Dniówka: Czy Warriors są jeszcze „light years ahead”?

3
fot. AP Photo

Dla Golden State Warriors to był (jest?) sezon do zapomnienia.

Po latach dominacji, pięciu kolejnych finałach i trzech mistrzowskich tytułach, zaliczyli nagły i potężny spadek na samo dno NBA. Kevin Durant przeprowadził się na Brooklyn, Andre Iguodala został wytransferowany, Shaun Livingston zwolniony, Klay Thompson leczy kontuzję kolana, Stephen Curry rozegrał ledwie 5 meczów, a Draymond Green opuścił 22… W rezultacie, w 65 spotkaniach Warriors uzbierali ledwie 15 zwycięstw.

W ich przypadku wstrzymanie sezonu w niczym nie przeszkodziło, przerwało jedynie męczarnię, dlatego pewnie nie mieliby nic przeciwko odwołaniu reszty rozgrywek. Jedyną korzyścią powrotu do gry dla Warriors mogłyby być przychody z biletów, ale już chyba wszyscy pogodzili się z tym, że jeśli uda się kontynuować grę, to niemal na pewno bez publiczności. Poza tym nie mają nawet po co grać i dalej przegrywać, bo właściwie zagwarantowali już sobie pierwsze miejsce w odwróconej tabeli. Mają cztery zwycięstwa mniej niż kolejni Cleveland Cavaliers i Minnesota Timberwolves, a to bardzo duża różnica nawet przy rozegraniu wszystkich pozostałych 17 spotkań.


O tym co wydarzyło się w minionych miesiącach wszyscy w San Francisco będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. To był czas na przemeblowanie składu i czas dla gwiazd na wyleczenie się i regenerację po poprzednich długich sezonach granych do połowy czerwca. Zanim NBA została zmuszona zrobić przerwę, Warriors zrobili sobie przerwę od wygrywania i mają nadzieję, że to tylko chwilowe. Jeden sezon, po którym wszystko wróci do normy. Dlatego dla nich lepiej już skupić się na tym co dalej i zacząć przygotowania do nowych rozgrywek, które mają być powrotem Warriors do grona kontenderów.

Perspektywy na odbicie są bardzo obiecujące. Przede wszystkim powinni mieć wreszcie zdrowych liderów, ale też kiedy KD postanowił odejść, postarali się, żeby zapewnić sobie jak najwięcej możliwych opcji na przyszłość i ustawić w dobrej pozycji do przemeblowania zespołu. Natomiast porażki zapewnił im kolejny cenny element, jakim będzie młody talent z samej czołówki najbliższego draftu.

Kontrakt D’Angelo Russella – Podpisanie Russella było głównym elementem całego planu awaryjnego, żeby nie stracić Duranta za nic. Po jego odejściu nie mieliby pieniędzy, żeby ściągnąć kogoś z rynku wolnych agentów, dlatego sign-and-trade było jedyną opcją zdobycia wartościowego zawodnika. Dali Russellowi maxa, licząc, że będzie przydatnym assetem do kolejnych ruchów. Oczywiście przekonywali, że widzą w nim ważną część drużyny i że uda się wkomponować go obok Splash Brothers. Ale już po 33 występach Russella, tylko czterech meczach razem z Curry’m i żadnego z Thompsonem, przyznali, że to nie był dobry fit. Nie potrzebowali tego sprawdzać, bo od początku plan zakładał, żeby go podpisać i potem przehandlować. Ostatecznie zdecydowali się nie czekać dłużej niż do trade deadline i w zamian wzięli Andrew Wigginsa. Gracza niewątpliwie lepiej pasującego pod względem pozycji. Choć tematem na osobną dyskusję jest to, czy Warriors będą w stanie wyciągnąć z niego więcej wartości i czy wpakowanie się w jego kontrakt nie okaże się błędem.

Oszczędności – Ale za transferem z Timberwolves nie przemawiało tylko lepsze dopasowanie Wigginsa. Kluczową kwestią były również kwestie finansowe, ponieważ ten ruch umożliwił Warriors znaczące oszczędności. Przed trade deadline oddali też Aleca Burksa i Glenna Robinsona, co w sumie pozwoliło im zejść poniżej progu podatku. Dzięki temu nie tylko teraz ograniczyli wydatki, ale przede wszystkim zapewnili sobie jeszcze większe oszczędności w kolejnym sezonie. Brak luxury tax w tym sezonie oznacza, że za rok nie będą podlegali pod najwyższą stawkę dla wielokrotnego płatnika, a to zrobi ogromną różnicę.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

39

KOMENTARZE

  1. GSW to przewidzieli.
    Analitycznie podeszli do tego co zaczęło się dziać się w Chinach pod koniec roku i już w listopadzie zrezygnowali z gry w playoffs.
    Teraz nie dotyczą ich pierdolety wymyślane przez ligę o jakiejś tam formie rozstrzygnięcia sezonu. Nie muszą sobie zawracać głowy i mogą spokojnie relaksować się w kwarantannie.

    #LightYearsAhead

    Lubię to: 28