Dniówka: Nowi Lakers

6
fot. YouTube/NBA

Od zamknięcia bańki w Orlando nie minął nawet rok, ale w drużynie świętującej tam swoje mistrzostwo zostało zaledwie dwóch zawodników, którzy grali w wielkim finale przeciwko Miami Heat. Ta dwójka to oczywiście LeBron James i Anthony Davis. Reszta składu Los Angeles Lakers zupełnie się zmieniła.

GM Rob Pelinka szybko pokazał, że nie zamierza zadowolić się zatrzymaniem mistrzowskiego składu i już kilka tygodni po ostatnim meczu zabrał się do pracy. Był jednym z największych zwycięzców zeszłorocznego offseason ściągając do drużyny dwóch najlepszych rezerwowych wcześniejszego sezonu, a także sprawdzonych weteranów jak Marc Gasol i Wesley Matthews. Lakers poprawili swój skład i na otwarcie sezonu wyglądali jak główny faworyt do kolejnego tytułu, po czym potwierdzali swoją siłę w pierwszych tygodniach rozgrywek.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułKawhi Leonard podpisał 4-letni, maksymalny kontrakt z Clippers
Następny artykułFlesz: Poznajmy Evana Mobleya i Scottie’ego Barnesa

6 KOMENTARZE

  1. Nie ma co patrzeć na Lakers jako na końcowy produkt. Można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć ze w połowie sezonu pojawia się wzmocnienia z rynku buy outów (typu John Wall albo Kevin Love).

    Lubię to: 7
    • I inne wszystkie panie na minimalnym kontrakcie w kolejce po pierścień (jak Westbrook).

      Ale jeśli Westbrook w końcu sięgnie po pierścień to zjem swoją podkładkę pod mysz, przysięgam.

      Lubię to: 4
    • Rok temu to samo czytałem odnośnie m.in. Drummonda. No i był …. Dramat..nd. Jeśli juz, to teraz będzie to samo. Wall przy Westbrooku to czysty przepis na 100% sepuku. Love to może pograć co najwyżej w PLK, a nawet i w PLK pewnie nie łapałby się do połowy składów. Po warunkiem, ze byłby wogole zdrowy, co w zasadzie samo w sobie jest nieprawdopodobne.

      Lubię to: 2