Wake-Up: Kat serca przeciwko Grahamowi i Cats, debiut Gordona

31
fot. NBA League Pass

Charlotte Hornets w niedzielnej eurowizji brakowało 20-letniego rozgrywającego – taka jest sytuacja klubu – zanim Devonte’ Graham niemal uciekł ze swoim największym zwycięstem kariery, zakończonym jednak w starym, dobrym stylu Charlotte, czyli porażką wyrywającą serce z piersi.

Aż ciężko było dziś wstać – tak trudną. No nic, cieszyć się za to mogą Denver Nuggets i Portland Trail Blazers ze swoich nowych nabytków. W Charlotte Brad Wanamaker chwilę postał w rogu – 4 minuty – i tyle go widziano.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDanny Green przekazał koszulkę wyjątkowej fance
Następny artykułDniówka: Rynek buyoutów. Drummond w Lakers, Aldridge w Nets

31 KOMENTARZE

  1. Nie wiem czy to pandemia czy zmęczenie materiału, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że poziom 6g leci na tzw. ryj. Wake-upy pisane na wyjebce i opierające się na niezdrowym man crush na Morancie, hypie na Lamelo, jaraniu się #gocats i mieleniu tematu point-zion. Codziennie można skreślać nowe 6g bingo. Już nie wspominając, że w niektóre dni potrafią dojechać po 10.00, więc już po ptokach.

    Niedługo kończy się March Madness, które z reguły było choć w minimalnym stopniu relacjonowane a wokół tematu można było poczytać teksty Bunia albo Woodena. W tym roku – nic, ani słowa. Nawet relacje z NFL pisane co jakiś czas przez Maćka, choć krytykowane przez wielu, mi bardzo odpowiadały, bo dawały choć szczątkowe pojęcie i kontakt z tym sportem.

    W zasadzie w tej chwili ten portal trzyma głównie palma. No i dniówki Adama, bo to już jest marka sama w sobie. Quo vadis 6g?

    Lubię to: 82
  2. Zauważyłem już, że wake-upy są edytowane i rozszerzane z czasem, ale z punktu widzenia czytelnika nie wydaje mi się to być intuicyjne. Czy więcej sensu nie ma dodanie kolejnego artykułu, w konwencji bliższej tradycyjnemu Fleszowi?

    Lubię to: 16
  3. A mnie się wszystko podoba :) Tak sobie o tym myślałem jakiś czas temu i z jednej strony chcielibyśmy szybko, najlepiej 8 rano, a z drugiej strony dużo, z polotem, bez powtórzeń, z własnymi obserwacjami, odkrywczymi tezami. Moja myśl była taka, że się nie da. Nie cały czas. Bywają momenty lepsze i gorsze, eksplozje impresji, przemyśleń, tez, a czasami orka na ugorze. Jak chyba u każdego z nas, czy też nie? Te mecze przynajmniej częściowo, chociaż skróty trzeba obejrzeć, z notatek stworzyć coś co się da czytać. Nie znam kuchni, ale wydaje mi się, że to trudne. Zwłaszcza między 4 a 8 rano. Dniówkę, na dobrą sprawę można zacząć pisać i 3 dni wcześniej, przygotować się, zebrać materiały, uzupełnić o nowości, przy Wake – upie tak się nie da.

    Lubię to: 30
    • Dlatego czasy Adam – Dniówka + Box Score i Maciek – Flesz + Palma to był prime time tego portalu, bo idealnie oddawały specyfikę pracy Panów Założycieli. Adam od grindingu, a Maciek od 360 layupów. Wake-up dobijał do portu o stałej wczesnej porze, a Flesz sobie dryfował wraz z potokiem myśli Pana Jimsona. Nasze morza tulipanów chyliły czoła przed wiatrem.

      Lubię to: 44
  4. 6g Maciejem stoi. Redaktor, nawet jak nie jest w formie, daje tyle świeżości i poezji, że „robi” dzień swoim wake up’em. A Palma to jest ananasek na torcie, jak ładna dziewczyna na kasie w Biedronce. Adam to rzemieślnik (sorry, Adam), teksty jego są informacyjne, widać, że pisane ciężko. Teraz moje spostrzeżenie. Jest informacja: Blake Griffin trafia do Nets. Adam by napisał: ” 32 letni, były 5- krotny All-Star, który lata świetności ma za sobą, trafia do naszpikowanego gwiazdami zespołu Nets. Czy dogada się z pozostałymi, czy przyjmie rolę rezerwowego?”. Maciej inaczej by to napisał: „Blake w Nets. Czy wolisz mieć sukinsyna u siebie w zespole, czy w drużynie przeciwnej. Hej, Blake, synu białej matki, jesteś jak szwagier, który nie chce pójść po kolejną flaszkę, tylko czeka aż ktoś Ci postawi. Jednak jesteś szwagrem, jesteś w mojej drużynie, ale swojego kota nie zostawiłbym Ci pod opiekę”.

    Ja jestem po stronie poezji, nie Wikipedii.

    Lubię to: 31
  5. Jeny, co tu dzisiaj za lament? Jesteśmy w najbardziej nużącej części mega skondensowanego sezonu. AD, LBJ, Embiid, Durant, Lamelo kontuzjowani. Lista cały czas rośnie. Jeszcze wczorajsze mecze to był jakiś kał.

    Szczerze mówiąc ja nie wiem jak Maciek psychicznie wytrzymuje pracę w takim rytmie. Kto z was jest w stanie uskuteczniać pracę bądź co bądź TWÓRCZĄ dzień w dzień od nie pamiętam jak dawna? I to jeszcze w tak pojebanych godzinach? Szczerze mówiąc już kilka razy się zastanawiałem jak ktoś może sobie ułożyć życie prywatne pracując w takim harmonogramie, no, ale to nie moja brocha.

    Ja czytam w zasadzie tylko wake-upy, przy dniówce oczy mi się zamykają przy drugim akapicie.

    To czego faktycznie żal to brak Woodena, których chyba nie zrezygnował z pisania w ogóle tylko przeniósł się na inną stronę. Jestem ciekaw o co tu chodziło, czy to nie jakiś konflikt między chłopakami.

    Lubię to: 18
  6. … Jak się nie podoba, to nie należy czytać. Nikt nie zmusza. Można sobie samemu mecze oglądać i wysnuwać wnioski. Nie ma obowiązku płacenia… po co się męczyć… największym plusem tego portalu jest właśnie to że, twórcy nie są zależni od reklamodawców, polityków, prezesów itp. itd. Tworzą i piszą dla siebie i dla nas!

    Lubię to: 4