5 na 5: komu dałbyś rzut w ostatniej akcji?

0
fot. Michael Goulding / newspix.pl

Generalni menedżerowie NBA udzielili – jak to zwykle przed sezonem bywa – odpowiedzi na pytania skierowane do nich w ankiecie nba.com. My wybraliśmy te naszym zdaniem najciekawsze i zadaliśmy je naszym blogerom.

1. Gdybyś tworzył dzisiaj nowy klub i mógł podpisać kontrakt tylko z jednym graczem, to kogo byś wybrał?

Sebastian Hetman: LeBron James. Nie jestem jego fanem, ale jest obecnie poza zasięgiem reszty ligi. Jego ostatni sezon pokazał, że LBJ zrobił kolejny krok do przodu. Nie tylko dlatego, że zdobył mistrzostwo ligi, ale był po prostu z innej stratosfery. Poza tym nie każdy potrafi grać z takim powodzeniem i dominacją na kilku pozycjach (jak nie na każdej – poradziłby sobie na centrze?). James to potrafi. All-Star, Franchise-player i Hall-of-Famer w jednym.

zNYKajacy: LeBron James. Jest tylko jeden gracz, który potrafi zmierzyć się sam naraz z pięcioma innymi zawodnikami. I do tego jeszcze sam ze sobą. Jednoosobowa maszyna totalnego zniszczenia. James przestał być Królem Jerzykiem Popierdułką, a wszedł w erę Króla Jerzego III, którego szaleństwo zdeformuje obraz koszykówki na lata. Jesteśmy świadkami.

Michał Górny: LeBron James. To chyba najbardziej popularny sen wśród niemalże wszystkich GMów ligi.W dodatku jeden z najgorszych, bo zbyt piękny by był prawdziwy. Jego nadludzka wszechstronność jest podstawowym atutem nad innymi kandydatami do tego gwiazdorskiego must-have, czyli Chrisem Paulem, Dwightem Howardem czy Kevinem Durantem.

Maciej Jamrozik: LeBron James. Najlepszy koszykarz na planecie Ziemia, uniwersalny, świetny defensor, dojrzały.

Przemek Kujawiński: LeBron James. Bez żadnych wątpliwości. Jeśli możesz mieć najlepszego gracza w lidze (który wciąż ma jeszcze kilka lat bycia najlepszym
przed sobą), to go bierz. Nie myśl, nie zastanawiaj się, nie dyskutuj. Bierz.

2. Najbardziej niedoceniany transfer/nowy kontrakt minionego off-season to…?

Kujawiński: O.J. Mayo w Mavericks. Chciałbym powiedzieć za 6 miesięcy: Dlaczego nie napisałem, że Brandon Roy? Póki co jednak napiszę O.J. Mayo, bo przejście do
Mavericks to dla niego nowy początek. Najprawdopodobniej bez takiej presji, jakiej doświadczył przychodząc do ligi, bo pomimo wielkich nadziei, jakie próbują robić sobie przy tej okazji kibice Dallas, tak naprawdę nikt już nie zawraca sobie nim głowy. To zaś może być szansą na powtórne narodziny gracza, który z takim rozmachem zaczął swoją
karierę w NBA, by później dać zakopać się na ławce rezerwowych. Powrót do bycia drugą (a często nawet pierwszą) opcją strzelecką może mu wyjść jedynie na dobre.

Hetman: Jason Terry w Celtics. Sporo osób spekulowało na temat tego, że Terry nie załatał dziury po Ray’u Allenie i nie wpasował się w ofensywny styl gry Celtics. To dopiero preseason, ale Jet znakomicie wkomponował się w zespół na boisku, jak i poza nim. Oprócz tego ma mentalność killera i jednak częściej potrafi sam wykreować sobie pozycję do rzutu. Ty tylko preseason, ale: Jason Terry 18/26 za trzy > Ray Allen 10/29. Boom.

zNYKajacy: Andrei Kirilenko w Timberwolves. Niezwykle trudne pytanie, jak dla kogoś, kto jedynie puszcza misie patysie przez Most Brooklyński. Wydaje mi, że bez nadzwyczajnego echa przeszedł powrót do NBA AK-47. Powiedzmy sobie otwarcie. Gagarinem to on już nie będzie, ale jeżeli przypomni sobie zapach Solnego Jeziora to swoim doświadczeniem może stać się basiorem tej wilczej watahy.

Górny: Kyle Lowry w Raptors. By pozyskać rozgrywającego „Rakiet” Raptors oddali Gary’ego Forbesa oraz pick w drafcie. To właśnie dzięki temu transferowi Raptors powinni awansować do playoffs. Zdrowy Lowry to nie tylko dobre prowadzenie gry (a na pewno lepsze niż robił to Jose Calderon) ale również doskonała obrona. Potrafi szaleć w ofensywie, co pokazał na początku tego roku. Kto wie, może Raptors będą w stanie pokusić się o przegonienie Bulls ?

Jamrozik: Emeka Okafor i Trevor Ariza w Wizards. Używając do tego w głównej mierze Rasharda Lewisa (a właściwie jego kontraktu), to istny majstersztyk. Okafor to bardzo dobry podkoszowy, Ariza będzie na pewno pasował do koncepcji gry Wizards. Bardzo niedoceniany ruch, mogący przyczynić się do otarcia się Wizards o playoffs (awans?).

3. Który gracz zaliczy breakout season?

Jamrozik: DeMarcus Cousins. To będzie trzeci sezon Cousinsa i mam wrażenie, że jest gotowy do dużych rzeczy, dużych cyferek. Może i ma charakterek, jednak to właśnie dzięki niemu będzie aż tak bardzo chciał pokazać, że jest godzien bycia All-Starem.

Kujawiński: Nikola Pekovic. W zeszłym sezonie zachwycaliśmy się nim w cieniu Jeremy’ego Lina. Ten sezon Czarnogórzec rozpocznie z dużo większym zapasem odpowiedzialności. Zwłaszcza pod chwilową nieobecność Kevina Love. Później wraz z nim powinien stworzyć najlepiej uzupełniający się duet wysokich w lidze. W Meczu Gwiazd raczej nie zagra, ale przypomni wszystkim na czym polega gra pod koszami.

Hetman: Ty Lawson. Bo czemu nie? Już w ubiegłym sezonie zaliczył spory krok do przodu, a ten sezon dla niego i dla Nuggets może być przełomowy. Jego efektywność gry znacznie powinna wzrosnąć. Stać go na 20-9 w każdym spotkaniu. Jest świetny, nauczył się sporo od Chauncey’a Billupsa. Kochałem go za czasów gry w NCAA. Otwieram puszkę ciepłego piwa…

zNYKajacy: Kilku. Kandydatów jest przynajmniej kilku. Brook Lopez, jeżeli przestanie się bać, że odbijająca się od tablicy piłka może go uderzyć, Danillo Galinari – jeżeli zrozumie, że parkiety NBA to nie wenecki bal maskowy i zrzuci z siebie ten kostium gołębia, czy DeMar DeRozan jeżeli przestanie mieć serce płochliwe jak karibu. Jeżeli nie przełamią się w tym sezonie to do ich nazwisk przylepi się frazes „a tak dobrze się zapowiadał”…

Górny: Josh Smith. Statystycznie może to być niewielki break-out, jakieś 2-3 punkty procentowe w kategoriach punkty na mecz i zbiórki na mecz, jednak powinien zakończyć się udziałem Smitha w Meczu Gwiazd. Zwłaszcza biorąc pod uwagę zmiany jakie zaszły w organizacji z ATL. Po zeszłorocznym nieporozumieniu w wyborach rezerw Wschodu trenerzy mają szansę się zrehabilitować.

4. Który z obecnych graczy wg Ciebie ma największe szanse na to aby zostać w przyszłości dobrym trenerem?

Górny: Tim Duncan. Wiem, że wymienienie Kobe’ego jest „oczywistą oczywistością” jednak wyobraźcie sobie olbrzyma siedzącego na ławce jako główny szkoleniowiec. Gregg Popovich na pewno poratowałby odpowiednimi radami. Poza tym lata gry pod rozkazami Popsa na pewno pozostawiły w głowie odpowiednie wzorce. Gorzej mogłoby być z siłą przebicia w drużynie – Timmy mógłby tygodniami nie mówić drużynie, że jest niezadowolony z ich gry. Poza tym był kiedyś wyższy coach ?

Jamrozik: Chauncey Billups. Generał na parkiecie, duże zdolności przywódcze, spora wiedza o koszykówce. Wiele lat spędzonych w lidze w różnych klubach, w różnych rolach zdecydowanie pomoże mu w karierze trenerskiej.

Kujawiński: Shane Battier. Dobrego trenera czynią znajomość swojego rzemiosła i szacunek wśród zawodników. Battier ma obie te cechy i właściwie już teraz wystarczającą reputację, by ktoś zaufał mu i pozwolił trenować.

Hetman: Chauncey Billups. Billups nie w jednym klubie jako doświadczony weteran uzgadniał poszczególne zagrywki z trenerem. Nawet w końcówkach spotkań. Poza tym to świetny mentor dla młodszych zawodników. Taki typ „players coach”, który od razu znalazłby wspólny język z graczami.

zNYKajacy: Rajon Rondo. Wszyscy naokoło entuzjazmują się, że murowanym kandydatem do nagrody trenera roku jest w przyszłości Rajon Rondo. Niektórzy mówią, że Doc Rivers już za chwilę będzie tylko jego asystentem od podawania flamastra. W tym falsecie eunucha jest jakaś moc i siła. Powiem, że z niecierpliwością czekam na jego pojedynek trenerski ze Scottem Skilesem. Nie pogardzę zobaczeniem małego rękoczynu…

5. Komu powierzyłbyś piłkę przy wyniku -1 i siedmiu sekundach na rozegranie akcji? Zaczynasz na połowie przeciwnika…

zNYKajacy: Kobe Bryant. Kto jest największym klucznikiem w lidze? Latka lecą a ja ciągle w chwili próby dzwoniłbym na 911 do Kobe’ego – mówiąc mu, że MJ dałby radę. Gdyby Bryant był zajęty np. jakąś sprawą w Denver, podałbym piłkę z boku do Kevina Duranta. Gdybym jednak był w desperacji i życie byłoby mi niemiłe od takich spraw jest zawsze człowiek , którego mózg poddał się procesowi nieodwracalnej koagulacji – J.R. Smith.

Górny: Luol Deng. Kobe ? Truth ? Może Melo ? Czy też KD ? Dlatego moja “niepewność” podpiera się statystykami z poprzedniego sezonu. Luol Deng w poprzednim sezonie rozegrał siedem spotkań gdzie jego drużyna przegrywała jednym punktem lub remisowała w ostatnich 10. sekundach spotkania. W tym czasie Deng trafił 2/3 z gry (66.7%), zebrał 2 piłki i ma w tej kategorii najlepszy +/- równy 10 ! Bulls wygrali 6 z 7 takich spotkań z Dengiem na parkiecie. Taki mały off mainstream.

Jamrozik: Carmelo Anthony. Bezczelna siła, którą Carmelo dysponuje przy wjazdach pod kosz, umożliwia mu wykończenie nawet najcięższych rzutów. Do tego jest deadly na półdystansie, i niejednokrotnie pokazywał, że potrafi “to” robić.

Kujawiński: Manu Ginobili. Nawet nie dlatego, że Argentyńczykowi nie drży ręka w końcówkach (w ostatnich latach był w ścisłej czołówce closerów), ale z powodu jego unikalnej umiejętności podejmowania dobrych decyzji. Manu nie będzie się wahał, gdy będzie potrzeba (jak LeBron) i zawsze wybierze optymalne rozwiązanie (czego brakuje Kobemu).

Hetman: Kevin Durant. Ma dobry kozioł, długi krok i jeden z najlepszych rzutów w lidze. Na swojej pozycji rzadko spotyka gracza o podobnym wzroście. Mógłby spróbować wyjścia w górę na 6-7 metrze lub penetrowania w pole trzech sekund z myślą o wykończeniu akcji, ewentualnie o wymuszeniu faulu. Zapomniałem, że to jeden z najlepszych graczy na świecie. Wybaczcie. Otyli często się zapominają…


__________________________________

Chciałbyś mieć dostęp do większej ilości takich artykułów?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, przeczytaj więcej darmowych artykułów, a przekonasz się, że naprawdę warto.

__________________________________

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni120 zł

0