Dniówka: Koniec Moreyball w Houston, niepewna przyszłość Rockets

5

W Houston właśnie zakończyła się era Daryla Moreya. Nagle i niespodziewanie, bo wcześniej nic nie słyszeliśmy o tym, że może odejść. O jego niepewnej przyszłości dużo mówiło się rok temu, kiedy wysłał słynny już tweet wspierający Hongkong i rozpoczął konflikt NBA z Chinami, który kosztował ligę, a zwłaszcza jego drużynę mnóstwo pieniędzy z zerwanych kontraktów. Wtedy spekulowano, że może stracić pracę, ale Tilman Fertitta zapewniał o swoim wsparciu dla Moreya i przekonywał, że chce aby najlepszy generalny manager dalej prowadził jego drużynę. Tego stanowiska nie zmieniło także to, w jak fatalnym stylu Houston Rockets odpadli z tegorocznych playoffów. Mike D’Antoni odszedł, ale pozycji Moreya w klubie nikt nie kwestionował. Miał pozostać na stanowisku i znaleźć nowego trenera. Zresztą ten proces poszukiwań właśnie trwa, co też sprawia, że moment rezygnacji jest tak zaskakujący.

Morey spędził w Houston 13 lat. Nie udało mu się doprowadzić Rockets do mistrzostwa, ale poprowadził rewolucję w całej NBA. Stał na czele analitycznego ruchu, który w statystykach szukał przewag, matematycznej optymalizacji gry i efektywności strzeleckiej, co między innymi przełożyło się na szybki wzrost liczby rzutów za trzy, odejście od półdystansu i gry w post-up, obniżenie składów i przejście w smallballowe granie. Moreyball stało się symbolem Rockets i zainspirowało inne drużyny. Miał swój ogromny wpływ na to, jak dzisiaj wygląda koszykówka w naszej ulubionej lidze. Nie bał się eksperymentować i na koniec próbował przesunąć granicę jeszcze dalej, zupełnie rezygnując z centrów.

Dokładna analiza cyferek pomogła mu także dostrzec ogromny potencjał w Jamesie Hardenie, kiedy jeszcze nie wszyscy byli przekonani co do gwiazdorskiej wartości najlepszego wówczas rezerwowego ligi. Transfer z Oklahoma City Thunder był zdecydowanie kluczowym ruchem Moreya, bo nie tylko zdobył gwiazdora, na którym oparł swoją drużynę, ale równocześnie zawodnika, który idealnie pasował do jego koncepcji koszykówki. Potem jeszcze zatrudnił trenera, który bardzo pomógł w smalballowej rewolucji i ten tercet definiował Rockets przez ostatnie lata. Razem stworzyli niezwykle silny zespół, który jako jedyny na Zachodzie nie przestraszył się potężnych Golden State Warriors i starał się rzucić im wyzwanie. To oni byli najbliżsi zatrzymania ekipy Stephena Curry’ego i Kevina Duranta w ich drodze do podwójnej korony, kiedy w 2018 tylko jedna wygrana dzieliła Rockets od awansu do wielkiego finału. Przeszkodziła im kontuzja Chrisa Paula, ale te trzy zwycięstwa to i tak był ogromny sukces, biorąc pod uwagę, że Warriors zanotowali łącznie trzy porażki z wszystkimi innymi rywalami w tamtych dwóch playoffach. Tylko Rockts potrafili im zagrozić. Choć rok później już nie potrafili wykorzystać kontuzji KD.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

39

KOMENTARZE

  1. Ten cały Tillman jakiś niepewny jest, z tego co pamiętam przy info o odejściu MDA mówił, że Morey zostaje na pewno

    Coś tam IMO nie grało między nimi … może Rockets czekają chude lata, ale obym się mylił

    Lubię to: 2