Wake-Up: Harris zmienia Sixers, 41 Curry’ego, debiut Cousinsa

10
fot. NBA League Pass

Zion Williamson podąża już od kilku tygodni statystycznymi ścieżkami dostępnymi w historii NBA tylko Shaquille’owi O’Nealowi. Tak, wiem, ciężko w to uwierzyć, bo nasza przeszłość była najlepsza i Zion nie zdominował ligi od razu po pojawieniu się w niej, ale Williamson póki co spełnia cały swój hype.

Za nim 25 z rzędu mecz, w którym rzucił 20+ punktów na skuteczności 50% lub wyższej. Wyrównał w ten sposób najdłuższą serię od wprowadzenia zegara w 1954 roku.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.

KOMENTARZE

  1. Czemu przy meczach Grizzlies jest informacja o braku JJJ, a przy meczach Nets nie ma informacji o braku Spencera Dinwiddie i przy meczach Warriors o braku Thompsona?

    Lubię to: 12
  2. Imponująca ta seria Ziona, choć nie wiem czy aby napewno spełnia On swój hype. Wydaje mi się, że stawiano, że oprócz dominacji ofensywnej będzie conajmniej bardzo dobrym obrońcą, tymczasem po tej stronie parkietu jest sporym rozczarowaniem.

    Lubię to: 7