Flesz: Stawiam na Giannisa

18
fot. AP Photo

Trwa cisza.

Milwaukee Bucks nie rozmawiali wczoraj z dziennikarzami, nie ma nowych cytatów na twitterach Maliki Andrews i Matta Velazqueza, a oficjalne konto Bucks przypomina o wspólnym oglądaniu meczu na placu przed Fiserv Forum i wkleja wideo koszykarzy zbiegających po schodach samolotu na Lester B. Pearson Airport w Toronto.

Mike Budenholzer i jego grupa spędzili wczorajszy dzień na oglądaniu wideo z meczu nr 5 i przyglądaniu się rzeczom, które dziś w najważniejszym meczu sezonu mogą zrobić lepiej.

W ostatnich doniesieniach o kontuzjowanej prawej kostce Giannisa Antetokounmpo Andrews przypomniała, że:

“Jest to sama prawa kostka, którą podkręcał w sezonie regularnym i przez którą opuścił nawet kilka spotkań. Nadal zmaga się z tą kontuzją”

Już po raz drugi w ciągu czternastu miesięcy Antetokounmpo przegrywa serię, w której jego zespół był faworytem. Po czwartkowym meczu powstała nagła potrzeba krytykowania go za to, ale jest ona wyciszana mam wrażenie przez to, że my – globalna, koszykarska społeczność – nie zdążyliśmy jeszcze w pełni docenić czym jest ten 24-letni markiz piekła.

Nie jest LeBronem – jest jeszcze o kilka nagród MVP i tytułów mistrzowskich od tego – ale myślę, że tegoroczne play-offy uświadomiły istnienie cechy charakteru Antetokounmpo, której LeBron początkowo nie miał. Cechy, którą dopiero musiał wytrenować w sobie w swoim OCD-szaleństwie. To instynkt zabójcy.

Giannis nie odejdzie dziś bez ciskania infernalnych płomieni. Oto co powiedział od razu po meczu nr 5:

“Nie składamy broni. Daj spokój, człowieku. Najlepsza drużyna w lidze, stary. Nie składamy broni. Pojedziemy tam i damy z siebie absolutnie wszystko co mamy. Nie złożymy broni nawet, jeśli to oni określą na początku ton tego meczu i pierwsi uderzą nas w twarz. Wrócimy po tym meczu do Milwaukee i będziemy nadal wkurzeni. Nie złamiemy się jako zespół. Nie gramy w ten sposób”

“Wrócimy po tym meczu do Milwaukee i będziemy nadal wkurzeni”

Nie chodzi tu wcale tak bardzo o kolejność i znaczenie słów, ani o punktowanie LeBrona – w jego prajmie był lepszy niż ten Giannis w praktycznie wszystkim, wliczając w to nawet rzuty wolne – chodzi o to jaki był wyraz jego twarzy, gdy wypowiadał te słowa. Chodzi o ryk lwiego serca, który wydaje z siebie po wsadach i blokach. Chodzi o sposób w jaki odpowiedział wątpiącym w niego po meczu nr 1 poprzedniej rundy przeciwko Celtics, niszcząc następnie cegła po cegle cały bostoński mur.

Gra na podkręconej kostce, gra teraz przeciwko lepszej obronie i gra przeciwko lepszym indywidualnie obrońcom. Może tylko obecność Marcusa Smarta od początku poprzedniej serii przygotowałaby go lepiej – a może nie – na Kawhi’a Leonarda pilnującego klepek na parkiecie jak czarny kot przemykający nocą przez korytarze miasta, zostawiający Cię w strachu przez chwilę, za to z tylko 18,5 punktami na 100 posiadań.

Wiem to jako fakt, że Giannis przyniesie dziś na parkiet w Toronto swój najlepszy występ w tej serii. Wiem też, niemal jako fakt, że Raptors rozwiązali Bucks w poprzednim meczu. Ten tweet daje statystyczny wymiar moim myślom po czwartkowym pojedynku:

Ale w tweecie tym chodzi o pojedynek ataku Raptors z obroną Bucks. Tymczasem największym powodem prowadzenia Raptors w tej serii jest dominacja obrony Raptors nad atakiem pozycyjnym Bucks i dziś, kiedy Khris Middleton wydaje się już nie chcieć mieć już nic wspólnego z wdrapywaniem się z przełęczy na szczyt, kiedy nie możesz już ufać Bledsoe, możesz postawić na to, że Giannis zagra przez 48 minut i przyprowadzi serię z powrotem do Milwaukee, bo Bucks, wciąż, są lepszym teamem.

(oddech)

121% prezencji Giannisa w obronie i ataku może zmienić nagle losy tej serii. W meczu nr 5 widzieliśmy genialne, nareszcie znalezione połączenie myśli liderów Raptors, ale było też w tym meczu jedno niezauważone zagranie. Jedno zagranie, które wciąż nam ucieka, które może już widzieliśmy zbyt często, a może nie rozumiemy w pełni czym dokładnie jest. Tylko popatrz:

 

To jest połączenie talentu z umiejętnościami, które nie może zostać zatrzymane.

Może zostać spowolnione, ale nie może zostać zatrzymane. Trafiaj tylko lepiej swoje rzuty wolne, zbieraj piłkę w obronie i wszystko powinno być dobrze. Nikt nie będzie mówił jutro, że Giannis Antetokounmpo nie przyszedł do gry i dlatego Milwaukee Bucks są kontenderem w Konferencji Wschodniej na długie lata.


Ale jeżeli chcą pozostać w elicie kontendującej, Jon Horst, najlepszy GM w NBA od czasu, gdy zapisał się na tę pracę, musi zdawać sobie sprawę, że latem jego klub może mieć decyzję do podjęcia: podpisać kontrakt z Brookiem Lopezem lub wyrównać propozycję maksymalnego kontraktu dla Middletona od Dallas, może Jazz, a może nawet Lakers. Może być tak, że uda mu się pozostawić w składzie obu swoich topowych wolnych agentów, ale jeżeli stanie przed wyborem, musi pójść tą pierwszą drogą.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

44

KOMENTARZE

  1. Primo;) Ewidentne nakręcanie “klikadła” przez Pana Kwiatkowskiego.
    2. Giannis ma jeszcze dużo pracy przed sobą aby stać się graczem kompletnym.
    3. Wątpię aby Kawhi dał sobie wyrwać finały nawet jakby miał grać 60+ min u siebie.

    Nie chcę 7 meczu – niech sobie ludziska trochę odpoczną i dadzą finały na miarę 2016 roku !

    Lubię to: 17
  2. O Canada!
    Our home and native land!
    True patriot love in all of us command.
    With glowing hearts we see thee rise,
    The True North strong and free!
    From far and wide,
    O Canada, we stand on guard for thee.
    God keep our land glorious and free!
    O Canada, we stand on guard for thee.
    O Canada, we stand on guard for thee.

    Lubię to: 8
  3. Markiz piekła – dobre :) Wahałem się czy oglądać dzisiejszy mecz, po tym artykule nie mam już wątpliwości :) Zobaczyć ekipę ze śladami po pampersach, a może niektórzy jeszcze w, kontra Markiz piekła.

    Lubię to: 1
  4. Wydaje mi się, że jednak Toronto. Historia pokazuje, że każdego mistrza najpierw musi dotknąć porażka. Giannis jeszcze będzie rządził na Wschodzie, ale to nie ten sezon. Może następny lub jeszcze kolejny. Kawhi rozgrywa fenomenalne po i myślę, że nie da sobie już tego wydrzeć. On też ma coś do udowodnienia Warriors, którzy już nie mają Zazy w składzie, więc może spróbować. Nawet jeśli Giannis zagra dziś koncertowo, to myślę że to będzie za mało. Zobaczymy rano :)

    Lubię to: 8
  5. Maciek ostatnio w palmie i we Fleszu szostygracz jest real MVP ! Dla prawdziwych “NBA fan” jest to miód na uszy! Gość pokazuje mi rzeczy które mnie cieszą ale nie umiem je nazwać. #megadoswiadczenie

    Lubię to: 1
  6. Markiz piekła…. Taaaa po jednym filmiku z dunkiem. Może tak obok kompilacja wszystkich siłowych wejść “na pałę” 1 vs 3 zakończonych pudłem, stratą lub lądowaniem na parkiecie patrząc błagalnie w stronę arbitrów?
    Te 46% z gry i prawie 5 strat na mecz, to nie tylko obrona Toronto, ale próby przebijania ściany głową przez Antka. Bardziej mi to wygląda na mentalność leminga, a nie instynkt zabójcy. Takie trochę: Znowu nie wyszło? Nie szkodzi, spróbuję jeszcze raz sam na nich wszystkich, tylko pierdolnę jeszcze mocniej. Mam nadzieję, że dziś będzie lepiej, bo jestem na jego bandwagonie, ale na razie widać, że gość jest fizycznie potworem, tylko głowie jeszcze brakuje do półki graczy takich jak James, Kawhi, czy skurwysyn, ale ogarniający ten sport, Green.

    Lubię to: 5
  7. „Nie jest LeBronem – jest jeszcze o kilka nagród MVP i tytułów mistrzowskich od tego – ale myślę, że tegoroczne play-offy uświadomiły istnienie cechy charakteru Antetokounmpo, której LeBron początkowo nie miał. Cechy, którą dopiero musiał wytrenować w sobie w swoim OCD-szaleństwie. To instynkt zabójcy.”

    LeBron miał to dokładnie 5 lat wcześniej, gdy w pojedynkę rozjeżdżał Pistons. Co za bullshit.

    Lubię to: 15