Boston Celtics nie przestają dominować w rywalizacji z Philadelphią 76ers. Co z tego, że ich przeciwnicy pozyskali Tobiasa Harrisa? Co z tego, że oni musieli radzić sobie bez Kyrie’ego Irvinga? Co z tego, że mecz był rozgrywany w Wells Fargo Center? Na koniec znowu, już po raz trzeci w tym sezonie wygrali Celtics.
LA Lakers @ Atlanta 113:117 (James 28 – Collins 22)
Boston @ Philadelphia 112:109 (Hayward 26 – Embiid 23)
San Antonio @ Memphis 108:107 (Aldridge 22 – Bradley 33)
Orlando @ New Orleans 118:88 (Vucević 25 – Moore 19)
Utah @ Golden State 108:115 (Mitchell 25 – Durant 28)
Chcesz czytać dalej?
Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.
Subskrybcja
Uzyskaj dostęp dopełnej treści artykułów.
We wczorajszej Przerwie Maciek mówił, że Celtics grają najlepiej przeciwko trudnym rywalom i to się sprawdza cały sezon.
JoJo f**king suck – true story.
PS. Dla Maćka mam pomysł na kolejny topX – najlepszy trolling kibiców przeciwko Los Angeles LeBrons.
Jest kilka mocnych kandydatur a jeszcze trochę sezonu przed nami :)
– LeBron’s gonna trade you
– Not worth trading
– Kobe’s better
Co to było Anthony Davisie? Żadne faki nie zostały rozdane dzisiaj.
Wieszczu psiepole! Czy porażki z Atlantą były wliczone w bilans 20-6 do końca sezonu?
Żeby nie było – przykro by mi było oglądać playoffy bez LeBrona, bo tam wygląda on na kosmitę, ale w sezonie regularnym jego nieskazitelny obraz coraz bardziej się zamazuje.
Tragedia w obronie to małe słowo (Trae Young atakujący go w PnR i mijający jak wiatrak(sic!)), w ataku całe mecze bez zaangażowania, przetrzymywanie piłki przez 10 sekund statycznej izolacji. Najgorsze jest to, że statystyki takie jak dziś trochę zasłaniają prawdę.
Szkoda, bo to mój ulubiony koszykarz i nie bardzo widzę za kogo będzie trzeba trzymać kciuki jak już naprawdę się skończy.
nie – nie były.
Jak dalej tak pójdzie to drużyny liderujące w odwróconej tabeli przeciwko Lakers będą wszystkim swoim zawodnikom robić DNP aby przez przypadek nie wygrać …
AVERY BRADLEY <3
W ataku słaby sezon do ostatniej nocy, ale mało kto broni tak na piłce, siedzi na rzucie, na graczu. To dlatego właśnie Rivers i teraz Bickerstaff aż tyle nim grają. Trenerzy kochają takich graczy, gracze kochają takich graczy, tylko fani fantasy nie :)
Dziwne, że Avery nie wylądował podczas trade deadline w lepszej drużynie.
Playoffy żegnają Lakers.
Już abstrahując od wyniku w Atlancie, oglądając Lebrona przez ten sezon, nikt nie nie mówi w mediach okołoenbijejowych w USA (albo mało kto), że Lebron jest fizycznie o wiele gorszym zawodnikiem niż np 2 lata temu. To, że gra pasywnie to jedno, ale nie ma już tego burst do jakiego nas przyzwyczaił, nie wjeżdża na kosz jak Giannis wjeżdża, tylko jakieś spin movy, layupy, fadeawaye etc etc.
Jasne, wygląda szczupło, atletycznie itd, ale gościowi brakuje wyraźnie dępniecia i nie mówię o o grze w kontrataku, tylko w half court, nie ma już tego mijania gościa na dwóch metrach. Tak jak wcześniej ta dynamika czasem wylewała się z ekranu, to teraz to wszystko takie trochę meeeh.
Kończy się Lebron, w sumie nie ma co się dziwić, to już 16-sty rok. Ale wyjdzie na to, że Lakers za przeproszeniem, wpierdolili się w jego kontrakt i za 3,5 roku znowu zostaną z niczym.
Powoli musi się kończyć, ale jakby zagrał teraz w Finałach to biegałby jak meserszmit.
Nawet Gordon odblokował się na Sixers. Myślałem, że to może być kolejna wielka rywalizacja, ale póki co Philly robi w gacie za każdym razem, nie ważne kogo dokoptują do składu.
Z drugiej strony kolejny z kilku meczy, kiedy nie ma Kyriego i Celtics mimo to sobie radzą. Kiedy gra Irving zazwyczaj dominuje i rywali, i kimpli z drużyny. Z kolei, gdy go brakuje to pozostali gracze wychodzą z cienia. Dziwne to, przez chwilę już myślałem, że jednak Irving jest niezbędny dla tej ekipy, ale znowu mam wątpliwości czy czasem nie wpływa destrukcyjnie na zespół.
Odpowiedzią jest Gordon. Nikt nie liczył na Niego w tym pojedynku, pytanie, czy udało mu się w końcu złapać rytm. Zobaczymy w następnych meczach.
Jakie to by było proste gdyby dało się Irvinga wyjmować z szafy na najważniejsze akcje i mecze.
Zeszłoroczny run był fantastyczny ale w G7 zabrakło chłodnej głowy Irvinga (i kilku celnych trójek zamiast 0/10).
To prawda,nie zapomnę jak się wkurwiałem, że w G7 nikt nie potrafił sam czegoś dziabnąć. Jednak to byl tylko i aż jeden mecz gdzie ewide tnie brakowało Kyriego. W tym sezonie mega stara się w obronie, w meczach z Bucks i Raptors mega wyglądał, ale dalej nie ma tego czegoś. Jakby zawstydzał pozostałych, albo za bardzo ich zdominował.
W temacie “Celtics lepsiejsi gdy grają bez Kajru”:
Celtics bez Irvinga są 2-11 w ostatnich 13 meczach na wyjeździe przeciwko wygrywającym (>.500) zespołom.
Te dwie wygrane?
-wczoraj z 76ers
-GM3 w zeszłorocznych PO w Filadelfii (tzw. konfetti game)
Także podaje prawidłową odpowiedź – nie, Celtics nie są lepsi grając bez Irvinga :P.
Niezbędny to jest tam Al Horford. Jeden z najbardziej niedocenianych graczy w lidze.
Kibice Lakers kilka dni temu po wygranej z Bostonem starter pack:
– ta druzyna może wygrać z każdym oprócz Warriors
– Finały Konferencji są w zasięgu
– dobrze, że nie wykonaliśmy tej wymiany po Davisa, to byłaby kradzież w biały dzień
Kibice Lakers dziś:
– Nie wejdziemy do playoffs
– Kuzma i Ingram są beznadziejni
– Magic ty chuju
Dlaczego NOP dostałoby karę za posadzenie Davisa po 1/9 fg?
Alert meczowy!