Wake-Up: Clippers odpowiedzieli w Game 3. Tatum rzucił 50 i utrzymał Celtics w grze

25
fot. NBA League Pass

LA Clippers wreszcie odpowiedzieli. Nie zatrzymali Luki Doncica, ale udało im się ograniczyć ofensywę Dallas Mavericks i byli lepsi od rywali na finiszu. Wzięli rewanż za dwie porażki na własnym parkiecie, pokonując gospodarzy w wypełnionej American Airlines Center i mogą teraz nieco odetchnąć.

Po ich zeszłorocznej klęsce były wątpliwości czy teraz się podniosą, ale stanęli na wysokości zdania w tym niezwykle ważnym meczu, w którym walczyli nie tylko o pozostanie w playoffach, ale i o przyszłość zespołu.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMavericks pewni podpisania nowego kontraktu z Timem Hardawayem
Następny artykułObserwacje (31): Budenholzer, Giannis i Lopez zmienili serię

25 KOMENTARZE

  1. Strasznie brzydko grali Knicks, moje oczy krwawiły patrząc na ofensywę. Tylko Rose i Taj przyszli do meczu. O Randlu przemilczę, bo to naprawdę przykre jak potrzebuje pieluchy.
    Po drugiej stronie Clint miałem wrazenie, ze jest najpotężniejszym centrem ever, bo brakowało wjazdów pod kosz, walki w paint, a dodatkowo spektakularnie kończył loby.
    A Clippers zaimponowali mi, wygladalo ze już gone fishing, a tu wstali. W takich meczach przypominam sobie dlaczego nie żal mi Porzingisa i Hardawaya.

    Lubię to: 13
  2. Nie spodziewałem się po Celtics, że ugrają cokolwiek w tej serii z Nets, a tu taka miła niespodzianka. Tatum czasem ma właśnie takie mecze, gdzie gra jak topowa gwiazda ligi. Jego potencjał w ofensywie jest przeogromny, oby tylko zdrowie mu dopisywało a za 2-3 lata powinien na stałe być w top10 graczy NBA.

    Clippers (o dziwo) się nie poddali, a po takim początku meczu wydawało się, że już pozamiatane.

    Teraz trzeba trzymać kciuki za Suns w meczu nr 4. Krzyś Paweł jeśli nadal ma tak grać to lepiej niech nie gra w ogóle.

    Lubię to: 9
    • Tatum to już jest niedaleko poza top 10.
      Gość jest underrated.
      W niedalekiej przyszłości będzie top 3 graczem w tej lidze, bo ma wszystkie tools, a pewnością siebie mógłby obdzielić 3/4te ligi.

      Dzisiaj dostał pomoc od Smarta i Thompsona ale to i tak sztos, że przy tak dobrych meczach Brody i KD wyrwał ten mecz dla C’s.

      Lubię to: 11
    • Też uważam, że Tatum już dawno przebił top-15. To gracz na dwie strony parkietu, a w ataku w najważniejszych meczach pokazuje prawdziwą klasę. Ostatni mecz z Wizards czy dzisiaj z Nets pokazał, że w ataku nie ma dla niego ograniczeń.

      Lubię to: 11
  3. Strasznie Dallas cierpi przez brak drugiego, dobrego kreatora na piłce. Minuty bez Doncicia są bardzo słabe w ataku. Brunson, tak jak go uwielbiam, to dużo za mało. Richardson gra slabo, zresztą to nie jest typ kreatywnego gracza.

    Niemniej najwazniejszy problem to Porzingis. Mam wrażenie że Dallas nie ma na niego pomysłu. Jego post upy to porażka. Nie jest w stanie znaleźć dobrego miejsca do rzutu, kończy się zazwyczaj trudnym rzutem z 6 metrow. Samo stanie za linia za 3pt żeby był lepszy spacing to trochę mało za max gościa. W obronie tez bardzo kiepsko – jest wolny na nogach, na zbiórce jest tragiczny, obręczy nie broni.

    Lubię to: 14
  4. Gra Randle’a i Rose’a w tej serii to taki krótki instruktaż dla tych, którzy pytają o różnicę miedzy sezonem reguralnym a Playoffs.

    Knicks powinni jeszcze wygrać mecz w MSG, ale to by było na tyle niestety.

    Lubię to: 11
  5. Dallas skasztaniło się pod siebie.

    Obrona obręczy, a raczej jej brak. Po co im Porzingis, jeśli nie zbiera i nie broni.

    Don jest genialny, ale żeby Mavericks nie zmienili się w Houston 2.0. Muszą karcić smallball Clippers. Dziś LAC ich wyoutsmollbollowalo.

    Piwotalne Game 4 będzie ociekało presją. Zobaczymy, kto się złoży…

    Lubię to: 5
    • Czy Dallas już nie jest Houston 2.0, tylko Luka jest większy i ma lepszy PR niż Harden?

      Poodpada trochę w Playoffach, to narracja się zaraz zmieni. Zresztą przez pół sezonu była już trochę inna.

      Nad grającym swoje pierwsze sezony w Rockets Hardenem też wszyscy cmokali z zachwytu.

      Lubię to: 6
        • Teraz widać, jakie zespoły mają odpowiedzi na różne style stosowane przez rywali. Lakers mogą grać big ball, small ball i mają wiele opcji do wykorzystania. To jest różnica między teamem playoffowym a sezonu regularnego.

          Lubię to: 7
        • Nie przesadzajmy z tymi cojones do kolan Luki. W sensie, możliwe że faktycznie je ma, jednak do tej pory nie miał tak na prawdę presji w playoffach. Jest młody, w tamtym roku nic nie musiał, chociaż zaprezentował się z dobrej strony. Presja powoli dopiero się zaczyna…

          Lubię to: 2
  6. Dziś chyba był najgorszy trenerski challenge jaki widziałem. Sedziowie gwizdnęli aut dla Dallas, Lue pod presją Marcusa Morrisa wziął challenge bo ten twierdził, że to nie on a Luka dotknął ostatni piłki. Challenge unsuccessful, zmieniają decyzje na faul Morrisa. LAC stracili jeden z dwóch ostatnich time-outów, byli już w bonus fauli wiec Luka rzucał osobiste, a dla Morrisa 6 przewinienie i skończył mecz.

    Lubię to: 26
  7. parafrazując kolorowy garnitur: Hawks leadin’, Knicks bleedin’
    Zaprosił wujek Danilo starych znajomych i wytargał ich za polik
    Kibicując Knicks kibicowałem Hawks, bo po prostu Knicks wyglądali nijak, jakbym taki hype budował na Knicks w playoffach jak to robiła organizacja pana Dolana, to czułbym się jak Niemiec z Żydem w windzie – niezręcznie.

    Randle jest moim bohaterem <3
    Trae is balding? naaah, Trae is BALLING.

    Lubię to: 10