Hayward zapowiedział, że opuści kampus NBA w Orlando

4

Mistrza NBA poznamy najpóźniej 13 października, tymczasem Boston Celtics przez kilka dni września mogą być bez jednego ze swoich najlepszych graczy. Na świat we wrześniu ma przyjść bowiem czwarte dziecko Gordona Haywarda i ten w trakcie porodu zamierza być przy swojej żonie, Robyn.

“To dla mnie bardzo łatwa decyzja. Byłem przy narodzinach każdego z moich dzieci i wydaje mi się, że są po prostu ważniejsze sprawy w życiu [niż koszykówka]” – powiedział Hayward w piątek podczas telekonferencji z dziennikarzami.

Podobnie zamierza postąpić we wrześniu inny koszykarz Celtics, center Vincent Poirier.

Koszykarz może opuścić kampus NBA w Orlando. Podczas wyjazdu musi być jednak każdego dnia testowany na obecność COVID-19, a po powrocie poddać musi się czterodniowej kwarantannie, w której trakcie badany będzie każdego dnia.

Hayward ma już trójkę córek, teraz spodziewa się syna.

“Podczas sezonu długo jesteśmy w trasie, trwa to czasem osiem, dziewięć, dziesięć dni, zanim wrócisz, więc idzie się stęsknić za domem. Teraz bycie na tak długo poza domem będzie niełatwą sprawą, zostawienie moich córeczek to będzie dla mnie smutny dzień.”

Hayward dodał też, że przez całą pandemię zmaga się z bólem lewej stopy, z którym zmagał się przez cały sezon.

“Chciałbym wiedzieć dlaczego troszkę pobolewa. Myślę, że ma to związek z moją kontuzją kostki [z meczu otwarcia sezonu 2017/18]. Mogę normalnie trenować i trenuję, odpoczywam, ale jakbym nie odpoczywał. Wszystko jest bardzo dobrze, tylko lekko pobolewa.”

Dotychczas w tym sezonie Hayward spisywał się bardzo dobrze, trafiał 50% rzutów z gry, 39% za trzy, zaliczał 17.3 punktów i 4.1 asysty dla Celtics.

54

KOMENTARZE

    • To była tez moja pierwsza reakcja. Ale jak się głębiej nad tym zastanowić. Sam mam dwie córy i jakby Mi się syn rodzin to nie być przy porodzie i nie widzieć go przez dwa pierwsze tygodnie nie móc przytulić- bez sensu.
      W pełni rozumiem wybór.

      Lubię to: 13
      • Też mam dwie.Jakby mi się rodziła trzecia to bez namysłu jebnąłbym wszystko żeby być przy porodzie.Koszykówka koszykówką,ryby rybami(piszę o tym bo znam takich dla których umówiony wyjazd na ryby był ważniejszy od porodu) a dziecko to dziecko.Czwarte,siódme,syn ,córka-bez znaczenia.Moja opinia.

        Lubię to: 1