Wake-Up: NBA wróciła po przerwie na ASW. Buzzer-beater Westbrooka. Wizards pokonali Cavs

23
fot. League Pass
fot. League Pass

NBA wróciła do gry! Po tygodniu przerwy, sześć meczów rozegrano minionej nocy.

LeBron James po raz pierwszy od bardzo dawna przegrał swój pierwszy występ po przerwie na All-Star Weekend, New York Knicks wygrali po raz pierwszy bez Kristapsa Porzingisa, Stephen Curry był gorący na dystansie, a Russell Westbrook rzucił game-winnera w Sacramento.

Brooklyn @ Charlotte 96:111 (Cunningham 22 – Walker 31)
New York @ Orlando 120:113 (Burke 26 – Fournier 25)
Washington @ Cleveland 110:103 (Beal 18 – James 32)
Philadelphia @ Chicago 116:115 (Simmons 32 – Portis 38)
Oklahoma City @ Sacramento 110:107 (George 26 – Randolph 29)
LA Clippers @ Golden State 127:134 (Harris 22 – Curry 44)

* Thunder byli gorący na starcie i prowadzili już +23 w pierwszej kwarcie pojedynku Sacramento, ale w kolejnych dwóch kwartach pozwolili rywalom rozstrzelać się na 69 punktów i wrócić do gry. Na samym finiszu Vince Carter próbował zostać bohaterem meczu, rzucając daleką trójkę, nie trafił, ale goście mieli dwie kolejne zbiórki w ataku i Justin Jackson doprowadził do remisu na sekundę przed końcem. Dopiero wtedy buzzer-beater Russella Westbrooka zapewnił Thunder zwycięstwo.


Westbrook zaliczył triple-double 17-15-11, ale miał kłopoty ze wstrzelaniem się, spudłował 10 z 14 rzutów z gry, a game-winner był jego jedynym trafieniem zza łuku. Carmelo Anthony wyrównał swój rekord sezonu z siedmioma trójkami. Paul George zdobył 26 punktów.

* Wizards kontynuują swoją dobrą grę pod nieobecność Johna Walla (8-2) i wygrali w Cleveland, psując nowym zawodnikom Cavaliers ich debiut w Q Arena. W pierwszej połowie odrobili dwucyfrową stratę, a w czwartej kwarcie udało im się uciec i na niespełna cztery minuty przed końcem mieli 11 punktów przewagi. LeBron James jeszcze próbował uratować gospodarzy. Zdobył ostatnie 14 punktów swojej drużyny, przybliżając ich na -3, ale na 28 sekund przed końcem Bradley Beal miał kluczową penetrację, a chwilę później James spudłował dwa wolne.

Over the final 9:30 of the game, LeBron James went 6-for-9 from the floor. The rest of the team was 0-for-10.

Beal zanotował 18 punktów i 9 asyst. Po 17 punktów dołożyli Tomas Satornsky i Kelly Oubre, który też zwrócił na siebie uwagę robiąc JR Smitha i rozwiązał sznurowadło Rodney’a Hooda:

MVP Meczu Gwiazd zakończył spotkanie z dorobkiem 32 punktów, 9 zbiórek i 8 asyst. Czwórka nowych zawodników Cavs złożyła się na 29 punktów.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułPikle do Kawówki (32): Donovan Mitchell. Jak?! Skąd?!
Następny artykułFantasy 6G: Po przerwie

23 KOMENTARZE

      • Tomas naprawde radzi sobie swietnie. TYlko ze swietnie Sato to ten wlasnie teraz. Swietnie grajacy Wall to ECF.

        Na przykladzie Satoranskiego widac gdzie Wall sie powinine podciagnac najbardziej. TO, eFG i defensywa.

        Lubię to: 8
          • Ja Wall’a w defensywie postrzegam troszkę jak LBJ’a – tzn potrafi, ale niekoniecznie zawsze chce i broni dobrze. Z góry zaznaczam, że mało oglądam Wizards i być może mam mylne wrażenia.

            Lubię to: 7
          • @yerzol
            Ja też Washingtonu pasjami nie oglądam w sumie ;p

            Bardziej sugerowałem się statystykami z defence tracking z nba.com a tam Wall wypada lepiej

            Lubię to: 1
          • Mam troche obejrzanych minut i na test oka Tomek wyglada lepiej od Walla w tym aspekcie. Wiadomo Wall potrafi, ale rzadko naprawde potrafi zaangazowac sie w obrone. Seriami dopuszcza do penetracji. Ciagle zmeinia krycia z Gortatem i przeciwnicy z tego jedza garsciami… Sato potrafi utrzymywac duzy poziom skupienia i zaangazowania. Swieteni dawal sobie rade z graczami typu Lillard, Westbrook, Schredoer, etc. Jest wysoki 6-6 potrafil ustac przy Westbroku, kryje pozycje 1-3. Ale effort, effort, effort robi u niego roznice.

            Lubię to: 6
          • Wall Gambluje po przechwyty na gminnie, Gortat ze swoim malejacym atletyzmem stara sie latac to 1vs 2 2vs3 w przewagach, efekt taki ze Wall mniej traci sil , bo nie walczy na zaslonach , tylko switchuje za duzo . Zasadniczo PO defensywa Walla z Toronto, a RS defensywa Jasia to niebo a ziemia

            Lubię to: 1
          • @Nobrainer
            Zgadzam się w 100% – też tak to widzę.

            Dodatkowo dodam że Jasio poluje na ładne bloki w kontrach przeciwnika. Często przedkłada efektowność w obronie nad efektywnością. Dla mnie gość ma za mocno rozdmuchane ego. Jest bardziej „ja” niż „drużyna”. W ofensywie holuje piłkę na potęgę a Nashem/Currym w ofensywie to on nie jest i nigdy nie będzie. Dodatkowo te ostatnie przypierdalanie się do Marcina za pseudo obraźliwego tweeta skutkuje tym, że coraz częściej patrze na niego jako na gracza overrated. Rozgrywającym contendera to on nie jest. Jasio to ŻART, LOL a jeszcze dwa sezony i spadnie jego dynamika a wtedy będzie cancerem. Wizards powinni nim handlować czym prędzej dopóki jest coś wart, najlepiej do Denver – oni go łykną za swoich młodziaków :))

            Lubię to: 5
  1. Idąc spać miałem przeczucie że Wiz wygrają i tak się stało.Dla Cavs musiał nastąpić moment zejścia na ziemię i to się im przyda.Washington gra naprawdę dobrze mimo braku Walla a Cleveland pomimo fatalnego meczu po obu stronach trzymali się do końca.Puki będą się starać zespołowo w obronie będzie dobrze ale na najwyższym szczeblu brak indywidualnych klasowych obrońców i all star guardów będzie bardzo widoczny.Natomiast drugi zespół z Cleveland radzi sobie 'świetnie’ w odwróconej tabeli.

    Lubię to: 1
    • „Cleveland pomimo fatalnego meczu po obu stronach trzymali się do końca”- w moim odczuciu, to nie Cleveland się trzymało, a LeBron się trzymał. Sam LeBron. Sytuacja jest bardzo zbliżona do tej, którą mieliśmy przed trade deadline. Z tą różnicą, że od teraz i już pewnie do końca RS będzie LeBronowi „zależało” (bo to już ten czas i drugiej przebudowy drużyny nie będzie), czego nie widzieliśmy w pierwszej części sezonu.

      Lubię to: 1
      • Żadna nowość że LeBron to jakieś 50/60% całości.To jest taki mecz gdzie ten biały serfer by się bardzo przydał bo ten mecz spokojnie można było złamać gdyby była druga pewna opcja obok Jamesa.Cleveland nie siedziało wybitnie i defensywnie było bardzo słabo m in przez LeBrona który poprzednio grał dobrze w obronie.Nie zgadzam się że są dalej w tym samym miejscu bo nowi są dużo lepszym fitem do tego zespołu.Clarkson i Nance wnoszą dużo energii,Hill jest solidnyn 3 kozłuj and D a Hood zabezpieczeniem na gorszą dyspozycję JR’a.Ten zespół nie wygra w normalnych okolicznościa mistrzostwa ale przynajmniej da się to teraz oglądać i przy okazji mieć cień nadzieji.

        Lubię to: 8
  2. Nie ma Walla,czyli nie ma klepacza piłki zjadającego posiadania,jest ruch piłki i ładniejsza gra zespołowa….ale koniec końców wszyscy wiedzą,że ten zespół nie ma czego szukać w playofach bez drugiego all stara i gracza który jest w stanie wytrzymać presję i wziąć na siebie najważniejsze rzuty.

    Sezon regularny a playoffs to dwa różne sporty

    Lubię to: 13
    • Najlepiej byłoby im pewnie zmaksymalizować to co mają od Walla, Beala i Satoranskyego. Tomas jest też dobrym catch and shoot zawodnikiem (53.7% za 3 w tym sezonie; 1.2 próby ma mecz), to raz. Dwa, zawsze warto mieć dodatkowego ballhandlera na boisku. Pomiędzy nich 3 mają do podziału 96 minut, to wystarczy żeby każdy mógł zagrać sporo.

      Lubię to: 7
      • Tomas nie jest zadnym catch and shoot.( a jak juz to troche przypadkowym) Wiekoszc punktow zdobywa po penetracjach jakims tam floaterem. Kilka meczow co trafil troche trojek to byly czyste pozycje ktore wynikaly z podwajania Beala lub ciasnego krycia Portera. Strasznie go lubie ale jeszcze ten jego rzut to nic pewnego pomimo ze poki co wpada z dosc dobra skutecznoscia :D

        Lubię to: 3
        • Jasne, że nic pewnego. Na czymś trzeba się było jednak opierać, tak więc ja opierałem się na statystykach.

          Satoransky oddał w tym sezonie łącznie 199 rzutów z gry i trafił 112 z nich – skuteczność 56.3%
          w tym:
          55 catch and shoot rzutów za 3 i trafił 30 z nich – skuteczność 54.5%.

          Oznacza to, że około 27.5% oddanych przez niego rzutów to były trójki catch and shoot. Jest to na przykład większy odsetek niż jego kolegi z drużyny Bradley Beala (22.1%) i nie aż tak dużo mniejszy niż ten Otto Portera (31.1%). Jasne, nie jest to Wayne Ellington, ale jak na warunki Wizzards, to całkiem z niego catch and shoot ;p

          Lubię to: 1
          • OK, moze troche myle pojecia sam nie wiem. CHodzi mi o to ze te jego catch and shoot to rzut z niepilnowanego rogu dostaje pilke i rzuca. Ale nie biega po zaslonach jak Beal czy Ellington :). Pod niego te akcje krojone nie sa…

            Lubię to: 2
          • Generalnie próbka jest mała, więc pewnie masz rację, że nie ma co go już ogłaszać catch and shooterem, mi bardziej w sumie chodziło o to, że jakiś tam potencjał na to ma.

            Catch and shoot może być po zasłonie/zasłonach, może też być spot-up, nie wiem w sumie czy są statystyki pokazujące co robił zawodnik bez piłki przed rzutem, ale jestem w stanie uwierzyć że Satoransky mógł raczej korzystać z tego, że jego obrońca schodził na przykład do pomocy czy po prostu się nie ogarnął.

            W kontekście ewentualnej wspólnej gry z Wallem nie wydaje się żeby to było coś złego. Wall ściąga na siebie dodatkowego obrońcę, oddaje piłkę do Satoranskyego, ten niekryty rzuca. Od czasu do czasu zagrają jakieś akcje gdzie to Tomas będzie kozłował a Wall na przykład stawiał mu zasłonę/ścinał czy co tam jeszcze coach Brooks ma w swoim przepastnym repertuarze.

            Lubię to: 1