Czepiam się jak debil, ale co tam. Przy części poświęconej Memphis wkradł się mały błąd, jest napisane że to Nuggets notują bilans 8-2 z Prince’m, a nie Memphis. ;)

    Lubię to: 0
  2. Miami bardzo by odpowiadało gdyby mieli przewagę własnego parkietu aż do finałów konferencji (pierwsze miejsce im to gwarantuje) oraz żeby nie mieli przewagi w wielkim finale. Wszystko przez tryb w jakich są rozgrywane PO, przez niemal całe jest to 2-2-2-1 podczas gdy w finale jest to 2-3-2. Miami pokazało to już w zeszłorocznym finale, jak i w 2006 gdy grali przeciwko Mavs. Wystarczy wyrwać jedno zwycięstwo w 2 pierwszych meczach, by później na fali wygrać 3 z rzędu u siebie. Wiem, że łatwiej o tym pisać niż to zrobić ale jednak.

    Lubię to: 0
    • W finalach raczej ciezko bedzie wygrac serie 4:0 lub 4:1. Wg mnie jednak lepiej ma ten kto zaczyna u siebie. W koncu latwiej wyrwac jedno zwyciestwo w trzech meczach, niz w pierwszych dwoch.

      Lubię to: 0
    • Też to zauważyłem. Mówi się, że zespół nr 1 w lidze ma przewagę parkietu w finale, ale tak nie jest. Ma przewagę dopiero w 7 meczowej serii. W 6 meczowej (4-2) oba zespoły grają po 3 mecze u siebie a w 4,5 meczowej serii przewagę ma paradoksalnie zespół z gorszym bilansem (jak Heat rok temu).

      Nie jest łatwo wygrać 3 z rzędu. Ale wygrywając 1 z 2 na wyjeździe i 2 z 3 u siebie mają 3-2 i 2 meczbole. Plus nawet po 2 porażkach na starcie mogą wyjść na 3-2, jeśli wygrają wszystko u siebie (dobrze grające u siebie zespoły mogą to zrobić).

      Także chyba mimo wszystko bym wolał by Heat skończyli z gorszym bilansem niż OKC. Czy gorszym niż Spurs nie wiem, bo oni są najlepsi w lidze w meczach wyjazdowych…

      Lubię to: 0