
Między Rondem a Palmą (248): Jordan by to trafił
W dzisiejszym opuszczeniu…
O tym, że nie dotyka się cylindra bez różdżki bo może wypaść zonk. Wiernopoddańcze okrzyki – że SAS najlepsi na świecie, że nie ma mocnych, że z drogi śledzie. Dochodzimy do wniosku, że Blake Griffin powinien być twarzą żelków Haribo albo pieluchomajtek. Wersji extra soft.
Komu kibicujemy, komu nie kibicujemy.
O tym co oznacza koniec sezonu K. Love’a i czy LeBron dostanie dzwonka po raz trzeci drogie dzieci
Liczymy dziewczyny Czesia Mozila – jedna, dwie, trzy…
Pac-Man – Floyd. Pojawia się polska bokserka na „R”?
Potem już tylko o tym, że Melo nie ma vocala, żeby być mediatorem w Baltimore i jest beef z Oakleyem i Billupsem.
Kevin Durant saga begins. Warianty scenariusze po nocy przespanej na śniegu.
Zostawiam rozmówcę i Maciek jak prawdziwy mężczyzna dochodzi sam…
[wpdm_file id=127]
Ściąganie Palmy umilą Paul Pierce rapu i jego koledzy:

test (coś się wykrzaczyło i nie można dodawać komentarzy, pracujemy nad tym by to odkrzaczyć)