Wake-Up: Gorący powrót Bookera. Gdzie jest obrona Rockets? 41 punktów Kemby

18
fot. League Pass

W drugi dzień sezonu rozegrano 11 meczów i dużo się działo.

Milwaukee @ Charlotte 113:112 (Antetokounmpo 25 – Walker 41)
Brooklyn @ Detroit 100:103 (LeVert 27 – Griffin 26)
Memphis @ Indiana 83:111 (Gasol 13 – Bogdanović 19)
Miami @ Orlando 101:104 (Dragić 26 – Gordon 26)
Atlanta @ New York 107:126 (Prince 21 – Hardaway 31)
Cleveland @ Toronto 104:116 (Love 21 – Lowry 27)
New Orleans @ Houston 131:112 (Davis 32 – Gordon 21)
Minnesota @ San Antonio 108:112 (Teague 27 – DeRozan 28)
Utah @ Sacramento 123:117 (Mitchell 24 – Cauley-Stein 23)
Dallas @ Phoenix 100:121 (Powell 16 – Booker 35)
Denver @ LA Clippers 107:98 (Jokić 21 – Harris 19)

1) Jeśli martwiliście się o obronę Rockets, pierwszy mecz potwierdził, że to rzeczywiście może być problemem. W zeszłym sezonie w regulaminowym czasie gry nie stracili więcej niż 129 punktów. Teraz już na otwarcie Pelicans rzucili im 131. Goście zaskakująco łatwo pokonali najlepszą drużyną ligi poprzedniego sezonu zasadniczego. Dominowali od samego początku i Rockets ani przez chwilę nie byli na prowadzeniu.

James Harden był o krok od triple-double (18 punktów, 9 zbiórek i 10 asyst). Carmelo Anthony rozpoczął spotkanie na ławce, ostatecznie spędził na parkeicie 27 minut i uzbierał 9 punktów z 10 rzutów.

2) Anthony Davis rozegrał fantastyczny mecz na 32 punkty, 16 zbiórek, rekord kariery 8 asyst, 3 przechwyty i 3 bloki. Nikol Marotić był gorący na dystansie i trafił 6/8 za trzy zdobywając 30 punktów, a do tego dołożył 10 zbiórek. Bardzo dobrze spisywali się także nowi gracze ekipy z Nowego Orleanu. Elfrid Payton zanotował triple-double (10-10-10), podczas gdy Julius Randle rzucił 25 punktów z ławki.

3) Devin Booker opuścił cały okres przygotowawczy lecząc operowaną dłoń prawej, rzucającej ręki, ale zdążył wrócić na mecz otwarcia i ta wyleczona dłoń była zaskakująco gorąca. Booker przejął mecz w czwartej kwarcie, kiedy trafiał wszystko – 6/6 z gry, w tym 4 razy zza łuku – i zdobył 19 punktów (w tym 14 z rzędu) w ostatnie siedem minut spotkania. W sumie miał 35 punktów, 7 asyst i zapewnił Suns zwycięstwo, potwierdzając, że w pełni zasłużył na ten ogromny kontrakt, jaki podpisał latem.

4) Dobrze w swoim debiucie spisywał się także Dandre Ayton, zdecydowanie wygrywając pojedynek z Luką Doncicem. Miał 18 punktów (8/11 z gry), 10 zbiórek i 6 asyst. Doncic nie mógł się wstrzelić i uzbierał tylko 10 punktów z 15 rzutów (0/5 za trzy), a do tego dołożył 8 zbiórek i 4 asysty.

5) Kawhi Leonard oficjalnie zadebiutował w barwach Raptors, pomagając gospodarzom zanotować pewne zwycięstwo nad Cavaliers. Kibice w Scotiabank Arena bardzo gorąco przywitali nowego gwiazdora swojej drużyny i na początku działało to jak przycisk – kiedy tylko Kawhi miał piłkę, od razu robiło się głośno.

 

Leonard zdobył 24 punkty (9/22 z gry) i zebrał 12 piłek. Najlepszym strzelcem Raptors był natomiast gorący Kyle Lowry, który spudłował tylko dwa z 12 rzutów, trafił 5 razy zza łuku i zdobył 27 punktów. Miał też 8 asyst. Nick Nurse w swoim pierwszym meczu w roli head coacha w pierwszej piątce wystawił Jonasa Valanciuansa i Pascala Siakama.

6) Jimmy Butler rozegrał mecz w koszulce Wolves i na 42 sekundy przed końcem doprowadził do remisu, ale ostatnie słowo należało do DeMara DeRozana, który zaraz odzyskał prowadzenie dla Spurs, a potem przypieczętował zwycięstwo na linii rzutów wolnych.

Swój pierwszy mecz w San Antonio DeRozan zakończył z dorobkiem 28 punktów. LaMarcus Aldridge miał ich 21 i aż 19 zbiórek. W pierwszej piątce gospodarzy na jedynce wyszedł Bryn Forbes, a na centrze Jakob Poeltl, ale grał w sumie tylko 8 minut.

7) Butler zaliczył 23 punkty z 23 rzutów, 7 zbiórek i 4 przechwyty. Jeff Teague zdobył 27 punktów, a Andrew Wiggins miał ich 20. Tymczasem Karl-Anthony Towns był prawie niewidoczny. Fatalnie wszedł w ten sezon, miał kłopoty z faulami i na 4 minuty przed końcem musiał już na dobre opuścić boisko. Grał tylko 22 minuty, w tym czasie oddał 6 rzutów i zdobył 8 punktów.

8) Kemba Walker w wielkim stylu rozpoczął sezon i zdobywając 41 punktów ustanowił rekord klubu w meczu otwarcia. Trafił 7/13 zza łuku i trójką też doprowadził do remisu w połowie czwartej kwarty, prowadząc comeback Hornets, którzy w pierwszej połowie przegrywali już -20. Ale nie udało mu się doprowadzić ich do zwycięstwa. Na samym finiszu nie wykończył skutecznie penetracji, a Nicolas Batum nie trafił za trzy równo z końcową syreną.

Ten parkiet i koszulki…

Zwycięskie punkty należały do Giannisa Antetokounmpo, który na 23.7 sekund przed końcem rzutami wolnymi odzyskał prowadzenie dla gości. Antek miał 25 punktów, 18 zbiórek i 8 asyst, ale też problemy z faulami (5) i aż 8 strat.

9) W pojedynku potencjalnie dwóch najsłabszych drużyn Wschodu, Knicks spudłowali pierwsze 9 swoich rzutów z gry. Wtedy David Fizdale poprosił o przerwę, podczas której jeden z kibiców trafił z połowy boiska wygrywając $10 tysięcy. Piłka wreszcie przebiła obręcz i od tego momentu także rzuty gospodarzy zaczęły wpadać. I już w drugiej kwarcie tak się rozstrzelali, że zdobyli aż 49 punktów (68% z gry). Tim Hardaway zanotował wtedy 16 ze swoich 31 punktów.

10) Wyróżniający się w preseason Allonzo Trier znowu zwrócił na siebie uwagę. Zdobył 15 punktów i miał akcję meczu:

 

11) Trae Young w swoim debiucie uzbierał 14 punktów z 14 rzutów, 6 zbiórek i 5 asyst.

12) Jarrett Allen zrobił to już w preseason, a teraz powtórzył i w jeszcze efektowniejszym stylu zablokował Blake’ Griffina.

 

Pamiętacie jeszcze te czasy plakatów z Mozgovem….

Teraz plakatów już nie ma, ale Griffin pomógł Pistons rozpocząć sezon od zwycięstwa. Zaliczył 26 punktów, 8 zbiórek i 6 asyst. Andre Drummond miał 24 punkty, 20 zbiórek i celną trójkę.

Jarrett Allen w sumie zanotował 4 bloki, 17 punktów i 10 zbiórek. Caris LeVert wyrównał swój rekord kariery rzucając 27 punktów, a z ławki Spencer Dinwiddie dołożył 23, podczas gdy D’Angelo Russell miał ich tylko 8 i w czwartej kwarcie już nie wrócił na parkiet.

13) 26 punktów i 16 zbiórek zanotował Aaron Gordon prowadząc Magic do zwycięstwa w derbach Florydy. Kluczową rolę odegrał także debiutant Mo Bamba (13 punktów, 7 zbiórek i 2 bloki), który pomógł gospodarzom zrobić run 9-0 w czwartej kwarcie. Dzięki temu uciekli Heat, ale na finiszu jeszcze pozwolili im się zbliżyć, kiedy przez ostatnie ponad cztery minuty nie byli w stanie trafić z gry.

W ekipie gości Goran Dragić miał 26 punktów, Josh Richardson 21 z 21 rzutów, a Hassan Whiteside double-double 12 punktów i 18 zbiórek.

14) Pacers otworzyli sezon efektownym blowoutem na Grizzlies i już w połowie drugiej kwarty prowadzili +21. Bojan Bogdanović rzucił 19 punktów (3/3 za trzy), Victor Oladipo zanotował 16-6-6, a Domantas Sabonis miał double-double (14-15). Zatrzymali drużynę gości poniżej 30% z gry. Mike Conley w swoim powrocie po blisko rocznej przerwie uzbierał tylko 11 punktów z 11 rzutów.

15) Kings tym razem zagrali dużo lepiej niż kilka dni temu w preseason, kiedy zostali zniszczeni przez Jazz. Świetnie zaczęli, potem odrobili straty w trzeciej kwarcie i goście dopiero w czwartej zapewnili sobie zwycięstwo. Jazz mogli liczyć na Donovana Mitchella, który zdobył wtedy 11 ze swoich 24 punktów. Rudy Gobert miał 19 punktów i 15 zbiórek.

Dla Kings Willie Cauley-Stein zanotował 23 punktów i 7 zbiórek, a De’Aron Fox 21 i 7 asyst. Marvin Bagley dostał tylko 12 minut z ławki (6 punktów i 5 zbiórek).

16) Nikola Jokić (21-8-5) i Gary Harris (20 punktów) poprowadzili Nuggets do zwycięstwa w LA. Marcin Gortat miał 6 punktów i 6 zbiórek w swoim debiucie w Clippers, a gwiazdą gospodarzy był jego zmiennik. Boban Majanovic zanotował 10 z 18 punktów w czwartej kwarcie i nawet zniszczył obręcz, przez co była potrzebna chwila przerwy na naprawę.

Poprzedni artykułKD nie chce komentować doniesień o swojej przyszłości
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (683): Słodkiego miłego życia

18 KOMENTARZE

  1. Tekst jednego z komentatorów HOU o Nikoli Miroticia, że flopuje, ponieważ naoglądał się futbolistów (soccerzystów) w Europie (taki mniej więcej sens wypowiedzi), jest mocno cringe’owy w kontekście posiadania w składzie CP3 i Gardena, który dostaje gwizdek, jeśli na niego za mocno popatrzysz.

    Lubię to: 38
  2. Nikol Marotić lol

    A tak na serio to chciałem tylko napisać, że literówki bardzo mi przeszkadzają (taki typ, cóż poradzić). Rozumiem jedna, dwie na jakiś czas, każdy popełnia błędy. Jednak to jest jedna, dwie w każdym tekście, zawsze. Co jakiś czas próbuję wracać do Wake-Upów licząc ze sytuacja się poprawiła i wciąż to samo :(

    Lubię to: 6
      • 1. Przykro mi, że odebrałeś mnie jako hejtera. Chciałem tylko zwrócić uwagę na coś, co mi przeszkadza. A nuż przyniesie to poprawę i będę mógł czytać Wake-Upy.
        2. Jeśli sam gdzieś popełniłem błąd, to proszę napisz gdzie (bo domyślam się, że atakujesz moją interpunkcję). Postaram się poprawić. Ja sam widzę tylko brak przecinka przed „licząc”, ale, sądząc po komentarzu, jest tego zdecydowanie więcej.
        3. Szczerze – tak, literówki przeszkadzają mi dużo bardziej niż interpunkcja :)

        Lubię to: 0