Wake-Up: Milwaukee odfrunęło do 18-3, 3 trójki Light Years Ahead w Atlancie

19


Phoenix Suns odpowiedzieli, Utah Jazz nie i Philadelphia 76ers drugi sezon z rzędu rozpoczęli od bilansu 10-0 na swoim parkiecie.

Milwaukee Bucks tymczasem zostali dopiero piątym zespołem w historii NBA, który wygrał po sobie dwa mecze różnicą 40+ punktów. W piątek zmierzą się z Los Angeles Clippers i jako, że jest to jedyny mecz Clippers w ciągu czterech kolejnych dni, powinniśmy dostać cały zestaw.

Do gier:

Phoenix Suns @ Charlotte Hornets 109:104 (59-39) K.Oubre Jr. 23 – M.Williams 22
Utah Jazz @ Philadelphia 76ers 94:103 (42-60) R.Gobert 27/12z – T.Harris 26
Golden State Warriors @ Atlanta Hawks 79:104 (40-49) E.Paschall 24/9/6 – T.Young 24/7z
Indiana Pacers @ Memphis Grizzlies 117:104 (57-47) M.Brogdon 19 – J.Jackson Jr. 31
New York Knicks @ Milwaukee Bucks 88:132 (45-72) J.Randle 19 – G.Antetokounmpo 29/15z
Chicago Bulls @ Sacramento Kings 113:106 (55-44) Z.LaVine 28 – B.Hield 26

1) CO?!

Masakra.

Od pierwszych minut to był najbardziej niesprawiedliwy mecz w tym sezonie. Show showów. Teatr teatrów. The Freak Show, The Greek Show, The Greek and His Runaway Train Show. Inny sport dla innych klubów. Dla Bucks obrona, podania, trójki i dunki. Dla Knicks reszta i midrange. Różnice na poziomie szybkości i atletyzmu. Niesamowite, że to jedna liga zawodowej koszykówki mężczyzn.

Knicks trafili 4 z 24 rzutów w pierwszej kwarcie, Bucks tylko fruwali – czasem ktoś komuś podał w aut, czasem ktoś spudłował – ale jeszcze nie widziałem w tym sezonie takiej różnicy klas. Co tam klas – szkół.

Kyle Korver próbuje grać dla tych Bucks, którzy za to kolejny mecz grali bez pleców Brooka Lopeza. BroLo zaczął ten mecz w trzecim rzędzie ławki rezerwowych, by już po czterech minutach stać obok parkietu. Korver stał obok niego, a gdy wszedł, Mike Budenholzer wyjął dwie najklasyczniejsze z klasycznych zagrywek na trójki Korvera z uciekaniem po zasłonach. Nie sposób jednak jest oceniać half-court offense Bucks na tle przeciwnika, z którym tak dużo zrobić można w grze up-tempo, tym bardziej, że Khris Middleton – 16 PKT i dunk – dopiero co wrócił do piątki. Poczekamy na poważniejsze wyzwania.

132:88. 29 punktów, 15 zbiórek w 22 minuty faworyta do MVP, 8/9 FG wczoraj-backup-centra D.J’a Wilsona, który w dwóch ostatnich meczach trafił już razem 6 trójek, plus 10 punktów w czasach garbażu Thanasisa. Razem 30 asyst i 16 trójek Milwaukee. Przypomnę, że dwa dni temu trafili przeciwko moim Cats 20 trójek i mieli 41 asyst. To jest jeden z najlepszych zespołów sezonu regularnego w tej dekadzie.

Tu Giannis trafiający kolejną trójkę:

 

W Knicks już po raz siódmy w tym sezonie Mitchell Robinson popełnił pięć fauli. W drugim sezonie gra wcale dla niego nie zwalnia. Kevin Knox trafił 1 z 9 rzutów, Dennis Smith Junior 1 z 5, R.J. Barrett nie trafił żadnego z dziewięciu.

2) Jakiekolwiek kontrowersje oczywiście nie dotyczą Giannisa – Milwaukee jest póki co lepsze niż było w poprzednim sezonie – tylko Carmelo Anthony’ego:

Ja nie wiem o co chodzi, ale ludzie o tym widzę rozmawiają.

#TeamMelo

3) Zastanawiałem się wczoraj w Dniówce jaki team Utah Jazz zobaczymy w Filadelfii, no i wyszło płasko. Bardziej jak Wielkie Równiny, niż Utah. Jazz byli zmęczeni:

 

I to długo nie był też mecz po przerwie:

 

Jazz wrócili jeszcze w czwartej kwarcie z minus-26 do minus-7 i zmniejszyli straty do 94:103. 13 punktów, 8 asyst, 8 zbiórek (+3 ciosy w twarz od Korkmaza i Benjiego) Joe Inglesa to nagroda pocieszenia, ale Jazz pozostali w kryzysie. Przegrali aż 4 z 5 meczów wyjazdowych, ale chodzi o to jak wyraźnie przegrywali w Indianapolis, Toronto i Filadelfii. Mike Conley miał więcej strat (4) niż celnych rzutów z gry (3). Co więcej, opuścił mecz z bólami ścięgna podkolanowego i już nie wrócił.

Sixers, którzy wygrali czwarty mecz z rzędu, byli w poniedziałek znakomici w obronie, kradnąc piłkę 12 razy. Trafili też połowę swoich 26 trójek, a Tobias Harris – 26 PKT z 23 rzutów – przypomniał Jazz, że mogli się o niego w tym roku bardziej postarać. 3/3 za trzy i już 17/37 (45%) z dystansu rookie Matisse’a Thybulle’a, a James Ennis III po ostatnich play-offach i na początku sezonu wygląda jak drugi wingman z ławki, na którego Sixers mogą liczyć.

Ten shake Joela Embiida zanim rozpocznie kozioł to coś, co mało który center potrafi już zrobić.

 

Nauczenie się tego wynosi grę jeden na jednego o jakieś 30-40% i to chyba na każdej pozycji, a zwłaszcza na pozycji centra.

4) Poznaliśmy w poniedziałek też najlepszych trenerów za listopad:

Obie nagrody w pełni zasłużone i w dużej mierze za defensywę, którą grają te obydwa, profesjonalne kluby koszykówki.

Witamy w NBA, Lakers.

5) W Charlotte zrobiliśmy chyba wszystko dobrze w tej kluczowej akcji, ale koszykarze coraz lepiej rzucają za trzy kontestowani i Kelly Oubre Junior na 19.8 sekund przed końcem dał Phoenix Suns prowadzenie 105-104:

 

Suns mimo niespodziewanego braku Arona Baynesa (łydka) spełnili oczekiwania tym jak wyszli do gry w Charlotte. Prowadzili już różnicą 20 punktów do przerwy (59-39), zanim dzięki ławce rezerwowych wróciliśmy się do jeszcze jednego w tym sezonie crunchtime’u, w którym przegraliśmy 104:109. Marvin Williams grał jak 26-latek i rzucił nieoczekiwanie 22 punkty.

Teraz będzie test na to jak bardzo chcesz zobaczyć eurostep Bismacka Biyombo:

Swój debiut w NBA miał wczoraj wybrany z nr 24 draftu Ty Jerome. Ta spryciula potrzebowała tylko 12 minut, by zaliczyć 3 przechwyty, rzucić 4 punkty, mieć 3 zbiórki i 4 asysty. Jest biały i mały więc nikt po drafcie nie brał go na poważnie, ale nie my w Wake-Upie, o czym przekonasz się zaraz.

6) W meczu najgorszych drużyn tego sezonu Atlanta Hawks przeszli się u siebie po Golden State Warriors 104:79 i przerwali passę aż 10 porażek. A mnie już nudzi nazywanie “Warriors” Santa Cruz. Nikt w tym sezonie nie miał gorszego wskaźnika celnych rzutów za trzy (3) do popełnionych strat (23).

Trae Young rzucił 24 punkty, a rolujący już od dwóch tygodni w pierwszej piątce Damian Jones skończył z career-high 16 punktami przeciwko swojej byłej organizacji. W Warriors do gry po 20 meczach przerwy wrócił Kevon Looney, który wyszedł jako startująca czwórka obok Willie’ego Cauley’a-Steina.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

18

KOMENTARZE

  1. Na Wschodzie o playoffy gra po miesiącu rozgrywek 10 zespołów, z tego 3 niby walczą o 8 miejsce, a jakby umiejętności brak. Albo zakopać tą konferencję, albo wpuścić jakąś mlodą krew, typu Hydrotruck Radom.

    Lubię to: 11
  2. Wygrać u siebie z mocnymi Denver, by za kilka dni w tym samym składzie przegrać z żenującymi Bulls – huśtawka nastrojów w Sacramento jak u kobiety…

    Lubię to: 14
  3. Mega rewelacyjny ten shake Embiida, faktycznie. Zmiana nogi “piwotującej” przed pierwszym kozłem rzeczywiście może podnieść grę o 30-40%, pewnie nawet i więcej.

    Lubię to: 18
    • W Europie – kroki, w NBA – niezły ruch. Kiedyś widziałem jakiś mecz drużyny na naszym kontynencie gdzie grali Farmar i Vujacic po przygodzie w NBA. Gwizdali im kroki nawet przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy.

      Lubię to: 5
      • Śmieszne jest to, że sędziowie dostali przykaz pilnować porządnie błędu kroków i w akcjach przy linii za 3 pilnują aż za bardzo, bo często gęsto gwiżdżą wirtualne na zapas, ale w strefie podkoszowej gwizdki dalej połknięte.

        Lubię to: 4