Dniówka: Żegnaj, Michaił

2
fot. AP Photo

Kilka dni temu Joseph Tsai, posiadający 49% udziałów w Brooklyn Nets, sfinalizował porozumienie w sprawie przejęcia pozostałej części drużyny. Tym samym, stanie się jedynym właścicielem klubu koszykówki, do którego w czasie obecnych wakacji dołączyli Kevin Durant i Kyrie Irving. Cena zakupu całościowego pakietu jest oczywiście rekordowa, a do tego nowy właściciel przejmuje również halę Barclays Center w ramach transakcji szacowanej łącznie na około $3.3 miliarda.

Tsai potrzebuje jeszcze tylko formalnego zatwierdzenia przejęcia drużyny przez władze NBA, co ma nastąpić we wrześniu podczas zebrania Board of Governors. Wtedy oficjalnie zostanie nowym właścicielem Brooklyn Nets, podczas gdy Michaił Prochorow opuści naszą ulubioną ligę. Przez ostatnie lata mogliśmy już nieco zapomnieć o miliarderze z Rosji, ponieważ trzymał się w cieniu, ale wcześniej był przecież jednym z tych właścicieli, o których najwięcej się mówiło. Zapewnił nam dużo rozrywki, a jego dążenie do szybkiego zbudowania mistrzowskiej drużyny bez względu na koszty miało wpływ na całą ligę, mocno odbijając się na sytuacji kilku drużyn i gwiazd. Dlatego na pożegnanie, warto przypomnieć jego najbardziej pamiętne momenty w NBA.


Michaił Dmitrijewicz Prochorow został właścicielem New Jersey Nets w maju 2010 roku, kupując 80% udziałów w klubie, a także 45% w projekcie budowy hali na Brooklynie. Za większościowy pakiet w drużynie zapłacił ponad $220 milionów, ale też przejął długi Bruce’a Ratnera, który miał duże problemy z utrzymaniem drużyny i dokończeniem projektu nowej hali. Z czasem Prochorow pozyskał pozostałą część udziałów w Nets i Barclays Center. Przyjechał do Ameryki jako najbogatszy człowiek w Rosji, wśród pozostałych właścicieli tylko Paul Allen miał większy majątek od niego i zamierzał wykorzystać te ogromne pieniądze, żeby szybko podbić NBA.

Na swojej powitalnej konferencji prasowej ogłosił, że Nets w ciągu pięciu lat zdobędą mistrzostwo i obiecał, że jeśli to się nie stanie, sam siebie ukarze, decydując się na małżeństwo. Obietnicy nie dotrzymał. Nets nie zdobyli tytułu, a on się nie ożenił. W 2015 roku, gdy Adam Silver wziął ślub, Prochorow żartował, że komisarz zgodził się przejąć od niego to zobowiązanie. Jeśli natomiast chodzi o mistrzowskie aspiracje, nie można mu odmówić, że się nie starał. Był zdeterminowany, żeby szybko zbudować bardzo silny zespół, ale też mylnie przekonany, że może to sobie kupić. Nie znał realiów NBA, nie zdawał sobie sprawy z ograniczeń salary cap i z tego, że nawet jego ogromne pieniądze nie przyciągną największych gwiazd.

Plany były bardzo ambitne.

Mając w perspektywie przyszłą przeprowadzkę na Brooklyn, Prochorow chciał podbić Nowy Jork i od samego początku głośno o tym mówił, nazywając New York Knicks drugą drużyną w mieście. Zapowiadał, że przekona fanów Knicks do zostania kibicami Nets. Podgrzewał też temperaturę rywalizacji, rzucając wyzwanie Jamesowi Dolanowi. Tuż po tym jak został właścicielem Nets, w Nowym Jorku zawisł ogromny billboard z wizerunkiem Prochorowa i ówczesnego mniejszościowego właściciela Nets Jay’a-Z z napisem „The Blueprint for Greatness”. A co najciekawsze, lokalizacja nie była przypadkowa i podobno Dolan widział to z okna swojego biura. Tak go to zdenerwowało, że dzwonił do Davida Sterna i Adama Silvera, oczekując, że zmuszą Prochorowa do ściągnięcia billboardu. Innym razem skarżył się komisarzowi ligi, kiedy właściciel Nets nazwał go „the little man” w jednym z wywiadów.

Przepychanki między właścicielami nowojorskich klubów były jednak ciekawsze niż rywalizacja ich drużyn na parkiecie, a do największego starcia między nimi doszło przy okazji walki o Carmelo Anthony’ego. Gwiazdor Denver Nuggets poprosił o transfer i chciał przenieść się do Nowego Jorku. Przede wszystkim myślał o Knicks, ale Nets nie mogli nie skorzystać z okazji, żeby spróbować pozyskać zawodnika, który mógłby stać się kluczowym elementem budowy mistrzowskiej drużyny. Działo się to podczas pierwszego sezonu Prochorowa w roli właściciela Nets i po pierwszym offseason, kiedy boleśnie zderzył się z realiami ligi.

Rosyjski miliarder przejął zespół, który w sezonie 2009/10 uzbierał ledwie 12 zwycięstw. Nets byli najgorsi w całej lidze, trybuny w IZOD Center w East Rutherford świeciły pustkami, ale ich nowy właściciel nie tylko zapowiadał mistrzostwo w ciągu pięciu lat, obiecywał też playoffy już w kolejnym sezonie. Perspektywy nie wyglądały źle, ponieważ mieli w składzie kilku obiecujących młodych zawodników (przede wszystkim 22-letniego Brooka Lopeza i All-Stara Devina Harrisa), przystępowali do loterii z największymi szansami na zdobycie jedynki w drafcie i mieli sporo wolnych środków do wydania na rynku wolnych agentów, na którym miało pojawić się mnóstwo gwiazd. Pomóc miała także przeprowadzka do hali Prudential Center w Newark (gdzie grali już New Jersey Devils), jako przystanek przed przenosinami na Brooklyn, a także postać nowego head coacha, którym został Avery Johnson. Trener, który miał na swoim koncie dwa sezony na 60 zwycięstw i awans do wielkiego finału z Dallas Mavericks.

To wszystko w połączeniu z chcącym szybkich wyników Prochorowem, sprawiło, że Nets wchodzili w wakacje 2010 z ogromnymi oczekiwaniami. Skończyło się ogromną klęską.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

25

KOMENTARZE

    • Dokładnie! Czytało się jakby to było wczoraj, a to już prawie 10 lat. Rany. Ja byłem z tych co się jarali nowymi Nets. Tym składem ze zdjęcia ciupałem w 2K… 😁

      Ale i tak puenta najlepsza. Bogaci są bogatsi. Kupić za 200 mln i w 10 lat sprzedać za ponad 2 mld. Szaleństwo.

      Lubię to: 14