Wake-Up: Rockets numerem jeden w NBA. 11 wygranych Jazz. Comebacki Wizards i Sixers

21
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Houston Rockets wygrali po raz 10. z rzędu i rozpoczynają przerwę na All-Star Weekend zajmując pierwsze miejsce w całej NBA, ponieważ Golden State Warriors nie uratowało 50 punktów Kevina Duranta i przegrali w Portland. Przegrali także Boston Celtics, dzięki czemu na jedynce w Konferencji Wschodniej umacniają się Toronto Raptors. Natomiast najgorętszą drużyną ligi pozostają Utah Jazz z serią 11 zwycięstw.

12 meczów rozegrano minionej nocy, podczas której mieliśmy też duże comebacki w Nowym Jorku i Filadelfii.

Atlanta @ Detroit 98:104 (White 15 – Smith 22)
Charlotte @ Orlando 104:102 (Howard 22 – Hezonja 21)
Miami @ Philadelphia 102:104 (Johnson 22 – Sarić 19)
Indiana @ Brooklyn 108:103 (Oladipo 25 – Crabbe 24)
Washington @ New York 118:113 (Beal 36 – Hardaway 37)
LA Clippers @ Boston 129:119 (Jordan 30 – Irving 33)
Toronto @ Chicago 122:98 (Lowry 20 – Portis 18)
Sacramento @ Houston 91:100 (Bogdanović 20 – Harden 28)
Oklahoma City @ Memphis 121:114 (George 28 – Harrison 28)
LA Lakers @ New Orleans 117:139 (Kuzma 23 – Davis 42)
Phoenix @ Utah 97:107 (Booker 28 – Mitchell 24)
Golden State @ Portland 117:123 (Durant 50 – Lillard 44)

* Damian Lillard rozegrał kolejny świetny mecz prowadząc Blazers do ważnego zwycięstwa z Warriors, z którymi przegrali siedem poprzednich starć. Lillard od samego startu był gorący, w pierwszej kwarcie rzucił 18 punktów, a gospodarze prowadzili już +20. Warriors potem dogonili ich, ponieważ mogli liczyć na Kevina Duranta, ale na finiszu Blazers udało się utrzymać przewagę.

Lillard miał 44 punkty i 8 asyst. CJ McCollum zdobył 29. Durant zanotował 50 punktów, 7 zbiórek i 6 asyst, ale Stephen Curry tylko 17 punktów z 17 rzutów i 7 strat.


* James Harden miał 28 punktów, 9 zbiórek i 9 asyst prowadząc swoją drużynę do 10 wygranej z rzędu, co pozwoliło im wyprzedzić Warriors. Joe Johnson zadebiutował w Rockets i przez 31 minut zdobył 9 punktów z 9 rzutów. W ekipie z Sacramento kolejny dobry mecz rozegrał Bogdan Bogdanović, który zanotował 19 punktów i 5 asyst.

* Po tym jak w poprzednich siedmiu meczach Tim Hardaway trafił ledwie 5/44 za trzy, teraz był w ogniu i miał już 32 punkty do przerwy, a prowadzenie Knicks w drugiej kwarcie wynosiło +27. Do tego Enes Kanter wsadzał piłkę nad leżącym Marcinem Gortatem i zanosiło się na kolejną kompromitację Wizards.

Po przerwie wszystko się odwróciło. Goście obudzili się, ruszyli do odrabiania strat i jeszcze przed czwartą kwartą wyszli na prowadzenie. Zdominowali trzecią kwartę 39-15, trafiając aż 77% rzutów z gry.

„I didn’t want to lose before the (All-Star) break. We did a good job of coming around. Coach gave us a good pep talk at halftime. It lite a fire.” Beal

Comeback z -27 jest najwyższym w całej NBA w tym sezonie.

Bradley Beal zanotował 36 punktów (4/7 za trzy), 5 zbiórek i 7 asyst. Otto Porter zdobył 22 punkty, Tomas Satoransky miał 11 asyst, a z ławki 17 punktów dołożył Ian Mahinmi.

Hardaway po przerwie dołożył tylko 5 punktów i pozostaje mu jedynie cieszyć się z tego, że wreszcie przełamał swoją strzelecką niemoc. Trafił więcej trójek (6/9) niż łącznie w siedmiu wcześniejszych meczach.

* Udany comeback zrobili również Sixers, którzy pod nieobecność Joela Embiida (kostka) przegrywali -24 z Heat na początku trzeciej kwarty. Drugą połowę wygrali 65-40. Ben Simmons zanotował triple-double mając 18 punktów, 12 zbiórek i 10 asyst, Marco Belinelli w swoim debiucie w Philly rzucił 17 punktów (3/5 za trzy), natomiast JJ Redick trafił kluczowego jumpera tuż przed końcem akcji na 19.3 sekundy do końca meczu.

Heat mogli jeszcze uratować się przed porażką, ale Wayne Ellington nie trafił zza łuku na remis, a tuż przed końcową syreną Dwyane Wade spudłował trójkę na zwycięstwo. Wade miał tylko 8 punktów z 13 rzutów. Najlepszym strzelcem gości był James Johnson z dorobkiem 22 punktów.

Dzięki tej wygranej Sixers powiększyli swoją przewagę nad Heat, umacniając się na się na siódmej pozycji w tabeli.

* Jazz przedłużyli swoją serię do 11 zwycięstw, ale obyło się bez kolejnej kompromitacji Suns. Po czterech meczach przerwy wrócił Devin Booker i goście do końca trzymali się w grze. Booker zdobył 28 punktów (6/14 za trzy), Josh Jackson 22, a Elfird Payton zaliczył triple-double 13 punktów, 11 zbiórek i 12 asyst. Jazz jak zwykle poprowadził Donovan Mitchell, który miał 24 punkty i do niego też należał dagger. Royce O’Neale zdobył najlepsze w karierze 19 punktów, a Rudy Gobert zanotował 14 i 17 zbiórek.

* Anthony Davis rozegrał kolejny fantastyczny mecz, prowadząc Pelicans do trzeciej wygranej z rzędu. Gospodarze już w pierwszej kwarcie rzucili 46 punktów, co jest nowym rekordem klubu, a cały mecz zakończyli mając najwięcej w sezonie 139. AD zdobył 42 punkty trafiając 15/18 z gry, zebrał 12 piłek, a do tego zaliczył jeszcze trzy przechwyty i dwa bloki. Podczas tej serii zwycięstw ma średnio 41.3 punktów.

Isaiah Thomas bardzo szybko zakończył swój drugi występ w barwach Lakers, ponieważ już pod koniec pierwszej kwarty został wyrzucony z boiska razem z Rajonem Rondo.

„He was being too aggressive for whatever reason. And then he also hit me in my face three times. At some point, like as a human, if nobody is going to protect me, I’ve got to protect myself. That’s when I spoke up and got upset.” Isaiah

Trzeba przypomnieć, że było to pierwsze spotkanie obu panów od czasu, gdy Rajon Rondo zabrał głos w dyskusji o wideo z podziękowaniem dla Thomasa w noc Paula Pierce’a, kwestionując sens jakiegokolwiek uhonorowania IT przez Celtics – „What has he done? Oh, that’s what we celebrate around here? This is the Boston Celtics.”

W drugiej kwarcie z meczu został wyrzucony też Luke Walton.

* DeAndre Jordan po raz pierwszy w karierze osiągnął poziom 30 punktów (11/14 z gry i aż 8/9 z linii), do tego zebrał 13 piłek i Clippers wygrali w Bostonie. Tobias Harris dołożył 21 punktów, Danilo Gallinari 20, a Lou Williams 19, w tym pierwsze sześć podczas runu 10-0, którym goście wyszli na prowadzenie w czwartej kwarcie.

Kyrie Irving rzucił 33 punkty (5/7 za trzy) i miał 8 asyst, ale znowu zawiodła obrona Celtics, drugi raz z rzędu stracili ponad 120 punktów i jest to już ich czwarta porażka w pięciu meczach.

* Raptors tymczasem zrobili blowout w Chicago, wygrywając po raz siódmy z rzędu i mają teraz dwa mecze przewagi nad Celtics. Kyle Lowry zanotował 20 punktów, 7 zbiórek i 10 asyst w 27 minut, podczas gdy DeMar DeRozan miał tylko 7 punktów, ale też 8 z season-high 38 asyst całej drużyny.

* Pistons robili blowout na Hawks i w połowie trzeciej kwarcie prowadzili już +30, ale nie skończyło się efektownym zwycięstwem, bo pozwolili gościom zmniejszyć rozmiary porażki. Blake Griffin był o krok od triple-double zaliczając 13 punktów (4/7 za trzy), 12 zbiórek i 9 asyst. Hawks grali bez swoich najlepszych strzelców, Dennisa Schrodera i Kenta Bazemore’a. Najwięcej 15 punktów zdobył dla nich Andrew White III w swoim debiucie w NBA.

* Thunder prowadzili już +22 w trzeciej kwarcie w Memphis, ale Grizzlies jeszcze odrobili straty i dopiero trójka Carmelo Anthony’ego na 24.9 sekundy przed końcem przypieczętowała wygraną. W całym meczu Thunder mieli najlepsze w sezonie 17 trafień zza łuku. Paul George zdobył 28 punktów (6/9 za trzy). Russell Westbrook zanotował kolejne triple-double: 23 punkty, 13 zbiórek i 15 asyst. W Grizzlies Andrew Harrison miał career-high 28 punktów.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDniówka: Czekając na All-Star Weekend
Następny artykułFlesz: Ważniejsze statystyki

21 KOMENTARZE

  1. „An inside source tells me Rondo and IT were arguing over who was the more beloved Celtics point guard…Rondo said something about no video tribute, IT mentioned Rondo being carried by the Big 3 and it just escalated from there…”
    LOL :D
    ale dachy się tam posypały :))

    Magic nie wie kogo wziął na pokład. Dawno nie widziałem tak wkurwionego Waltona. Czekam jeszcze na jakąś wymianę uprzejmości pomiędzy IT a LaVarem :))

    http://www.lakersnation.com/lakers-news-isaiah-thomas-ejected-rajon-rondo-mentioned-celtics-tribute-video-during-scuffle/2018/02/14/

    Lubię to: 11
  2. Brooklyn Nets nadal nie są znakomicie zarządzani. Ja rozumiem że nie mają picków i nie grają o nic, ale są na poziomie drużyn które specjalnie tankują. Rozumiem że chcieli sobie sprawdzić tego Russela, mieli kasę na Mozgova ale po co oddawali własny pick? I nawet nie zakładam że wzieliby Kuzme bo w końcu są źle zarządzani ale kurwa już chyba Billy King ich nauczył że się picków nie oddaje.
    Poza tym dali Crabbe’owi zły kontrakt żeby przejąć go z Portalnd ok, ale po co potem go wzięli z tego Portlandu skoro i oni i cała liga wiedzieli że to zły kontrakt? I to bez najmniejszej gratyfikacji nawet w postaci 2 rundowego picku?
    I ja rozumiem że się nie znam na koszykówce, ale dlaczego ich trener jest tak chwalony? Przecież na to się nie da patrzeć. Przed sezonem wydawało mi się że Nets są o Brooka Lopeza od udziału w PO, nie wiem czy świadczy to bardziej o mojej ignorancji czy o tym jaki wschód jest dobry w tym roku.
    #z pickiem numer 1 wybierają Cavs

    Lubię to: 4
    • Też uważam że ruchy i ogólna sytuacja Nets jest overrated.Zawalili cap space bardzo złym kontraktem Mozgowa i dwoma słabymi Crabbe i Carrola.Talent jaki dodali nie pasuje do ich filozofii i tu mam największy problem.O ile z Russela wydawało się że coś może być to pozyskiwanie klasycznego centra tylko dlatego że był kiedyś wybrany w top3 było dziwne.Na pewno bym nie krytykował trenera bo wyciąga dużo z tej zbieraniny natomiast zastanawiam się czy Nets robią jakieś kroczki do przodu czy tylko nam się tak wydaje bo wygrywają więcej meczów.Na koniec dnia nie mają być może żadnego startera NBA,nie mają faktycznego młodego talentu Allen,Holis-Jefferson,LaVert to solidni zadaniowcy a nie wierzę że nagle zainteresują wolnych agentów z top 25 ligi.Jakiś czas temu pod wake up’em czy fleszem było dużo optymizmu co do tej organizacji i moje zdanie było że za dwa lata od teraz Brooklyn może być w tym samym miejscu tylko już z własnymi pickami i raczej tak będzie.

      Lubię to: 3
      • A ja myślę, że sytuacja Nets jest całkiem niezła, z tym że należy nadal uznawać ich za drużynę na początku przebudowy.

        1. Kontrakty.
        Po pierwsze pamiętać należy, że w ciągu najbliższych lat istnieje spora szansa, że żaden liczący się zawodnik nie będzie chciał podpisywać z Nets kontraktu, tak więc nie potrzebują oni ogromnych pokładów cap space.

        W przyszłym roku faktycznie będą wydawać sporo, ciągle jednak będą mieli nieco miejsca aby w razie potrzeby przejąć jakiś kiepski kontrakt wraz z pickiem. Będzie to także ostatni rok kontraktów Carrolla lub Lina, toteż być może będzie można coś za nich wyciągnąć.

        W sezonie 19/20 skończą się kontrakty Carrolla i Lina (naturalnie istotne tylko jeśli Nets ich wcześniej nie przehandlują), tak więc będą mieli już całkiem sporo pieniędzy na Brooklynie. Będzie to także ostatni rok kontraktów Crabbea (zakładam, że podejmie opcję zawodnika) i Mozgova, tak samo jak powyżej będzie to szansa by w zamian za nie zdobyć jakieś wartościowe assety.

        Jeśli chodzi o Okafora, to po tym sezonie kończy się jego kontrakt, tak więc pozyskanie go było właściwie zupełnie nieryzykowne. Jeżeli zdecydują, że jest on im do niczego nie potrzebny, to po prostu za rok nie złożą mu oferty. Jeżeli jednak jakimś cudem w nadchodzących miesiącach Okafor rozkwitnie, to wtedy mogą myśleć od jego podpisaniu.

        2. Zawodnicy
        To niewątpliwie prawda, że w Nets brak talentu. Nie ma gwiazd i raczej nie zapowiada się żeby którykolwiek z ich aktualnych graczy miał gwiazdą zostać. Jednakże Russel (najmniej), Allen, Hollis-Jefferson, LeVert, Dinwiddie, Whitehead to goście na niskich kontraktach, na których pozostaną jeszcze przynajmniej rok, a w większości przypadków więcej. Każdy z nich może być mniej lub bardziej uznany za dobrego/solidnego gracza. Każdy z nich jest jeszcze względnie młody. Tym samym prezentują całkiem przyzwoitą wartość i wydaje mi się, że można otrzymać za nich całkiem sensowną ilość całkiem sensownych picków.

        Dość sensownym wydaje się zachować tych, którzy rozwijają się najlepiej / są najlepiej dopasowani do planu na przyszłość zespołu a wymienić resztę. Ewentualnie można nawet nie wymieniać żadnego z nich i wyłącznie postawić na rozwój. Wydaje się, że Nets potrafią zadbać o poprawę swoich zawodników, więc za kilka lat mogą mieć w miarę tani zespół bardzo dobrych role playerów, sporo pieniędzy i atrakcyjną lokalizację.

        Żaden z tych planów nie zapewnia 100% szans na sukces, jednakże wydaje mi się, że Nets znajdują się teraz we wcale nie najgorszym położeniu, zaś za kilka lat znajdować się będą w położeniu dobrym (co nie oznacza naturalnie wcale, że będą dużo wygrywać).

        3. Trener
        Oczywiście nie jest, to żadnym dowodem na bycie dobrym samo z siebie, jednakże Atkinson chwalony jest przez różnych, całkiem (lub bardzo) uznanych head coachów, tak więc myślę, że należy mu się trochę zaufania.

        https://www.netsdaily.com/2018/2/13/17009976/head-coaches-around-nba-continue-to-praise-kenny-atkinson

        Lubię to: 8
        • Masz u mnie piwo ? Zgadzam się w 100% z tym co napisałeś, plus dodatkowo Nets w następnym sezonie mogą swobodnie pozwolić sobie na powolne rozwijanie zawodników i tankowanie bo w końcu będą mieli swój pick. Masa ogranych role players, wysoki pick w drafcie + Russell i dużo wolnych pieniędzy przed sezonem 2020 i już to nie wygląda jak ciemna dupa.

          Lubię to: 1