LeBron skomentował tweet Morey’a

31

LeBron James i jego koledzy wrócili z Chin, są już bezpieczni w Ameryce i rozegrali dzisiaj kolejny mecz preseason. James dostał wolne, ale wcześniej spotkał się z dziennikarzami, którzy w końcu mogli zapytać go o komentarz do całej tej chińskiej afery wokół tweeta Daryla Morey’a.

Wszyscy czekali na to co powie LeBron i teraz wreszcie się wypowiedział.

Oczywiście w żaden sposób nie odniósł się do samych protestów w Hongkongu czy problemu praw człowieka, bo to są niezwykle delikatne, polityczne sprawy i nie ma wystarczającej wiedzy, żeby o tym mówić. Komentował za to sam tweet, krytykując generalnego managera Houston Rockets. Uważa, że Morey albo był źle poinformowany albo niedoedukowany wysyłając tweeta, który tak poważnie naruszył relacje między Chinami i NBA.

“Nie chcę wdawać się w spór z Darylem Morey’em, ale uważam, że nie był wystarczająco poinformowany o sytuacji. Tak wielu ludzi mogło zostać skrzywdzonych nie tylko finansowo, fizycznie, emocjonalnie, duchowo. Więc uważajmy co tweetujemy, mówimy i robimy, bo chociaż mamy swobodę wypowiedzi, to może być z tym związanych też wiele negatywów.”

James mówiący o tym jak wiele ludzi mogło ucierpieć w NBA przez jeden tweet, gdy w Chinach ludzie realnie cierpią przez politykę rządu…

Jego krytyczne słowa w stosunku do Morey’a od razu wywołały gorące komentarze, dlatego już po spotkaniu z dziennikarzami, LeBron sam zatweetował, żeby wyjaśnić – mówiąc o niedoinformowanym GM’ie Rockets nie chodziło mu o Hongkong, tylko o sam tweet i jego konsekwencje.

Morey mógł chociaż poczekać i wysłać to, gdy drużyn NBA nie było już w Chinach, ponieważ przez niego zawodnicy Los Angeles Lakers i Brooklyn Nets znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji, będąc w obcym kraju akurat w najgorętszym momencie konfliktu. LeBron martwił się o siebie i swoją drużynę, bo nie wiedzieli czego mają się spodziewać i jakie będą kolejne posunięcia chińskiego rządu. Martwi się również o swój biznes, ponieważ firma, w której pracuje mocno ucierpiała na tym zamieszaniu. Dlatego ma pretensje do Morey’a.

LeBron jako aktywista i społecznik tutaj się nie pojawił, przyjmując najbezpieczniejszą dla swojego wizerunku w Chinach i też najrozsądniejszą w tej sytuacji postawę – nie znam się, więc się nie wypowiadam. Podkreślał, że zajmuje stanowisko w konkretnych sprawach, które dobrze zna.

Wcześniej pojawiły się doniesienia Shamsa Charanii z The Athletic i Rachel Nichols z ESPN dotyczące spotkania Adama Silvera z zawodnikami Lakers i Nets, do którego doszło w zeszłym tygodniu w Szanghaju. Komisarz chciał, żeby zawodnicy spotkali się z dziennikarzami i mogli wesprzeć otwartość ligi do swobody wypowiedzi, ale zawodnicy na czele z Jamesem uważali, że to NBA najpierw powinna odnieść się do sytuacji, zanim oni będą musieli odpowiadać na pytania. Gracze nie chcieli ponosić odpowiedzialności tłumaczenia się za ligę i ryzyka wypowiadania się o tym w Chinach. Nie tylko chodziło o indywidualne interesy, ale nie chcieli zostać wplątani w międzynarodową wojnę handlową.

Podczas spotkania zawodnicy mieli też wprost pytać Komisarza o to, czy Morey poniesie jakieś konsekwencje. Niektórzy uważali, że gdyby to gracz swoim tweetem przyczynił się do milionowych strat NBA, spotkałyby go reperkusje. Silver podkreślił, że liga broni prawa do wolności wypowiedzi swoich pracowników i Morey nie zostanie ukarany.

Według źródeł Marca Steina z NY Times, przez konflikt z Chinami Rockets stracili już około $25 milionów w umowach sponsorskich.

61

KOMENTARZE

  1. Ale kurwa wszyscy mundrzy.Specjaliści od polityki i dyplomacji.Ciekawe co by było jakby jeden z drugim na przykład w swojej robocie musiał powiedzieć coś “niepolitycznego” czy wziąć czyjąś stronę,ryzykując przy tym swoją kasę czy cokolwiek innego.Ciekawe czy taki delikwent byłby wtedy taki do przodu jak przy ocenianiu innych w necie.

    Lubię to: 12
      • Twój jeszcze celniejszy.Jeśli już stosujemy piłkarskie porównania,jak ja Milik to Ty obecny Piątek.
        W kontekście wolności słowa-każdemu wolno wyrazić swoje zdanie,także Tobie.Nie mam z tym żadnego problemuChociaż,jak dla mnie,uaktywniasz się głównie jak trafi się okazja do dojebania LeBronowi.Moim zdaniem średnio przez to jesteś wiarygodny,przynajmniej dla mnie.Mam prawo tak uważać.
        Natomiast porównywanie i wyciąganie jako argument tego co LeBron(czy inni,bo nie on jeden)powiedzieli o Trumpie a nie powiedzieli o Chinach to wybacz,śmiech na sali.
        Naprawde nie widzisz różnicy w wypowiedzi obywatela na temat WEWNĘTRZNYCH spraw swojego kraju a wypowiedzi która może mieć duże reperkusje polityczne?Nie wspominając już o tym że ucierpieć z powodu tej wypowiedzi mogą nie tylko miliony dolców LeBrona czy kogokolwiek innego ale także małe dolary Pani sprzątaczki zbierającej gacie w szatni Rockets po meczu czy treningu?
        Świat jest pełen hipokryzji,mniejszej lub większej.Ocenianie którajest większa i kto jest bardziej chujowy,siedząc spokojnie przed klawiatura kompa(pewnie w dużej częśći jeśli nie całości zrobionego w Chinach)jest słabe.

        Lubię to: 2
        • Dobrze byłoby jakbyś używał jednak spacji i przecinków, ciężko się to czyta – tracisz przez to wiarygodność ;).

          Po pierwsze – Mam tu 2k komentarzy i uwierz, nie wszystkie są o LBJu, naprawdę, ale nawet jakby były… to jak to się ma do wiarygodności? Argument to argument, jest słuszny albo nie.

          Po drugie – hipokryzją Jamesa nie jest to, że nie zabrał głosu w sprawie Chin, tylko to, że dba o własne szekle, ale wojując z Trumpem o szekle innych jakoś się nie troszczył, a teraz poucza GM Rockets co i kiedy ma mówić. Reasumując jak Kali ukraść to dobrze, ale jak Kalemu ukraść to źle.

          Po trzecie – czyli uważasz, że LeBron może dbać o sprawy wewnętrzne, bez względu na ewentualne konsekwencje, a Morey o sprawy (być może) dla siebie ważne nie może?

          Po czwarte – w jaki sposób utrata sponsora z Chin miałaby wpłynąć na Panią sprzątaczkę z Houston? Przypominam, że właściciel Rockets zapłacił ponad 2 MLD dolarów za tę organizację.

          Po piąte – skoro osobiście nie mieszam się w sprawy azjatyckie, to jak posiadanie chińskiego sprzętu czyni ze mnie hipokrytę? Chciałeś mnie złapać jak antyglobalistę w nike’ach, ale pudło.

          NBA, w mojej opinii słusznie, zachowuje dystans, skoro nie wkraczali w jechanie graczy na Trumpa, twierdząc przy tym, że mają prawo do własnych poglądów i wypowiedzi, to dlaczego Morey tego prawa ma nie mieć?

          Lubię to: 0
          • Korzystając z wielokrotnie podnoszonej wolności słowa,pozwolę sobie nie kontynuować.
            Nie za bardzo chce mi się dyskutować z kimś kto zaczyna rozmowę od śmiesznych uwag na temat interpunkcji.Mając nadzieję że tym razem ilość spacji i przecinków jest w porządku,pozostaję z szacunkiem.

            Lubię to: 0
    • Proponuję poczytać komentarze pod tweetami dobitnie ukazująca jego hipokryzję. Kiedyś powiedział A to teraz nie ma jaj powiedzieć B. Poza tym większość z nas nigdy nie powiedziała A więc nie porównuj nas do opiniotwórczego kolesia co wpływa na miliony ludzi.

      Lubię to: 10
    • Porównujesz gościa jawiącego się jako głos czarnego pokolenia, jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci sportu, biznesmena z setkami milionów na koncie do zwykłego zjadacza chleba?Jakoś wcześniej “wspaniały” Lebron nie miał oporów by używać ostrych słów w stosunku do Trumpa czy obierać twarde stanowiska w sprawach społecznych.Wielokrotnie czytałem peany na jego cześć, choćby na Szóstym Graczu jak, w przeciwieństwie do Jordana to ktoś więcej niż atleta próbujący wcisnąc buty republikanom i demokratom.Gdzie ten wielki społecznik?Co to za “król” co kłania się mamonie?I jeszcze skurwysyn powie, że Morey mógł poczekać z tweetem bo ON MIAŁ CIĘŻKI TYDZIEŃ.

      Lubię to: 31
  2. Różnica między znakomitą większością “nas” a Lebronem jest taka, że on ma ustawioną rodzinę prawdopodobnie cztery pokolenia do przodu, a my jesteśmy dwie raty kredytu od bezdomności.

    Lubię to: 69
  3. Porównywanie stanowiska LBJa w sprawie Trumpa i w sprawie Chin, a następnie wyciąganie z tego wielkich konkluzji jest słabe. W sprawie Trumpa LBJ i każdy inny amerykański zawodnik mówi o swojej sprawie, swojej społeczności i swoim środowisku. Zna kontekst, widzi zagrożenia i jako obywatel może się wypowiedzieć. Jednocześnie jako gracz może stracić sympatię drugiej strony (zwolenników Trumpa). Natomiast wypowiadanie się w sprawie Chin i Hong Kongu jest głupie, bo po pierwsze gówno się wie na ten temat, a po drugie naraża się na starty nie tylko siebie ale i przedsiębiorstwo (NBA) w którym się pracuje.

    I teraz najważniejsze, nie jest hipokryzją aktualne stanowisko NBA i poniekąd nabranie wody w usta. Hipokryzją jest stosunek całego zachodniego świata do Chin. Skoro USA, UE, nam kupującym na Ali Express
    nie przeszkadza autorytaryzm w Chinach, bo wszyscy korzystamy na tym finansowo, to dlaczego oczekiwać tego od zawodnika.

    Jeśli chodzi zaś o Moreya, to absolutnie nie powinien być zwolniony za to co powiedział, bo jest wolność słowa, tylko za konsekwencje jakie spowodował tą wypowiedzią dla NBA. Oczywiście mam to w nosie, jak się zakończy ta kwestia, bo ani to moje pieniądze, ani raczej nie wpłynie na mnie jako no widza i fana NBA.
    Natomiast będąc cukiernikiem oczekiwałbym od swojego pracownika, że nie będzie publicznie opowiadał jaki to cukier jest niezdrowy.

    Lubię to: 48
  4. LeBron wykazuje się tam, gdzie odwaga jest tanim produktem. Jeśli trzeba za nią zapłacić pójściem pod prąd głównego nurtu, to nie zna się i jest zarobiony. stare jak świat.

    Lubię to: 21
  5. Bardzo słusznie porusza się tu temat hipokryzji i bardzo słusznie którys z komentujących poruszył tu temat zakupów na Ali jako przykład.Cały świat az kipi kurewską hipokryzją odnośnie Chin.I tak naprawdę,co do zasady,ma tu jakieś znaczenie czy tą hipokryzję pokazuje LeBron z milionami dolców na koncie czy szarak jak ja kupujący na Aliexpres?Nie jest czasem tak że wszyscy w pewnym sensie to legitymizujemy,niezależnie od skali?Hipokryzja to hipokryzja.Ktoś chce dyskutować o tym czy duża jest gorsza od małej?

    Lubię to: 12
    • Naprawdę komuś przyszło stawiać znak równości między miliarderami mogącymi kreować otaczającą ich rzeczywistość i pozbawionymi ograniczeń a ludźmi ,dla których zakupy na aliexpress to często jedyna opcja wyboru z uwagi na niewielkie środki?Według Ciebie ktoś kto zakupi telefon z chińskiego sklepu by oszczędzić 300 zł i nieznacznie polepszyć swój poziom życia jest takim samym hipokrytą jak ludzie mogący pozwolić sobie na wszystko?
      Zwykli ludzie nie mają tego komfortu by móc bez ryzyka zabierać głos w ważnych sprawach a swe decyzje argumentować w oparciu o interes społeczny.Głos pojedynczego konsumenta jest bez znaczenia a w postępującym procesie globalizacji jesteśmy coraz większymi niewolnikami ogromnych korporacji.Zwykli ludzie po prostu muszą przetrwać żyjąc z miesiąca na miesiąc i nie mają czasu na politykę.Zaś od tych którzy którzy chcą zachować swój poziom życia na przyzwoitym poziomie, obecny świat wręcz wymaga uległości i konformizmu.
      W tych realiach, NBA i jego pracownicy, bardzo często wychodzili przed szereg zabierając głos w sprawach wydawałoby się istotnych.Niejako rościli sobie prawo do tego głosu wzmacniając poczucie, że to coś więcej niż liga starająca się sprzedać okreslony produkt.Mieli aspiracje na bycie projektem kreującym styl życia.Styl życia nie tylko w oparciu o modę ale budującym u odbiorców i pracowników odpowiedzialność społeczną, wrażliwość na odmienność, walkę z nierównościami.To ONI sobie wyznaczyli takie cele i poszerzyli kompetencje.To ludzie tacy jak LeBron James chcieli być postrzegani jako głos pokolenia i coś więcej niż koszykarze.Nie ludzie kupujący na Aliexpress.Trzeba było zamknąc mordę i liczyć dolary a nie udawać emisariuszy rewolucji.

      Lubię to: 28
      • Oczywiście, że Lebron jest hipokrytą. I oczywiście, że jego krytycy z powodu takiej postawy jednocześnie kupujący na Ali też nimi są. Jakie to ma znaczenie 300 mln, czy 300 złotych? Każdy ma swoją, właściwą mu skalę i w jej obrębie mieszczą się jego zachowania. Jednocześnie nie jest celem mojego wpisu biczowanie kogokolwiek. Człowiek to z natury rzeczy jednostka bardzo niedoskonała, kierowana często emocjami i lękami, do których niejednokrotnie nie ma dostępu lub nie wie jak bardzo na nią wpływają. A nawet jeśli wie, to przecież często nie podąży za “słuszną sprawą”, tylko raczej zadba o swój emocjonalny komfort lub różnego rodzaju własne bezpieczeństwo. Siebie z tego opisu nie wyłączam. Ale warto to sobie uzmysłowić, bo łatwiej wtedy o uczciwość w osądach i wypowiedziach, również wobec własnej osoby.

        Lubię to: 7
        • Nie, 300 mln i 300 zł to nie to samo z uwagi na pozycję siły z jakiej są odbierani anonimowi ludzie a z jakiej LeBron James czy NBA.Zwykli ludzie nie zabiegają by ich głos był sumieniem tysięcy ludzi.Zwykli ludzie podejmując decyzje w oparciu o imperatyw moralny, w przeciwieństwie do milionerów, muszą liczyć się z pogorszeniem swojej jakosci zycia, wykluczeniem, załamaniem życia zawodowego.Tymczasem moraliści z setkami milionów dolarów w kieszeni, którzy budowali swoją markę poprzez głoszenie politycznych deklaracji, teraz nabierają wody w usta i mysla tylko o sobie kiedy ich biznesy cierpią.A to właśnie w takich chwilach jak incydent z Moreyem powinien wybrzmieć ich silny głos solidaryzmu.Tymczasem okazuje się, że te wszsytkie LeBrony to zwykłe papierowe tygrysy, które pokazują pazury tylko wtedy kiedy mogą liczyć na wsparcie klakierów.Krytykować Trumpa, określać mianem “bum”, kiedy nawet wśród Republikanów budzi skrajne nie jest trudno.O policyjnej brutalności też miał wiele do powiedzenia i wybierał jednoznaczne stanowisko.A dziś nie tylko nie wsparł Moreya ale skrytykował go dając jasno do zrozumienia, że nieistotna dla niego jest walka Hong Kongu o wolność tylko dobro finansowe i własny komfort.

          I żaby było jasne na koniec, ja nie mam nic przeciwko zarabianiu pieniędzy, przymykaniu oka na pewne sprawy z cynicznych pobudek.Ale wtedy siedź cicho i nie uprawiaj polityki.Nie udawaj, że wolność, pluralizm, walka o prawa słabszych to twoje sztandary.Nie przekonuj ludzi, że NBA to coś więcej niż koszykówka a LeBron James to ktoś więcej niż odbijający piłkę mięśniak.Wtedy nie będzie powodu do takich dyskusji.

          Lubię to: 20
      • Ale serio, oczekiwać teraz jakichś ruchów ze strony NBA w 2019 roku, gdy współpraca z Chinami trwa lata i jest tak zaawansowana? Dlaczego nikt się nad tym nie zastanawiał miesiąc/rok temu, czy te x lat temu gdy Yao Ming robił liczby NBA i gdy nie istniała ta sprawa, NBA też działało społecznie, mieszało się w politykę, a cały czas te miliony płynęły z Chin jakby nic się nie działo. Przecież o tym można było trąbić wczoraj, przedwczoraj, 2 tygodnie temu. Tu się nic nie zmieniło, tylko zostało wskazane palcem: tak, NBA to liga pełna hipokrytów jakich mamy wszędzie, wow, odkryliśmy świat na nowo. Przecież jeśli nie zrobili z tym nic wtedy, tym bardziej nie zrobią teraz.

        Lubię to: 1
  6. Rozumiem, że ta na pierwszy rzut oka hipokryzja LeBrona może wkurzyć, bo przecież już zabierał głos, bo jest niewyobrażalnie bogaty, bo jest rozpoznawalny. Tylko, czego do końca oczekujecie, że koszykarz pójdzie na wojnę z potężnym państwem, które czy tego chcemy czy nie, pociąga za sznurki i to jak widać dosyć sprawnie? Pociąga za nie w JEGO MIEJSCU PRACY. Ciężko wyjść z tego z twarzą, jestem w stanie sobie wyobrazić jak postawionym pod ścianą czuł się LBJ odpowiadając na te pytania. Oczywiście, z drugiej strony mógł nie komentować wcale, ale raczej na pewno ktoś te słowa mu po prostu doradził, żeby pomóc NBA w gaszeniu konfliktu. A przede wszystkim widać, że chodziło o nie zaognianie. Bo przecież cała liga próbuje właśnie gasić pożar. Nie jesteśmy w stanie ani my, ani nawet oni wyobrazić sobie konsekwencji dalszego podlewania ognia benzyną. Pieniądze, rozpoznawalność – okej, ale still to tylko ludzie, postawieni nagle w cholernie trudnych okolicznościach, jak widać nawet dla specjalistów od PRu. Podsumowując: ja nie jestem w stanie tak łatwo jak inni tutaj postawić się po którejś ze stron. Być może NBA już dawno nie była w tak trudnej sytuacji, a pieniądze rządzą światem i chyba nikt nie jest na tyle naiwny, żeby myśleć inaczej. A jak dodamy do tego, że chodzi o CHINY serio przestaje być zabawnie. To już wykracza poza koszykówkę, poza rolę sportowców i nawet jeśli LeBron czy NBA już wielokrotnie w ten sposób wykraczali to robili to zawsze w obszarze, w którym “byli u siebie”, działali w swoim państwie i mogli to robić bez większych przeszkód. W Chinach zostali postawieni w kompletnie innej rzeczywistości, która zwyczajnie może przerazić, bo nie wiesz jakie konsekwencje to za sobą pociągnie. I jestem w stanie to mniej lub bardziej rozumieć. Generalnie to stanowisko zależy pewnie też od tego jak mocno ktoś wierzył w tę “misję” NBA i jak na nią spoglądał. Zrobili wiele dobrego i dalej robią, ale na pewno też poprzedza to wszystko “badanie gruntu”. Oni po prostu muszą wiedzieć na co sobie mogą pozwolić. Wszystko inne to utopia.

    Lubię to: 2
  7. Sprawa bardzo skomplikowana i każdy kto ma tu konkretny, sprecyzowany komentarz wyjaśniający „jak być powinno” jest albo mędrcem albo bufonem. Ja bije się z myślami i widzę wiele odcieni szarości w tej sprawie. Np. ludzie, których dotkną ewentualne konsekwencje rewanżu Chin na NBA to mogą być nie tylko Lebrony i inne ale również tysiące ludzi którzy pracują w gałęziach około koszykarskich a w jakimś stopniu z tym biznesem powiązanych… po prostu zwykli zjadacze chleba i… klienci alli express…
    ps-może redaktorzy podejmą rękawice i jakiś większy artykuł/rozprawa filozoficzna z tego będzie? Czekam!

    Lubię to: 2