Wake-Up: NBA nie planuje wstrzymania sezonu

18
fot. YouTube/ ESPN

Covid-19 nie przestaje rozprzestrzeniać się po NBA i wczoraj znowu spora liczba zawodników trafiała do protokołów, ale jak na razie ta sytuacja nie zagraża rozgrywkom. W wywiadzie dla ESPN Adam Silver powiedział, że nie ma żadnych planów wstrzymania sezonu.

„No plans right now to pause the season. We have of course looked at all the options, but frankly we are having trouble coming up with what the logic would be behind pausing right now.”

Wirus nie zostanie wyeliminowany, więc trzeba nauczyć się z nim żyć. Choć omikron mocno to utrudnia i odpowiada już za ponad 90% zakażeń w lidze. Silver podkreśla, że teraz priorytetem jest przekonanie zawodników do zaszczepienia się trzecią dawką. Dotychczas zrobiło to 65% i według Komisarza dane potwierdzają, że booster pomaga. Bardzo mała liczba graczy po trzeciej dawce miała teraz pozytywny wynik, a w przypadku zakażenia przechodzą je niemal bezobjawowo i szybciej pozbywają się wirusa.

Indiana @ Miami 96:125 C.LeVert 17 – T.Herro 26
Detroit @ New York 91:105 E.Fournier 22 – S.Lee 16
Portland @ New Orleans 97:111 D.Lillard 39 – B.Ingram 28/8/8
Minnesota @ Dallas 102:114 K.Towns 26/14/7 – J.Brunson 28
Phoenix @ LA Lakers 108:90 D.Booker 24/9/7 – L.James 34
Washington @ Brooklyn (przełożony)

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułErsan Ilyasova otrzymuje szansę na grę od Chicago Bulls
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (1045): Wally Szczerbiak czeka na telefon

18 KOMENTARZE

  1. W Europie wszystkie mecze rozgrywane są całkowicie normalnie, w PLK przełożono w tym sezonie jeden mecz, w Eurolidze tak samo, więc jednak się da, a NBA samo sobie strzela w stopę.
    Z tematów koszykarskich: KAT dzisiaj znowu 3/4 za trzy, nadgarstek płonie (dorzuciłem jego rzuty za trzy do listy nietypowych statystyk sprawdzanych codziennie po ostatnim cytacie, że jest najlepiej rzucającym podkoszowym w historii).

    Lubię to: 10
    • Czy w Europie i PLK grają tak często jak w NBA? Pytam serio, bo się nie interesuje tymi ligami, ale trudno mi sobie wyobrazić, żeby nawet łącząc wszystkie rozgrywki(puchary krajowe, europejskie) wyszły 82 mecze ściśnięte w kilkumiesięcznym okresie. Moje założenie polega na tym, że jest spora różnica gdy masz 3-4 dni, a czasami tydzień żeby zebrać skład w porównaniu do sytuacji gdy masz mecze dzień po dniu czy trzy mecze w ciągu czterech dni.

      Lubię to: 9
      • Zespoły grające w PLK i w Europie rozgrywają maksymalnie ponad 60 meczów w sezonie, w przypadku zespołów z Euroligi jest to nawet grubo ponad 80 spotkań – np Real czy Barcelona grają 38 meczów sezonie zasadniczym w lidze, 34 w RS w Eurolidze, do tego play off i puchar krajowy.

        Lubię to: 8
        • Dzięki za odpowiedź :)
          Czyli w przypadku tych najlepszych drużyń wychodzi podobnie. W takim razie mam kolejne pytanie – jak długo trwa sezon w porównaniu do NBA (w sensie październik-kwiecień) i jak liczne kadry mogą mieć zespoły i jaka jest minimalna liczba zawodników, którą musi posiadać zespół, żeby nie przełożyli mu spotkania. Pytanie też czy gracze są testowani tak często jak w NBA, bo podobno NBA zaczęła dużo częściej testować po święcie dziękczynienia i przy okazji pojawienia się Omikrona.

          Lubię to: 4
          • Sezon trwa od września do końca kwietnia w większości lig, potem play off kończą się w czerwcu, między ligami jest parę tygodni różnicy. Częstotliwość meczów jest przez to oczywiście sporo mniejsza, max dwa mecze w tygodniu. Minimalna liczba zawodników to 10, zespoły posiadają kadry 12-osobowe, w tym juniorzy w 99% drużyn. Zespoły euroligowe mają pod kontraktami 15 graczy. Gracze oczywiście nie są testowani tak często jak w NBA, do tego właśnie piłem w swojej pierwszej wypowiedzi ;) jeśli na trybunach meczów np Anwilu za każdym razem zasiada 4000 ludzi i nikt z nich nie jest testowany przed wejściem, to jaki sens ma testowanie koszykarzy? To samo tyczy się NBA.

            Lubię to: 16
          • Minimalna liczba graczy to 8, jeśli chodzi o Eurolige i chyba dopiero w tej kolejce mamy 1 odwołany mecz Zalgiris-Milan. Gracze euroligowych klubów wcale tak rzadko testowanie nie są, bo jeśli Euroliga gra 2 razy w tygodniu to są to 3 test na tydzień. Jeśli chodzi o kalendarz to kluby hiszpańskie czy rosyjskie ( dochodzi liga VTB ) rozgrywają ok 100 spotkań od połowy września do maks połowy czerwca, więc całkiem podobnie jak w NBA

            Lubię to: 5
  2. Damian Lillard w ostatnich 3 meczach zdobywa średnio 38,0 pkt na łącznej skuteczności z gry 34/62 i za 3 pkt na poziomie 15/31 (!).
    Zapowiedź powrotu do wielkiej formy czy ostateczne podbijanie wartości przed niedalekim transferem?

    Lubię to: 12
    • :) True
      Chodziło mi o to czy chce wziąć zespół na plecy i sam spróbować szarpnąć w tym nijakim dla nich sezonie czy to na zimno kalkulowane i np uzgodnione z GMem podbicie statystyk przed rychłym pociągnięciem za cyngiel.
      Nie dowiemy się pewnie ale świetnie znów oglądać tak grającego Lillarda.

      Lubię to: 6
    • wirusy ponoc maja to do siebie, ze nowe warianty latwiej sie rozprzestrzeniaja, ale sa lagodniejsze dla hosta (nie chca go „kill him” zeby zwiekszyc szanse na swoje ekspansje #ewolucja);
      no ale 4ta dawka sama sie nie sprzeda

      Lubię to: 10
    • Skąd masz takie informacje? Bo szukałem tego i z tego co znalazłem wynika że na razie wiemy tylko tyle że łatwiej się rozprzestrzenia, a teza o większej łagodności przebiegu na razie nie znajduje potwierdzenia

      Lubię to: 2
    • Ad 1 – to, o czy mówią Panowie wyżej to ogólna zasada epidemii – im bardziej śmiertelny jest wirus tym krócej trwa jego epidemia, bo jest samoograniczający się. Ludzie zdążą zginąć zanim przekażą go dalej. Dlatego epidemie w Afryce czy Azji (które w różnej skali wybuchają praktycznie co roku) nigdy nie dochodzą do rangi pandemii, ba, o części z nich nawet nie słyszymy w mainstreamie. Cov-2 jest stosunkowo łagodny (mało ludzi ginie), dlatego miał szanse rozlać się po całym świecie.

      Ad 2 – wg aktualnych, wstępnych danych wariant omikron JEST mniej agresywny (nie tylko w teorii, ale i w praktyce) – łatwiej się rozprzestrzenia, ale nie jest tak groźny. Nie ma jeszcze „oficjalnych” komunikatów, bo jest na to za wcześnie, potrzeba więcej danych. I dla jasności – to nie jest jakaś super dobra informacja, po prostu – zamienił stryjek siekierę na kijek.

      Ad 3 – nie pozwolimy zawodnikom grać nie dlatego, że to niebezpieczne tylko ze względów marketingowych. Gdyby ktoś był dodatni, pozwolono mu grać i coś by mu się stało byłby to pijarowy koszmar. W lidze jest 450 „regularnych” graczy, niech szansa na ciężki przebieg wynosi 5% – to ponad 20 osób w grupie ryzyka. A wystarczy 1 taki przypadek, żeby był z tego shitstorm stulecia. A wiemy, że mimo że NBA to teoretycznie najlepsi sportowcy na świecie w swoim prime… mamy/mieliśmy tam ludzi jak Bosh czy Aldridge, który mają wyjątkowo problematyczne kardiologiczne schorzenia współistniejące i zdecydowanie byliby w grupie ryzyka ciężkiego przebiegu.

      To jest ten klasyczny przypadek, że jest minimalna szansa, że coś może pójść mocno nie tak. Szansa jest naprawdę niewielka i na ogół olewasz takie rzeczy. Nie będziesz patrzył w górę ilekroć przechodzisz pod czyimś oknem, bo może na Ciebie spaść przysłowiowy fortepian. Ale… raz na jakiś czas ktoś tym fortepianem dostanie. NBA zwyczajnie nie chce być tym kimś. Nawet jeśli musi sobie przez to mocno komplikować życie i czasem przesadzać. Jak ktoś nie czuje globalnej skali o której mowa, niech przypomni sobie ile było problemów jak Morey zatwittował Fight for freedom, stand with Hong Kong.

      Lubię to: 22