Wake-Up: Minny i Philly wygrali na wyjeździe bez Townsa i Embiida! Fultz został starterem

20


Ten sezon miał być najciekawszym od lat i jest. Nie minęły jeszcze dwa tygodnie, a już tylko jeden zespół jest niepokonany. To Philadelphia 76ers (5-0), którzy nawet bez Joela Embiida poradzili sobie w Portland. W play-offach Wschodu są też niespodziewanie moi Cats, którzy pokonali Warriors (pamiętasz Warriors?) w Bay Area. Pamiętam jak czytałem ile to karnetów Warriors sprzedali do nowootwartej Chase Center. Kiedy zNYK planował obejrzeć każdy mecz Warriors w tym sezonie, nie spodziewał się, że będzie oglądał G-League #LightYearsAhead

Na Zachodzie liderują Lakers, ale nie wiem czy finałowa seria 76ers-Lakers przyniosłaby nam eksplozję koszykówki. Do tego jeszcze dużo czasu. Póki co, osiem meczów rozegrano w sobotę, a przed nami kolejnych sześć w niedzielę.

Do gier:

New Orleans Pelicans @ Oklahoma City Thunder 104:115 (60-65) J.Redick 17 – S.Gilgeous-Alexander 23
Brooklyn Nets @ Detroit Pistons 109:113 (54-46) K.Irving 20/11/10 – A.Drummond 25/20z
Denver Nuggets @ Orlando Magic 91:87 (40-45) J.Murray 22 – N.Vucević 24
Phoenix Suns @ Memphis Grizzlies 114:105 (45-47) D.Booker 21 – J.Morant 24/7a
Toronto Raptors @ Milwaukee Bucks 105:115 (50-66) K.Lowry 36 – G.Antetokounmpo 36/15/8
Minnesota Timberwolves @ Washington Wizards 131:109 (70-56) A.Wiggins 21 – B.Beal 30
Charlotte Hornets @ Golden State Warriors 93:87 (50-55) D.Bacon 25 – E.Paschall 25
Philadelphia 76ers @ Portland Trail Blazers 129:128 (57-68) A.Horford 25 – D.Lillard 33/9a

1) Wracając jeszcze do piątkowego Lakers-Dallas. Raport dwuminutowy oczywiście potwierdził to o czym pisałem wczoraj: że Dwight Howard przytrzymał Setha Curry’ego, żeby ten nie dobiegł skontestować rzutu Danny’ego Greena za trzy, który dał Lakers dogrywkę i następnie zwycięstwo.

Jeszcze raz: po co są te całe przerwy w grze i czelendże, te 23 minuty trwające dogrywki, czy 17 minut trwające ostatnie minuty meczu, skoro nie można w trakcie spotkania wychwycić i zareagować na taki błąd?

2) LeBron, jak dobry by wciąż nie był, coraz bardziej wygląda jak na swój wiek. Tak jakby proces starzenia w ostatnim roku przyspieszył. To tylko spostrzeżenie, nic więcej. Może to tylko początek sezonu. Zobaczymy jak jego ciało zareaguje na pierwszy poważniejszy uraz.

3) Niech to trwa:

A to dlatego, że nie tylko nie zagrał Stephen Curry, ale absolutnie zdewastowany na początku sezonu przez mini-urazy, być może rozpadający się już Draymond Green. DrayDog w piątkowym, kolejnym cichym dniu dla kibiców Warriors, zerwał więzadło w palcu wskazującym lewej ręki i opuści kilka spotkań (czytaj: Bob Myers w łzach ogłosi, że Draymond kończy karierę). Po meczu jeszcze ze Spurs Dray mówił:

“We’ve went the bulk of five years beating up on pretty much everyone. Right now it’s our turn to get beat up on.” Draymond Green.

W sporcie to nie musi wcale tak działać. LeBron James przez osiem kolejnych sezonów docierał do Finałów, a mówimy o jednym graczu, nie o całej organizacji. Pa!

Oczywiście, że Cats zostali kolejnym teamem, który pokonał Warriors w San Francisco. Trafiający w tym sezonie tylko 33% FG Dwayne Bacon – career-high 25 PKT – i Terry Rozier trafili 18 rzutów w 93:87. Z Cats nie grał też D’Angelo Russell, który być może domaga się wymiany, a być może nie.

4) Bez swojego najlepszego gracza Philadelphia 76ers pokonali Portland Trail Blazers w Moda Center i Furkan Korkmaz – ten od zeszłorocznego żądania wymiany – miał wreszcie swój moment. Była to szybka odpowiedź na trójkę Genialnego Dziecka:

Mój typ na mistrza 76ers wygrali 129:128 i nadal pozostają jedynym zespołem bez porażki w tym sezonie. To najlepszy start Sixers od sezonu, w którym Eric Snow i Allen Iverson dotarli do Finałów. Na 9 sekund przed końcem Ben Simmons dwoma rzutami wolnymi wyprowadził jednak Sixers na dopiero pierwsze prowadzenie.

Bez kontuzjowanego Hassana Whiteside’a – zastąpił go Tony Tolliver – Sixers aż 78 punktów rzucili z pola trzech sekund – choć kilka layupów Bena Simmonsa z kosza się wykręciło – ale przegrywali już w tym meczu różnicą 21 punktów i nie grali tak dobrze jak drugi zespół, który swojego najlepszego strzelca stracił w przytulance Embiid V. Towns.

O tym zaraz. Jeszcze tylko, że w buty Embiida wszedł Al Horford, który w 30 minut oddał aż 24 rzuty i zdobył 25 punktów, Tobias Harris rzucił efektywne 23 punkty z 15 rzutów, a Simmons otarł się o triple-double: 18 PKT, 11 ZB, 8 AST. Lillard trafił aż 8 trójek, rzucił 33 punkty z 17 rzutów, miał 9 asyst i 5 zbiórek.

5) To było nieuniknione: Markelle Fultz zabrał D.J’owi Augustinowi miejsce w pierwszej piątce Orlando Magic po paskudnym, piątkowym jego występie z Milwaukee Bucks.

Cóż, Magic dodali do pierwszej piątki jeszcze więcej obrony, bo popatrz na wynik, popatrz na ten kluczowy rzut Nikoli Jokica i pomyśl, że w sobotnim Nuggets-Magic było to w zasadzie jak buzzer-beater:

 

Niektórzy lubią futbol amerykański w śniegu, albo piłkę w deszczu. Dla nich: Orlando Magic i najwolniej w tym sezonie grający Denver Nuggets. Zwłaszcza, gdy sport drużynowy wokół tak pędzi i fruwa.

Nuggets wygrali 91:87, choć Magic prowadzili 9-cioma punktami po pierwszej kwarcie i jeszcze taką przewagę mieli w trzeciej. Nuggets zawiedli dwa dni temu w Nowym Orleanie, ale jakby nie patrzeć wygrana w Magic była już ich trzecim wyjazdowym zwycięstwem w tym sezonie (są 4-2). Jamal Murray rzucił 22 punkty, Nikola Jokić dodał 20, a dla Magic 24 punkty rzucił Vucević, Aaron Gordon AŻ 21 z 15 rzutów.

6) W teorii jest to łatwiejsze niż się wydaje: atakować szybko, jeśli przeciwnik ma bardzo dobrą obronę lub nasz atak jest średni, np bez naszego zdecydowanie najlepszego gracza Karla-Anthony’ego Townsa. Los Angeles Lakers próbowali tak w piątek przyspieszać do przerwy przeciwko Dallas Mavericks, nie bez powodów. Najważniejszą kwestią w tym jest wewnętrzny skauting, czyli rozpoznanie swoich słabości. Tak Minnesota Timberwolves wyszli w Waszyngtonie na mecz z Wizards: go after their transition defense.

To była myjnia wilczą krwią (35-17), dopóki nie wszedł Lord Isaiah Thomas i nie trafił po sobie kilku rzutów z kozła, jak robił to w dwóch poprzednich meczach tego sezonu. Co to za gracz? Isaiah-Bertans-Wagner to w tym momencie sezonu chyba moje ulubione trio razem na boisku. Jestem naprawdę niedaleko od kupienia zimowej czapeczki trzecich w asystach Wizards, zwłaszcza że tą Redskins zostawiłem. Tak ciężko jest kibicować Cats: zobaczysz jakąś fajną i lecisz. Na pięć stów pierwszy kwadrans był lepszy niż pierwszy kwadrans przereklamowanego Lakers-Dallas z piątku.

Ale, tak, brakuje personelu defensywnego w Wizards. Wymień teraz jednego dobrego obrońcę stamtąd o ustabilizowanym statusie. Thomas Bryant może być najlepszym – i tylko dlatego, że jest najwyższy.

Minnesota miała trójki, dunki: zabierz dominujący USG ze swojego ataku (np KAT), a przeważnie jedną połowę jesteś w stanie zagrać lepiej niż wiele meczy z tą gwiazdą.

Tam gdzie jednak ponad połowę wartości Minnesoty bez Townsa stanowi obrona, Wizards cały czas pamiętali, że jeśli ten mecz potrwa przez 48 minut i WizKids nie stracą go z rąk, gospodarze mają przewagę ofensywną w All-NBA’erze Bradley’u Bealu, a nawet w Thomasie czy dotychczasowym All-Rookie Teamerze Rui’m Hachimurze. Timberwolves natomiast nie będą mieć Townsa i powoli, po cichu, przechodzić będą do rzutów coraz gorszej jakości: myśląc, że te, też trafią, jak trafiali w pierwszej połowie. To nie jest oczywiście myślenie, którym kieruje się pierwszy trener – ten jest w grze akcja w akcję – ale już jego asystent czy GM tak; gracze czasem też.

Niektóre proste rozegrania Timberwolves do przerwy generowały tyle wolnego miejsca między obrońcą, a strzelcem, że chcieli tam pociągnąć S6.

fot. NBA League Pass

I Gorgui Dieng – zostawiony specjalnie, a może nie – znalazł się nagle w rotacji i trafił tę trójkę, a wcześniej przywitał Beala przy obręczy dwukrotnie i sam skończył dunkiem akcję kilka razy. Grał jeszcze Jordan Bell, ale nie każ mi nawet zaczynać o nim.

Jedyny problem w ogólnym nastawieniu Minnesoty polegał jednak na tym, że gdybyś nie wiedział kto ile zarabia, w życiu byś nie pomyślał, że nr 22 w Timberwolves to boiskowy lider. Bo zupełnie nim nie był. Nie wiem czy odezwał się słowem. Nic takiego też nie wynikało z mowy jego ciała, czy z gry. Andrew Wiggins po prostu nie jest graczem wygrywającym. Nie rozumie co wygrywa w koszykówce. Kropka. Tylko, że …myślę daj spokój z “kropką” – dziesięć lat jeszcze będziemy się z nim męczyć, zanim zostawimy i przestaniemy o nim mówić i pisać, jak o Jeffie Greenie.

Wizards stracili niedawno u siebie 159 punktów z Houston, stracili więc do przerwy 70 z Minnesotą bez Townsa, czyli z jakimś 27-30. atakiem NBA. Liderami byli Jeff Teague i wokalnie Bob Covington, ale to przecież wiedziałeś. Dwie trudne trójki po chwycie Lorda Roba i Wolves prowadzili już 80-60 w trzeciej kwarcie, i jechali z tym meczem dalej. Powrót do obrony WizKids był przeokrutnie zły, wyszedłbym z hali, czapeczki nigdy bym nie kupił. Covington zdążył jeszcze zmienić rękę kozłującą w rozpędzonym dryblingu (Covington, a nie jakiś drybler), w powietrzu z lewej jeszcze na prawą i przy 89:65 w połowie 3. kwarty mecz się zamykał. Cztery sekundy po timeoucie i wznowieniu akcji na połowie Teague przeciął banalne podanie Lorda Thomasa i mecz się zamknął.

131:109 skończyła to Minnesota. Rookie Jarrett Culver rozhuśtał się (wreszcie) w drugiej połowie do career-high 20 PKT, choć stracił też piłkę aż sześć razy. Nie chodzi o wymienianie punktów reszty, bo było to drużynowe zwycięstwo – czyli najlepsze zwycięstwo. Punkty dla szatni i punkty dla imponującego młodego trenera Ryana Saundersa.

Timberwolves stali się w sobotę lepsi.

7) Andre Drummond gdy wchodzi na boisko, to od razu ma z 15 zbiórek. Ten manchild gra 80% meczów w osobnej lidze. To jak z Sabonisem postującym ziutków: mało kto nagle potrafi bronić w post. Tak mało kto już jest w stanie fizycznie odpowiedzieć na Dre’a. W sobotę rzucił 25 punktów, miał 20 zbiórek – w piątek 25/24 – miał 6 asyst, 5 bloków, 3 przechwyty i jeszcze trafił dwa rzuty wolne, które zamroziły mecz. Problem w tym, że to jego rok kontraktowy i ktoś może dać mu wielki kontrakt. I mieć problem.

Po sześciu meczach sezonu Derrick Rose zalicza średnio 21 punktów, 6 asyst i dwa kolana.

Pytanie w jakiej kategorii są Kyrie Irving i Brooklyn Nets, którzy przegrali ten mecz 109:113.

8) Memphis Grizzlies są już 1-4, bo pozwolili Phoenix Suns na wypieszczone 50/75/41 w porażce 105:114. Grizzlies w sierpniu wyglądali lepiej niż we wrześniu, we wrześniu lepiej niż w październiku, a w październiku lepiej niż w listopadzie. Jaren Jackson Junior, czego się obawiałem, nie niesie tej drużyny jak Joel Embiid: nie ta klasa, choć też klasa. Wyglądają jak najgorszy zespół NBA. Albo jak to Vlade Divac rok temu o Kings powiedział: mam superteam, tylko młody.

Ktoś tam się śmiał z Suns za przejęcie latem z Bostonu Arona Baynesa – nie śmieje się teraz. Chudy Baynes trafił cztery trójki na 20 punktów i w ostatnich pięciu meczach zalicza 2.2 3PT 17.0 PKT 3.6 AST(!), grając do tego bardzo dobrą obronę. Suns są nieźli.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

14

KOMENTARZE

  1. W 100 procentach zgadzam się z Pau. Próbowałem oglądać wczoraj OKC z Pelicans – nie da się. To chyba Śląsk w PLK więcej myśli w ataku niż Pelikany. Banda dzieciaków bez głowy próbuje rzucać w kierunku kosza (co czwarty rzut to niedolot).

    Lubię to: 19
  2. Wybacz Adam,ale wake-upy Maćka czyta się dużo lepiej. Aż miło zacząć od nich dzień :) za to robisz to dobrze w Dniówkach, więc myślę, że znaleźliście idealny złoty środek.

    Lubię to: 30
  3. “LeBron James przez osiem kolejnych sezonów docierał do Finałów, a mówimy o jednym graczu, nie o całej organizacji”

    Ok, to dla przypomnienia:
    – Miami Heat m.in: DWade, CB4, swego czasu uwazane za NAJLEPSZY team EVER
    – Cavs m.in: Kyrie, K.Love, swego czasu(’15-’16) zdecydowany faworyt do wygrania ligi, a przez 3 lata absolutny faworyt do wygrania wschodu

    Do tego dodajmy granie na mighty east, gdzie w finale trzeba bylo przejsc m.in przez tuzow pokroju:
    – Chicago ’11 Kirka Heinricha, 38-letni Boston ’12, Indiana ’13 Franka Vogela(te teamy chociaz COKOLWIEK graly), a potem: gołe klaty Indiany ’14, Atlante Hawks ’15, Craptors ’16, i Scary Terrys ’17. Wow. Cztery ostatnie teamy nie przeszlyby pierwszej rundy PO na zachodzie.

    Podsumowujac:
    1) w latach 2010-2018(przyjscie do LAL) LBJ gral w zdecydowanie NAJLEPSZYCH teamach w swojej konferencji. Mozna sie poklocic o PO ’18, ale stawka i tak byla smieszna.
    2) Gral w kazdym(wyjatek 2017-18) teamie z DWOMA ALL-NBA graczami. Nie nazywalbym tego SAMODZIELNYM prowadzeniem teamow.
    3) Konkurencja na wschodzie, zwlaszcza w latach 2013-2018 to byla KPINA.

    Wiec TAK: LBJ jest wielkim graczem, imho NAJEPSZYM w historii.
    Oraz NIE: LBJ NIE zrobil tego wszystkiego SAMEMU + sprzyjaly mu okolicznosci natury(mighty east)

    Lubię to: 31
    • Just for the record co do pkt. 2. Ostatnie parę lat dobitnie pokazało, że kontenderzy i ostatecznie finaliści zachodu byli w tym czasie uwikłani w krwawe i wycieńczające boje, co nie? 😂😂😂

      Lubię to: 1
    • Nie dało się tego lepiej napisać. Dokładnie tak.
      LBJ jest graczem wybitnym, wyjątkowym, zmieniającym historię koszykówki, TOP2 w historii tego sportu pewnie dla większości.
      LBJ świetnie managerował swoją karierą, pomagał szczęściu, trzymał się Wschodu, ściągał all starów kiedy tylko mógł i zrobił historyczne mistrzostwo dla Cleveland + dwa dla Miami (przy grających top koszykówkę, jak dla mnie, Spurs). Za to + indywidualne osiągnięcia należy go chwalić. 8 finałów TEGO Wschodu, to chyba dopiero na końcu, jeśli w ogóle.

      Lubię to: 1
    • BTW tak sobie uswiadomilem jaka to jest ciagle epoka kamienia lupanego, caly ten podzial na East/West, ze do PO nie wchodzi po prostu 16 NAJELPSZYCH teamow ligi.

      Mam nadzieje, ze Silver w koncu to zmieni.

      Lubię to: 0
  4. “LeBron, jak dobry by wciąż nie był, coraz bardziej wygląda jak na swój wiek. Tak jakby proces starzenia w ostatnim roku przyspieszył.”

    Ciekawi mnie skąd ten wniosek…

    Lubię to: 1
  5. “Pascal i OG mogli go cmoknąć, a jestem pewien, że kilku koszykarzy NBA naprawdę chciałoby to zrobić.”

    Giannis dostanie serial o sobie na Disney+.

    Coś w tym jest. Sam bym przytulił 😁

    Lubię to: 0