Dniówka: Lakers w Milwaukee. Wizards nadal poza grą

9
fot. Javier Rojas / Newspix.pl

Los Angeles Lakers już w zeszłym sezonie nie mieli problemów z wygrywaniem poza Staples Center. Zanotowali najlepszy bilans w meczach wyjazdowych i także grając nie na swoim parkiecie wygrali całe playoffy. Dlatego nie dziwi, że obecnie pozostają niepokonani na wyjazdach, ale nawet dla nich trudnym wyzwaniem będzie rozpoczynająca się właśnie 7-meczowa wycieczka po Wschodzie. Nie tylko długo będą poza domem, ale też odwiedzą po drodze trzy najlepsze drużyny tej części NBA. Na początek czeka ich pojedynek na szczycie w Milwaukee, gdzie gospodarze na razie mieli tylko jedną wpadkę w siedmiu meczach.

(11-4) LA Lakers @ (9-5) Milwaukee 1:30

W zeszłym sezonie obie drużyny podzieliły się zwycięstwami. W grudniu Giannis Antetokounmpo rozstrzelał się trafiając aż 5 trójek i poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa w Fiserv Forum, natomiast tuż przed zatrzymaniem sezonu, w marcu LeBron James odpowiedział w LA występem na 37-8-8. Zastanawialiśmy się wtedy czy Jamesowi uda się odrobić straty do Giannisa w wyścigu po MVP i czy doczekamy się ich pojedynku w wielkim finale. Później Giannis odebrał drugą statuetkę, a LeBron kolejny pierścień.

W poniedziałek obie drużyny zakończył swoje serie zwycięstw, przegrywając w ostatnich sekundach, więc dzisiaj będą starały się uniknąć pierwszej w sezonie serii porażek. To będzie starcie najlepszego ataku ligi w wykonaniu Bucks (117.7) z najlepszą defensywą graną przez Lakers (104.6). To będzie też ważny test przede wszystkim dla Bucks, którzy poprawili skład dodając Jrue Holidaya właśnie po to, żeby wygrywać z najtrudniejszymi rywalami i wreszcie sięgnąć po tytuł. Na razie jednak ogrywają głównie słabe drużyny, a z tymi na plusie mają bilans 3-3 i dopiero co przegrali prestiżowy pojedynek na Brooklynie. Oczywiście to dopiero początek sezonu, dopiero uczą się nowych zawodników i nowych elementów swojej gry, ale tym ważniejsze są dla nich mecze z najsilniejszymi rywalami, żeby sprawdzać nad czym muszą jeszcze popracować.

Póki co, nowa pierwsza piątka Bucks spisuje się bardzo dobrze, zaliczając wskaźnik NetRtg na poziomie 11.1. Jest to piaty najlepszy wynik w całej lidze spośród lineupów, które rozegrały już ponad sto minut. Ale daleko im do liderów tej kategorii, czyli nowej piątki obrońców tytułu. Starterzy Lakers dominują będąc średnio aż 25.2 punktów na sto posiadań lepsi od rywali, bo nie tylko fantastycznie bronią, ale równocześnie ich ofensywa eksploduje do 127 punktów na sto posiadań. Inteligencja i playmaking Marca Gasola, penetracje Dennisa Schrodera i trójki gorącego KCP (53.7%) świetnie uzupełniają duet liderów, co szybko przełożyło się na dobre zgranie i stali się prawdziwą maszyną.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

21

KOMENTARZE

    • Nie za często oglądam tam mecze, ale ostatnio widziałem spotkanie które komentował razem z Wojtasem.
      No cóż, to młodziutki chłopak jest jeszcze, wdraża się, bardzo chciał mówić dużo, może nawet za dużo. Trochę to męczące było.
      Michałowicz to 100% zawodowiec, kilka razy go dobrotliwie zgasił :)
      To jest komentowanie na zupełnie innym poziomie pewności i luzu nie osiągalnym jeszcze dla Bartka.
      Przed nim jeszcze dłuuuugi czas na zbierania doświadczenia.
      Ale przebił się, to bardzo fajnie. Teraz tylko się utrzymać i nie wypaść.

      Lubię to: 9
          • Fajnie, że się Bartek przebił i rzeczywiście luzu, anegdot itd nie można Michałowiczowi odmówić nie można. Ja mimo oglądania NBA w C+ przez dobre kilka lat i w sumie wychowaniu się na parach typu Michałowicz+Joe Mcnaull z biegiem czasu nie mogę znieść stylu komentowania WM. Oczywiste pomyłki, niezauważanie podstawowych wydarzeń na parkiecie, non stop jakieś wstawki gdzie to on nie był kogo nie widział i co chwile UŁAAAA, ŁOOOOOOOOOO. O dziwo dużo przyjemniej się WM słucha w jakiś podcastach itp niż przy komentowaniu na żywo. Dlatego imho im więcej Bartek będzie komentował z kimś innym tym lepiej.

            Lubię to: 12