Dniówka: Już dziś Draft Sochana

9
fot. TVP Sport

To już dzisiaj. Najbardziej wyczekiwany w Polsce draft od 2003 roku.

Kiedy cały koszykarski świat ekscytował się przyjściem do ligi LeBrona Jamesa, my zastawialiśmy się z którym numery zostanie wybrany i gdzie trafi 18-letni Maciej Lampe. Można już tego nie pamiętać, ale wówczas hype też był bardzo duży. Wielu ekspertów widziało w nim potencjał na talent z loterii, dlatego też został zaproszony do Green Roomu. Problemem jednak okazała się niejasna sytuacja z jego kontraktem w Realu Madryt, co podobno było jednym z głównych powodów, że dużo czasu spędził przy swoim stoliku, czekając aż wreszcie wyczytane zostanie jego naziwsko. Ostatecznie został wybrany na początku drugiej rundy. New York Knicks spełnili życzenie kibiców, którzy na trybunach skandowali „We want Lampe!”.

Kiedy cały świat ekscytował się początkiem ery LeBrona, a Polska dołączeniem Lampe do najlepszej ligi świata, w miejscowości Guymon w Oklahomie mały Jeremy Juliusz Sochan miał nieco ponad miesiąc.

19 lat później Lampe przestanie być najwyżej wybranym w drafcie Polakiem, bo Sochan jest właściwie pewniakiem do znalezienia się w loterii, czyli w gronie pierwszych 14 zawodników. Jonathan Givony w swoim ostatnim mocku na ESPN ma go na 13 pozycji przy Charlotte Hornets, natomiast Sam Vecenie z The Athletic ustawił Polaka przy 12 numerze należącym do Oklahomy City Thunder i także 12-tkę zajmuje w zbiorczym Consensus Mock Draft na NBA.com.

Jeremy jest uważany za jeden z najbardziej intrygujących talentów tego naboru. Zawodnik z ogromnym potencjałem, przede wszystkim defensywnym, który już teraz może pomóc drużynie, bo świetnie też pasuje do dzisiejszej koszykówki. Wszechstronny skrzydłowy z dobrymi warunkami fizycznymi, potrafiący bronić kilku pozycji, zagrać z piłką, podawać i dobrze walczyć na tablicach. Podkreśla się jego czucie gry, twardą walkę na parkiecie, energię jaką wnosi i dojrzałość. Według wielu doniesień, Sochan świetnie wypadł podczas rozmów z drużynami, czym tylko umocnił swoją pozycję. Zaprezentował się jako wyjątkowo dobrze ułożony 19-latek, który mimo tak młodego wieku zdążył już zebrać wiele doświadczeń w różnych krajach – wychowywał się w Anglii, grał w Niemczech, zadebiutował już w kadrze Polski, a ostatnio był ważnym zawodnikiem na uczelni Baylor. Lubi nazywać się obywatelem świata.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFlesz: Preview tego lata w Toronto, Milwaukee i Minnesocie
Następny artykułKajzerek: Efekt 44 milionów

9 KOMENTARZE

  1. Moja żona dzisiaj rano:
    Czytałam gdzieś w internecie że taki chłopak, który jest w połowie Polakiem ma grać w NBA.
    Żeremi Soszą. Słyszałeś?
    Ja: Eee… kiedy lecisz na tą konferencję do Paryża?
    Żona: Jutro z rana. Podrzucisz mnie na lotnisko?
    Ja: W nocy będę Draft oglądał, Żeremiego będą wybierać, od rana będę odsypiał.
    Żona: Co będziesz oglądał? Zresztą nieważne, taksówkę sobie zamówię.

    Nie zdawałem sobie sprawy, że sugestia może tak oddziaływać psychologicznie… :)))
    Ciekawe jakby wymówiła to nazwisko gdyby leciała np do Pragi?

    Lubię to: 21