Doc Rivers mówi o szczegółach tego jak Clippers zdobyli Leonarda i George’a

13

Doc Rivers udzielił wywiadu dla Los Angeles Times, odsłaniając nieco kulis niezwykle udanych wakacji swojej drużyny, podczas których pozyskali Kawhia Leonarda i Paula George’a. Trener LA Clippers przyznał, że dostali ultimatum od Leonarda i gdyby nie zrobili wymiany z Oklahomą City Thunder, MVP Finałów nie podpisałby z nimi kontraktu.

“Powiedział ‘Chcę grać dla was. Panie Ballmer, uwielbiam to co robisz i za czym stoisz, ale twoja drużyna nie jest wystarczająco dobra i jeśli tego nie zmienicie, nie przyjdę.'”

“Właściwie mieliśmy listę zawodników, co było błędem, ale mieliśmy szczęście. Nie powinniśmy mieć listy, ponieważ wtedy musiał wybrać z kim chciałby grać, zakładając, że możemy go zdobyć. Nie wiedzieliśmy czy uda nam się pozyskać kogokolwiek. Po prostu pokazaliśmy mu zawodników, którzy według nas będą do niego pasowali i kiedy zobaczył nazwisko Paula George’a powiedział ‘Chcę z nim grać’.

Pokazaliśmy mu wszystkich innych, ale nie chciał tego słuchać. Został przy Paulu George’u, więc po spotkaniu, usiedliśmy i powiedziałem ‘Musimy zdobyć Paula George’a. Nie wiem jak, ale musimy to zrobić.’ Wiedzieliśmy, że Oklahoma City chcą rozbić swój zespół, więc to nam pomogło, ale nie wiedzieliśmy czy uda nam się go zdobyć.”

Ciekawe jest stwierdzenie, że Clippers wiedzieli, że Thunder chcą rozbić swój zespół. Wcześniej pojawiały się sugestie, że po rozczarowującym sezonie, w Oklahomie rozważano różne opcje i prośba PG o wymianę była im właściwie na rękę, ale Sam Presti zdecydowanie temu zaprzeczał.

Rivers mówił też o tym, że najbardziej obawiali się, że Leonard mógłby przenieść się do Los Angeles Lakers, co było dla nich realnym zagrożeniem, zwłaszcza gdy wydawało się, że transfer z Thunder nie dojdzie do skutku. Choć od początku Kawhi swoim zachowaniem sugerował, że wolałby Clippers:

“Mieliśmy spotkanie z Kawhiem w moim domu w Malibu i czuliśmy, że mamy dobrą pozycję. Lakers mieli spotkanie z Kawhiem i przygotowali wszystko, aby przyjechał do ich nowego ośrodka treningowego, a on powiedział ‘Nie, możecie przyjść do mojego pokoju hotelowego’. Ale nam powiedział ‘Tak, przyjdę do twojego domu’. Kiedy to usłyszeliśmy, czuliśmy jakby mówił nam, że chce do nas dołączyć.”

102

KOMENTARZE

    • Akurat dla mnie zyskał bo super to rozegrał. Idzie do kolejnego po TOR klubu głodnego jakichkolwiek sukcesów. Decyzji też nie przeciągał w nieskonczonosc. Ma prawo stawiać swoje warunki. Poza tym uratował nas przed kolejnym big three. Gdzie tam podobieństwo do LBJ i KD?

      Lubię to: 16
        • :D

          Gracze to też ludzie i mogą robić że swoim życiem co chcą, ważne jest oczywiście jak to robią. Do Leonarda nie mam żadnych zastrzeżeń.
          Gdy Ty zmieniasz pracę na taką, która daje Ci więcej możliwości to zarzuca Ci ktoś brak lojalności? :D
          Z jakiej racji ma się kisic do końca kariery w Toronto, którego sobie nawet sam nie wybrał?

          Lubię to: 3
          • Jeju, a czy ja mówię że nie mogą robić tego, czego chcą? Niech sobie robią, ale to wpływa na ich postrzeganie i może mi się to podobać lub nie.

            Porównania są fajne, ale rzadko trafione i podobnie jest w tym przypadku, bo gdyby Twoja firma była najlepsza na rynku, a Ty zdobył tytuł pracownika roku, pracując sobie w piątki zdalnie (load management) to zmieniłbyś ją na inną? ;)

            Poza tym ja mówię o tym, w jaki sposób wymusił odejście ze Spurs, jak w sumie olał Toronto i jak postawił warunek ściągnięcia do LA innego gracza i dopiero on wtedy przyjdzie i to tylko tego, jedynego. Nie mówię o samych Raptors.

            Lubię to: 10
          • Panowie, nie wchodzę Wam w dyskusję, ale przede wszystkim traci tu Doc Rivers.

            Jakkolwiek fajnie się o tym czyta to nieprofesjonalnie jest zdradzać takie szczegóły. W takim sobie świetle stawia Kawhia, Lakers i Oklahome. Następny gm albo zawodnik który będzie z nim rozmawiał może się potem zawahac czy negocjacje nie trafia do prasy. Minus dla Clippers.

            Lubię to: 10
    • Jeśli odchodzisz z najlepszej firmy do gorszej to źle, z gorszej do najlepszej też źle… Nie mówię tu w ogóle o sytuacji ze Spurs. Jak dla mnie to lepiej ze zawodnik stawia warunki w sprawie składu, który da mu szansę walczyć o cokolwiek niż to że idzie tam gdzie dadzą mu najwięcej siana. Więc ogólnie rzecz ujmując nie rozumiem takich reakcji jak Twoja: zmienił klub tzn że olał poprzedni więc go nie lubimy. Z czysto sportowego punktu widzenia jest to świetna decyzja. W pierwszym roku grania w TOR stał się już ich legendą. Szuka teraz nowych wyzwań.

      Lubię to: 2
  1. Jeśli chodzi o Toronto, to nie można powiedzieć, że ich olał. Nie prosił się o transfer do Kanady. Poszedł, profesjonalnie wykonał swoje, be dramy wziął los w swoje ręce i podjął najlepszą możliwą decyzję dla siebie. O ile odejście z SAS może budzić absmak, o tyle lojalność wobec Toronto, to jakiś bullshit. Na koniec to on bardziej pomógł im, a nie oni jemu.

    Lubię to: 9