Dniówka: Świat opłakuje tragiczną śmierć Kobiego

11
fot. NBA League Pass

Kobe Bryant miał bardzo emocjonalny wpływ na ludzi, ci dzisiaj są już w takim wieku, w którym potrafią radzić sobie ze stratą. Gdy w 1991 roku Magic Johnson ogłosił, że jest zarażony wirusem HIV nie wiedzieliśmy jeszcze jak reagować, myśleliśmy, że wkrótce umrze.

Później zapamiętałem jaką – dopiero nastoletni, jeszcze dobrze nam nieopisany i nieprzedstawiony – Kobe stanowił w drugiej połowie lat 90-tych motywację dla moich przyjaciół z drużyny: by pracować ciężko nad rozwojem umiejętności i oczekiwać tego od innych wokół. Był Jordanem, ale młodszym, przez to nam bliższym.

Na boisku bardzo szybko zaczął wyłamywać się schematom, na dobre i złe, a z biegiem kariery stawał się coraz bardziej onieśmielający. Krytycy tu i tam wyśmiewali jego selekcję rzutową, ale była ona jego sposobem na pokazanie tego jak być liderem. Nawet ludzie z jego zespołu bywali zlęknieni, wiedzieli, że pracuje najciężej i nie chcieli go zawieść, bo zależało mu najbardziej. Gdy wychodził na boisko nigdy nie było najmniejszych wątpliwości kto przyszedł do gry z największą pasją do wygrywania. Potrafiło być to zarówno toksyczne, jak i ujmujące.

Kobe był autentyczny, to było jego największą siłą. Nie wiem czy którakolwiek z gwiazd NBA miała taki dar uciekania spod ognia krytyki, wiedział bowiem jak zestawić słowa obok siebie, aby przypomnieć dzielącym włos na czworo dziennikarzom i raz jeszcze uświadomić i swoim fanom, i może zwłaszcza tym, którzy nie przepadli za jego egocentryzmem, że sercem sportu jest rywalizacja, a jednym z najważniejszych zadań koszykarza grającego za grube miliony dolarów jest zabawianie ludzi.

Ludzie kochali go jednak jak lidera kultu, bo oprócz boiskowej Mamby był jeszcze Bryant poza boiskiem – empatyczny, uroczy i troszczący się człowiek, którym stał się z czasem, wcześnie zostając ojcem. Pokazywał tę stronę w tonie swojego głosu, w tym jak potrafił integrować się ze światem poza sportem, z muzykami, z artystami, z dziećmi i przede wszystkim z fanami na całym świecie. Czuć było przy tym, że wybudował wokół siebie kościół. Inspirował go czasem do nieprzejednania i szaleństwa. Sam wielokrotnie miałem wrażenie, że rozmawiam z ludźmi w innym języku. Dziś wiem, że te nie raz prowadzące do kłótni batalie skazane były na porażkę; paradoksalnie to zupełnie normalne oszaleć na chwilę, zwłaszcza gdy mówimy o sporcie. Pasjonujemy się nim przecież by przeżywać, a dopiero później analizować.

Ale wszystko to stało się ciałem przede wszystkim dlatego, że Kobe stał się z biegiem kariery znakomicie technicznie wyszkolonym i niedoścignionym w tym aż do dziś graczem. A już od młodości jego wewnętrzna motywacja, jego boiskowa “Mamba” stała w kontraście z delikatnością samych ruchów i pięknem kinetycznym, które nawet krytyków czyniło ukrytymi fanami. Po zakończeniu kariery otworzył się na świat innych. Dopiero zaczynał swoje życie po koszykówce. W NBA brakowało go już jako koszykarza, teraz brakować go będzie jako ojca, męża i człowieka.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

35

KOMENTARZE

  1. Właśnie leci jego ostatni mecz w Canal Plus. Pamiętam wtedy siedziałem w hotelu w Memphis i mając okazję oglądania NBA wybrałem GSW z SAS w tym samym czasie. Warriors grali o 73-9 a Spurs o 41-0 u siebie. Szkoda że nadrabiam zaległości w takich okolicznościach.

    Lubię to: 4
  2. Statystyki/skuteczność graczy Spurs w 4 kwartach, w 2 ostatnich minutach:
    Bryneusz Forbes 8/29 (27,6%) z gry, oraz 3/14 za 3 (21,4%) ostatnią trojkę rzucił 27 listopada vs Wolves na 15 sek. przed końcem spotkania przy wyniku 98-113 dla Minnesoty!
    Patty Mill$ 3/16 (18.8%) z gry, oraz 1/11 za 3 (0.91%) in 4th quarter, 2:00 or less
    Derrick White 6/21 (28.6%) z gry, oraz 2/9 za 3 (22.2%) in 4th quarter, 2:00 or less
    😁😂😁
    DeMar DeRozan 19/37 (51.4%) z gry, oraz 0/2 za 3 in 4th quarter, 2:00 or less
    LaMarcus Aldridge 9/19 (47.4%) z gry, oraz 4/6 za 3 (66.7%) in 4th quarter, 2:00 or less
    🤘🤙🤟

    Lubię to: 2