Kujawiński: Sezon w cieniu Nasha

3
fot. WENN.com

Nigdy nie byłem fanem Los Angeles Lakers. Być może dlatego, że nie pamiętam z parkietów Magica Johnsona i Jamesa Worthy’ego. Z pewnością dlatego, że to Lakers pogrzebali moje dziecięcy marzenia o dynastii Orlando Magic. Miałem 12 lat i znalazłem wreszcie swojego wroga. Zespół grający w zbyt ładnych strojach, mający zbyt wielu sławnych kibiców, za dużo pieniędzy i zbyt łatwo znajdujący sposób, by wygrywać. Na czas trzech tytułów dla Los Angeles na przełomie wieków przypadł też mój odwrót od koszykówki. Nie było mi nawet przykro, że nie oglądam dominacji Shaquille’a O’Neala, bo przecież dominował w złych barwach.

Mówią, że czas leczy rany, jednak zranione serce nigdy nie zapomina. Lakersom wcale nie pomógł fakt, że z odważnie przechwyconego gówniarza z potencjałem wyrósł jeden z najlepszych indywidualnie koszykarzy w historii. Kobe Bryant był dokładnym przeciwieństwem tego, czego szukałem w sportowym idolu. A może był po prostu odbiciem w większej skali ludzi, których spotykałem na różnych parkietach, a dla których koszykówka była sportem indywidualnym.

Chude lata Kobego i spółki pozwoliły mi nieco odetchnąć w mojej małej nienawiści. Czarodzieje spod wzgórz Hollywood jednak nie próżnowali. Przechwyt Pau Gasola przywrócił im blask, a całkiem obok tego Bryant podnosił do góry swoją pierwszą nagrodę MVP, którą dostać powinien “mój” Chris Paul. Ileż to godzin wykłócałem się, że przecież MVP to nagroda, dla najbardziej wartościowego, a nie indywidualnie najlepszego gracza…

________________________

To tylko fragment tekstu. Aby uzyskać dostęp do całości, należy wykupić abonament. Kliknij w przycisk Kup teraz, jeśli chcesz kupić dostęp do SzóstyGracz.pl na miesiąc (cena: 15 zł).

Możesz też kupić 3-miesięczny abonament w promocyjnej cenie 27 zł, albo abonament roczny (4 miesiące gratis) za 120 zł.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł

1

KOMENTARZE

  1. Świetne tekst! Mam dokładnie te same odczucia w kierunku Bryanta- może dodałbym jeszcze kilka rzeczy ;)

    Co do Lakers to nie wiem czego chciałbym bardziej- tego żeby Nash sięgnął po swój pierwszy tytuł, czy tego żeby Kobemu nie udało się zdobyć 6-ego pierścienia. Przecież ten ‘bobek’ będzie się uważał wtedy za najlepszego w historii, tak naprawdę dalej nie rozumiejąc do końca na czym polega ten sport. Bo Bryant to taki typ, który zdobywa mistrzostwa samemu, a przegrywa przez słabą drużynę…

    Lubię to: 0