5 na 5: Pierwsze pytania o offseason 2020

1
fot. newspix.pl

Tym razem nadal jeszcze Rafał, ale już w kolejności mamy pytania od Maćka “Kerouaca”, od Szymona i czekamy cały czas na pytania pod adresem redakcja@szostygracz.pl Choć wspólnie z ligą cały czas liczymy na to, że uda się sezon dokończyć, to być może powinniśmy już zająć się offseason.


1. Rafał pyta: Mając na uwadze zbliżający się kryzys gospodarczy i bankructwa, czy wierzycie że kilka zespołów może zbankrutować? Czy byłoby to dobre dla ligi i czy NBA z mniejszą ilością zespołów byłaby lepsza? Większy poziom ligi? Tylko naprawdę najlepsi by grali.

Piotr Sitarz: Nie wierzę w to, że chociaż jeden zespół ogłosi bankructwo. Myślę, że NBA ma potrzebne narzędzia – zupełnie jak cywilizowane państwo – aby swoim podmiotom w mniejszy lub większy sposób pomóc utrzymać się na rynku. Konsekwencją kryzysu będzie zapewne zaciskanie pasa w wydatkach, m.in. na pensje graczy – np. Blazers przestaną przekraczać poziom luxury-tax – oraz zwiększenie cen biletów, usług i wynajmu powierzchni w halach; w większości przypadków właścicielami tych hal są kluby. Poza tym zawsze pozostają przyjaciele z Chin, dla których koronakryzys to idealna sytuacja do podboju wszystkiego co na zachód. Wpakowanie miliardów dolarów w zamian za subtelną propagandę? Dlaczego nie. Co do kolejnych pytań: nie, mniejsza NBA nie byłaby lepsza, talent wciąż rozkładałaby się na 20-plus zespołów, nie wzrósłby poziom ligi, mniej zespołów, to mniejsze dochody, czyli mniejszy poziom płac i mniejsze wynagrodzenie maksymalne.

Adam Szczepański: Jeszcze przed chwilą powiedziałbym, że NBA nawet w kryzysowym momencie pewnie za punkt honoru postawiłaby sobie utrzymanie 30-drużynowej ligi, ale widząc jak cały świat zmienia się na naszych oczach, jak wkraczamy w ten ogromny globalny kryzys gospodarzy, teraz już nie wykluczyłbym żadnego scenariusza. Także tego, że w przyszłości czeka nas usunięcie kilku drużyn z NBA. Ale to na pewno nie byłoby niczym dobrym dla ligi, ponieważ oznaczałoby, że muszą podjąć radykalne kroki, żeby ratować swój biznes.

Maciej Kwiatkowski: Tak, to chyba możliwe. Przerwałem Ekonomię dwa razy, więc mogę nie być najlepszą osobą by odpowiedzieć na to pytanie. Patrzę na to agnostycznie, dziś nie idzie przewidzieć tylu rzeczy, a też prywatnie im większe przekonanie kogoś kto mówi mi co wydarzy się za dwa miesiące, tym mniej mu ufam. Wiedząc jednak ile klubów – m.in. mój – od lat ponosi straty, możemy dojść do sytuacji, w której ceny biletów będą musiały zostać drastycznie obniżone, wartość nowych lokalnych kontraktów telewizyjnych także poleci w dół i nie da się utrzymać ligi w obecnym kształcie. Nie są to dokładne liczby, bo nie sposób je dziś znaleźć, ale niespełna sto lat temu wielki kryzys w latach 30-tych sprawił, że frekwencja na trybunach w amerykańskich ligach zawodowych koszykówki spadła o połowę. Doprowadziło to do wycofania się drużyn. Nie istniał wtedy oczywiście system redystrybucji dochodów, pytanie jednak jak duży balast zniosą kluby z wielkich miast, tym bardziej, że i przychody i tych klubów mogą spaść.

Kwiatkowski vs Szczepański: Kiedy wróci NBA?

2. Jaki powinien być pierwszy ruch nowego GM’a/Prezydenta Chicago Bulls?

Sitarz: Usamodzielnienie decyzji własnych, do czego nie dojdzie, jeśli Forman i Paxson będą mieć jakiekolwiek powiązania z zespołem, nawet w formie doradczej, konsultacyjnej. W związku z tym pisanie o zmianie trenera wydaje mi się bezcelowe. Tym bardziej o kształcie drużyny. Zresztą: jest taki czas, że brzydzę się myślą o koszykówce w słabym wydaniu.

Szczepański: Zmiana trenera. Jim Boylen próbuje tworzyć nową kulturę zespołu, opartą na ciężkiej pracy, ale robi to nieudolnie, robiąc z siebie karykaturę twardego szkoleniowca ze starej szkoły. Jego praca nie przekłada się też na lepszą grę drużyny, bo Bulls poprawili się w obronie, ale atak wygląda żałośnie. Nie wydaje się też, żeby przez ten ponad rok zyskał zaufanie swoich zawodników, którzy może już się nie buntują, ale z politowaniem patrzyli jak bierze timeouty w końcówkach przegranych wysoko meczów. Bulls potrzebują po prostu lepszego trenera.

Kwiatkowski: Zmienić trenera. Jedną z najbardziej rozczarowujących historii całego sezonu 2019/20 jest w moich oczach to, że kiedy na boisku są Markkanen i Carter Junior Bulls zdobywają zaledwie 104.9 punktów na 100 posiadań (29. atak), czyli nawet -0.9 punktu mniej niż właśnie 29. atak ligi, należący do Bulls. Markkanen oddaje aż o całe 2 rzuty mniej z pola trzech sekund niż w debiutanckim sezonie, bo sfrustrowany od startu tego sezonu spędza znacznie więcej czasu na obwodzie, niż tego by chciał. Niestety mam wrażenie, że Boylenowi – którego podejście, prywatnie, lubię – wydaje się, że łechce blogosferę, że atak jest semi-nowoczesny, że jest lekko up-tempo, ustawiony na obwód. Bulls mają jednak za mało talentu z tyłu, żeby w ten sposób grać. Podejrzewam, że Boylen ot tak nie wywróci systemu na kolejny sezon i nie wydaje się być trenerem, dla którego Bulls powinni poświęcać gracza, który powinien być i jeszcze niedawno przecież miał być twarzą przyszłości organizacji.

3. Gdzie OKC Thunder powinni przehandlować CP3 na dwa lata przed końcem jego kontraktu?

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

23

KOMENTARZE