Dniówka: Point God przyszedł na drugą rundę. MVP Jokić. Mavericks przed offseason 2021

4
fot. NBA League Pass

Jeszcze w połowie sezonu wyścig po MVP wyglądał na bardzo wyrównany, zapowiadając interesujący finisz i gorące dyskusje o tym kto powinien wygrać, ale na koniec nie było żadnych wątpliwości do kogo musi trafić ta statuetka. Nikola Jokić odjechał konkurencji, bo nie tylko był zdrowy, ale też przez cały sezon prezentował niezwykle wysoką, równą formę i dociągnął Denver Nuggets na trzecie miejsce Zachodu mimo długiej listy kontuzji swoich kolegów.

Rozegrał fantastyczny sezon, a potem dalej dominował w pierwszej rundzie, dlatego osłabieni Nuggets nadal pozostają w grze i teraz po raz pierwszy od dawna zobaczymy w playoffach aktualnego, oficjalnego MVP. W poprzednich latach nie było takiej okazji, bo przecież rok temu Giannis Anteotkoumpo otrzymał statuetkę będąc już na wakacjach w Grecji, a wcześniej musieliśmy czekać do zakończenia całego sezonu na tę nieszczęsną galę nagród.

Denver @ Phoenix (0-1) 3:30

Nikola jest już MVP i dzisiaj musi pokazać to na parkiecie w Phoenix, bo nie zrobił tego w pierwszym meczu półfinałów Zachodu. Nie zagrał na poziomie, do którego nas przyzwyczaił i był to jego drugi najgorszy występ tych playoffów. Dopiero po raz drugi zdobył mniej niż 34 punkty, a już po raz trzeci Nuggets przegrali gdy rozdał mniej niż 5 asyst.

Z pojedynku środkowych nieoczekiwanie zwycięsko wyszedł młody Deandre Ayton, który pod względem statystycznym był właściwie na remis z Jokicem – zdobył 20 punktów, dwa mniej niż lider gości, ale oddał 10 rzutów mniej i do tego zebrał 10 piłek, o jedną więcej niż jego rywal. Ayton dobrze poradził sobie w obronie, a co najważniejsze, robił to czysto i przez cały mecz popełnił tylko jeden faul. Dzięki temu Monty Williams mógł go trzymać na parkiecie zawsze gdy był Jokić (gospodarze wygrali te minuty +13), nie wystawiając na pożarcie rezerwowych wysokich.

Nuggets nie mieli swojej kluczowej przewagi na centrze, a po przerwie nie mogli też liczyć na Michaela Portera Jr, który doznał jakiegoś urazu pleców pod koniec pierwszej połowy. Pozostał w grze, ale przestał trafiać (1/5 w drugiej połowie) i w czwartej kwarcie Mike Malone oszczędzał go już na ławce. Podobno nie jest to nic poważnego i ma być gotowy na dzisiejszy mecz, ale pamiętamy, że to przez dwie operacje pleców wielu wątpiło czy MPJ w ogóle będzie w stanie grać w profesjonalną koszykówkę, więc jakikolwiek uraz pleców jest w jego przypadku bardzo niepokojący. Nuggets pozostaje mocno trzymać kciuki za Portera, bo nie mogą sobie pozwolić na stratę kolejnego kluczowego gracza. Tego już nie udźwigną. Na szczęście doniesienia w sprawie jego zdrowia dają nadzieję, że będzie dobrze, a kolejną pozytywną wiadomością jest wreszcie zbliżający się powrót Willa Bartona. Na pierwszą rundę nie zdążył się wyleczyć, ale teraz podobno jest już naprawdę bliski gry. Może nawet dzisiaj pojawić się na parkiecie. To byłoby duże wsparcie dla Nuggets, bo Malone’owi brakuje wartościowych graczy, zwłaszcza na obwodzie.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

29

KOMENTARZE

  1. Mavs potrzebują kogoś kto odciazy Luke w kreowaniu i nie będzie dziura w obronie. Tym kimś mial byc Delon Wreight a potem Josh Richardson. Obaj zawiedli na całej linii. Nie należy spodziewać się aby znaleźli kogoś takiego i w tym roku. Zatem powinni znaleźć chociaż kogoś, kto potrafi coś wykreować.

    Z realnie dostępnych graczy zostaja Dinwiddie, Schroeder i … DeRozan. Skonczy się pewnie na przepłaceniu tego ostatniego. A to oznaczać będzie jeszcze mniej obrony. Już teraz trio Luka, Hardaway i Porzingis jest baaardzo źle w obronie.

    Co do Porzingisa – w trakcie sezonu mówiło się o wymianie z GSW na Wigginsa. Wątpię aby GSW byli nadal zainteresowani, ale jeśli tak, to na miejscu Mavs bym się nie zastanawiał. Mam nadzieje ze nie przyjdzie im do głowy wymiana na Kembe.

    Zmiany na pewno będą, Nelson jest pod ostrzałem i będzie musiał coś zrobić, bo przez 2 sezony nie był w stanie nikogo sensownego dodać do skladu, a do tego oddał Setha. To będzie na pewno gorące lato w Dallas.

    Jako kibic Mavs jestem pesymista. Jedyna moja nadzieja są pierwszoroczniacy z draftu 2020 (Green, Terry, Bey) którzy niezle grali w G League i może w końcu dostaną szansę się pokazać.

    Lubię to: 9
    • Jako kibic Blazers również jestem pesymistą. Teoretycznie Mavericks są większym rynkiem więc powinno być prościej niż w Oregonie, ale pewnie nie będzie

      Lubię to: 6
    • Ja bym u nich widział Normana Powella. Świetny obrońca, który może nie jest wybitnym kreatorem, ale za to nadwyżką nad tym co mają teraz a do tego właśnie wchodzi w swój prime.

      Lubię to: 1